Premia nawet 100 razy wyższa niż inwestycja. Polacy rzucili się na te obligacje

Premia nawet 100 razy wyższa niż inwestycja. Polacy rzucili się na te obligacje
Fot. stock.adobe.com/Piotr Adamowicz
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Obligacje skarbowe z loterią premiową zdobyły serca Polaków. Żeby zainwestować wystarczy posiadać 100 złotych wolnych środków. Najwięksi szczęśliwcy zarobią przez 10 miesięcy ponad 8100 złotych po opodatkowaniu - wylicza Open Finance. Papiery można kupić tylko do końca tygodnia, bo Minister Finansów nie zdecydował się na kolejną emisję w lipcu.

#Obligacje premiowe można kupić tylko do końca tygodnia, bo Minister Finansów nie zdecydował się na kolejną emisję w lipcu @OpenFinanceSA

Obligacje premiowe, czyli te, które oprócz skromnych odsetek pozwalają też wygrać do 10 tysięcy złotych, najprawdopodobniej nie będą dostępne w lipcu – wynika z komunikatu opublikowanego 25 czerwca. Wynika z niego, że w lipcu w ofercie dla klientów detalicznych będą dostępne papiery trzymiesięczne oraz dwu-, trzy-, cztero-, sześcio-, dziesięcio- i dwunastoletnie. Brakuje w tym gronie obligacji premiowych, czyli dziesięciomiesięcznych.

Premia czyni cuda

Z danych zebranych przez Open Finance wynika, że ten rodzaj obligacji jest rozchwytywany. Rano 26 czerwca na nowy rodzaj papierów złożonych było już prawie 11 tys. zapisów. Dla porównania na dotychczas najpopularniejsze obligacje trzymiesięczne złożono mniej niż 2,7 tys. zapisów, a na dziesięcioletnie niecałe 3,5 tys. zapisów.

Czytaj także: Zainwestuj 100 zł, wygraj 10 000 tysięcy!

Oczywiście wciąż nie daje nam to informacji na temat tego, za jaką kwotę Polacy kupili obligacje pozwalające wygrać premię (na te poczekamy jeszcze 3 tygodnie), pojedynczy zapis może bowiem opiewać na skrajnie różne kwoty. Żeby zainwestować w obligacje detaliczne trzeba posiadać przynajmniej 100 złotych, ale maksymalny próg ogranicza tylko podaż papierów przeznaczonych do sprzedaży w danej emisji, czyli kwoty mogą iść nawet w setki tysięcy czy miliony złotych.

Nie powinno jednak ulegać wątpliwości, że papiery premiowe cieszą się popularnością. Trudno się temu dziwić. Przy rekordowo niskim poziomie stóp procentowych, a co za tym idzie także słabo oprocentowanych lokatach, Polacy szukają alternatywy dla swoich oszczędności. Wielu osobom dotychczas wystarczyły papiery trzymiesięczne oprocentowane na 1,5% w skali roku. W przypadku nowych obligacji premiowych do dotychczas oferowanego procentu dołączony został też komponent premiowy. Jak on działa?

Tak jak w przypadku wszystkich obligacji skarbowych, aby zainwestować trzeba kupić przynajmniej pojedynczy papier wartościowy, czyli wystarczy dysponować oszczędnościami w kwocie 100 złotych. Po 10 miesiącach na konto inwestora wrócić ma 100 złotych z naliczonymi odsetkami (1,01 zł po opodatkowaniu). W sumie więc zysk może nie wystarczyć na to, aby pokonać inflację.

Szczęśliwcy otrzymają jednak też premię w kwocie 10, 100, 1000 lub 10000 złotych. Ministerialne dokumenty sugerują, że przynajmniej co 90-ty papier wartościowy powinien pozwolić na wylosowanie jakiejkolwiek wygranej, a główna nagroda trafi do właściciela co najmniej jednej obligacji na 100 tysięcy wyemitowanych. Dla porównania grając w Lotto mamy szansę na trafienie „trójki” na poziomie 1 do 54. Z „czwórki” cieszy się posiadacz jednego kuponu na 1032, a żeby na pewno wygrać główną wygraną trzeba by kupić prawie 14 milionów losów.

Jeszcze jedną ciekawostką jest fakt, że jeśli ktoś kupi dużo obligacji skarbowych, to teoretycznie po zsumowaniu ich oprocentowania i kwot potencjalnych wygranych powinniśmy otrzymać wynagrodzenie zbliżone do 1,9% przed opodatkowaniem.

Pewny jest tylko podatek

Trzeba bowiem pamiętać, że w przypadku wygrania premii z obligacji skarbowej, trzeba liczyć się z koniecznością zapłacenia podatku. Z każdej zarobionej lub wygranej złotówki posiadacz obligacji będzie musiał oddać fiskusowi 19 groszy.

Wykres: Zysk, jaki dać może obligacja premiowa

Źródło: Open Finance

Jeśli więc ktoś dziś kupi za 100 złotych obligację, dzięki której zarobi jedynie na odsetkach (1,5% w skali roku), to po 10 miesiącach inwestycji z naliczonych 1,25 zł odsetek fiskusowi będzie musiał oddać 24 grosze, co daje skromne 1,01 złotych czystego zysku.

Jeśli ponadto posiadacz obligacji wygra premię w kwocie 10 złotych, to za 10 miesięcy na jego konto wpłynie oprócz pierwotnego kapitału jeszcze 9,11 złotych tytułem opodatkowanych odsetek i wygranej. W przypadku wyższej 100 – złotowej premii faktycznie na konto inwestora wpłynie kwota 82,01 złotych zysku po opodatkowaniu. Jeśli ktoś będzie miał jeszcze więcej szczęścia i wylosuje tysiąc lub 10 tys. zł premii, to na jego konto wpłynie oprócz pierwotnie zainwestowanych stu złotych też odpowiednio 811,01 i 8101,01 złotych po opodatkowaniu – wynika z szacunków Open Finance.

Źródło: Bartosz Turek, analityk Open Finance