Kosztowny dla węgierskich banków kamatstop

Kosztowny dla węgierskich banków kamatstop
Fot. stock.adobe.com/Comugnero Silvana
Węgierskie banki płacą za legislacyjny poślizg dotyczący przepisów o zamrożeniu oprocentowania kredytów hipotecznych, tzw. kamatstop, pisze Witold Gadomski.

Węgierski sektor bankowy może ponieść ogromną, choć prawdopodobnie przejściową stratę tylko dlatego, że parlament nie zdążył na czas uporządkować przepisów o zamrożeniu oprocentowania kredytów hipotecznych.

Chodzi o tzw. kamatstop, wprowadzony 1 stycznia 2022 roku, który ogranicza raty części kredytobiorców. Dla banków był to od początku kosztowny mechanizm.

Według banku centralnego do końca 2025 roku kosztował sektor około 440 mld forintów, a końcowy rachunek może zbliżyć się do 500 mld forintów. 1 forint to 0,012 PLN.

Bezterminowy kamatstop?

Dotąd regulacja była przedłużana co pół roku. Dla banków miało to przynajmniej jedną zaletę: mogły księgować negatywny wpływ tylko na najbliższe sześć miesięcy. Sytuacja zmieniła się w kwietniu, gdy z przepisów usunięto termin 30 czerwca 2026 roku.

Formalnie kamatstop stał się więc bezterminowy. Nowy rząd zyskał czas i mógł przenieść decyzję z poziomu rozporządzeń na parlament. Minister finansów András Kármán zapowiedział wprawdzie, że w obecnej formie mechanizm zniknie 30 września, a pomoc zostanie ograniczona do najbardziej potrzebujących, prawdopodobnie 10–20 tys. osób. Projekt był nawet w konsultacjach społecznych, ale ustawy wciąż nie ma.

To opóźnienie może mieć poważne skutki księgowe. Zgodnie z międzynarodowymi standardami rachunkowości dotyczącymi instrumentów finansowych banki muszą przeliczyć przyszłe przepływy pieniężne z kredytów objętych zmianą warunków.

Jeżeli ograniczenie oprocentowania obowiązuje bezterminowo, trzeba uwzględnić nie tylko kilka miesięcy, lecz cały pozostały okres życia kredytów. Różnicę między dotychczasową wartością bilansową a nową, zdyskontowaną wartością przyszłych spłat banki musiałyby ująć od razu jako stratę z modyfikacji.

Czytaj także: Koniec gospodarczej stagnacji na Węgrzech

Węgierskie banki w niepewności

Skala problemu zależy od przyjętej metody. Węgierski bank centralny szacował potencjalną stratę sektora na około 125 mld forintów. Według szacunków rynkowych, opartych na bardziej statycznym podejściu audytorów i bieżących stopach referencyjnych, kwota może jednak wynieść 200–300 mld forintów.

Strata obciążyłaby wyniki drugiego kwartału, bo wtedy zmieniło się otoczenie prawne. Nie musi oznaczać straty całego sektora, lecz może gwałtownie obniżyć jego rentowność.

Największym zaskoczeniem jest to, że problem nie wynika z pogorszenia jakości kredytów, lecz z niejasności prawa. Banki nie wiedzą, czy liczyć koszt na trzy miesiące, czy na cały okres pozostały do spłaty hipotek.

Paradoks polega na tym, że strata może zostać później w dużej części odwrócona. Jeśli parlament uchwali ustawę i wpisze konkretną datę zakończenia kamatstopu, banki będą mogły skorygować wcześniejsze odpisy.

Do tego czasu sektor pozostaje jednak w niepewności. Sprawa pokazuje, że nawet jednodniowe opóźnienie legislacyjne może w świecie regulacji finansowych oznaczać setki miliardów forintów różnicy w bilansach banków i wycenach ich akcji na giełdzie budapeszteńskiej.

Witold Gadomski

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.

Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.

Źródło: BANK.pl