Spółki powinny pomóc hossie

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

przasnyski.roman.02.267x400Czwarty kwartał 2013 r. przyniósł niejednoznaczne sygnały dotyczące rezultatów największych spółek. Dziesięć z nich poprawiło wynik netto, ale łączna jego wielkość dla firm wchodzących w skład WIG20 spadła w porównaniu do 2012 r. o niemal jedną trzecią. Wzrosły nieznacznie przychody ze sprzedaży. Co gorsza, mimo ożywienia w gospodarce, 2014 rok nie zapowiada się najlepiej.

Ubiegły rok stał pod znakiem nasilenia negatywnego wpływu spowolnienia gospodarczego na wyniki największych spółek warszawskiego parkietu. Jego skutkiem był niemal 20 proc. spadek łącznego zysku netto firm wchodzących w skład WIG20 i niewielkie, nieco ponad 2 proc. zmniejszenie przychodów ze sprzedaży. Można więc powiedzieć, że nasze koncerny nienajgorzej przetrwały trudne czasy i już można liczyć na wyraźną poprawę wyników. Niestety, rzeczywistość nie jest aż tak różowa. W przypadku wielu firm perspektywy na 2014 r. nie są nadmiernie pomyślne. Mimo optymistycznych prognoz tempa wzrostu gospodarczego, o poprawę wyników będzie trudno. Dotyczy to przede wszystkim spółek surowcowych, ale także energetycznych i paliwowych, a więc grup dominujących w składzie WIG20. Na poprawę można liczyć w sektorze finansowym oraz branżach przemysłowej i firmach produkujących dobra konsumpcyjne. Tych ostatnich jednak w gronie indeksu blue chips mamy jak na lekarstwo.

140331.spolki.01.550x

W drugiej połowie ubiegłego roku jedynym optymistycznym elementem, wskazującym na możliwość poprawy wyników, był wzrost przychodów ze sprzedaży. Tendencja ta była widoczna już w drugim kwartale, ale o przełomie trudno jeszcze mówić. Wartość sprzedaży dwudziestu największych spółek w ostatnich trzech miesiącach była wciąż niższa niż na przełomie 2012 i 2013 r. Zysk netto jest wielkością ulegającą w poszczególnych kwartałach sporym wahaniom, ale od końca 2011 r. tendencja jest wyraźnie spadkowa. Bardzo słaby pod tym względem był czwarty kwartał 2013 r. W porównaniu z tym samym okresem z 2012 r. firmy zarobiły na czysto 31 proc. mniej. W skali całego roku spadek zysku netto był nieco mniejszy i wyniósł niecałe 20 proc.

Na podstawie sumarycznych danych trudno jednak wyciągać daleko idące wnioski co do przyszłych tendencji. W miarę stabilnie zachowują się bowiem jedynie wyniki banków. W przypadku części największych spółek, takich jak KGHM, PGNiG, Lotos, czy PGE wynik finansowy ulega często bardzo dużym zmianom w poszczególnych kwartałach. Ich wpływ na łączną wartość zysku wszystkich blue chips jest zaś znaczący. Najlepszym przykładem jest PGNiG. W czwartym kwartale 2012 r. spółka wypracowała prawie 2,2 mld zł zysku, a w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku poniosła 161 mln zł straty. Podobnie było w przypadku PKN Orlen, gdzie po 655 mln zł zysku w trzecim kwartale 2013 r., koniec roku przyniósł 422 mln straty.

W tym roku największe obawy wiążą się z wynikami KGHM, PGNiG i JSW. W całym poprzednim roku zysk miedziowego kombinatu zmniejszył się o ponad jedną trzecią. Sytuacja na rynku miedzi wciąż daleka jest od poprawy i wysoce niepewna. Świadczy o tym fakt, że w przyjętym przed kilku dniami budżecie spółki zabrakło prognoz finansowych, a szacunki analityków przestrzegają, że 2014 r. może być bardzo słaby. Wyniki PGNiG także znajdą się pod wzmożoną presją. Z jednej strony czekają ją jeszcze trudniejsze niż zwykle negocjacje ceny dostaw surowca z Gazpromem. Z drugiej zaś firma borykać się będzie z negatywnymi dla niej konsekwencjami liberalizacji handlu gazem. Nadzieję na powstrzymanie fatalnej tendencji mają władze JSW, deklarując, że w tej walce możliwy jest niewielki sukces, co w tym przypadku oznaczać może wyniki niewiele nad kreską. Optymizmem nie tryskają też przedstawiciele obu rafinerii, spodziewając się trudnego roku. W branży finansowej na poprawę można liczyć, ale trudno oczekiwać fajerwerków. Warunki ich działania niewiele się zmienią. Ostrożne są zapowiedzi szefów banków, a sygnały z pierwszych miesięcy roku nie zwiastują nastania boomu.

W kontekście wyników największych spółek, nie dziwi słabe zachowanie WIG20, na które tak bardzo narzekało w ubiegłym roku wielu inwestorów i analityków. Pewne obawy co do przyszłej tendencji można zaś mieć patrząc na prognozy lub oceny szans poszczególnych spółek i branż. Długo wyczekiwana hossa na rynku blue chips będzie z pewnością potrzebowała wsparcia ze strony wyników firm.

Roman Przasnyski
Open Finance