Jak zmieniają się zagrożenia dla banków?
Banki są jednym z głównych celów cyberprzestępców – nie tylko ze względu na pieniądze, ale przede wszystkim dane i możliwość zakłócenia operacji. Widzimy wyraźny wzrost ataków opartych o tożsamość – przejęcia kont, nadużycia uprawnień czy wykorzystanie kont serwisowych
Coraz częściej pojawiają się też ataki wspierane przez AI (np. deepfake w fraudach). Do tego dochodzą klasyczne wektory jak phishing czy ransomware, ale prowadzone znacznie bardziej precyzyjnie. Dziś kluczowe jest założenie, że atak nastąpi – pytanie brzmi: jak szybko go wykryjemy i ograniczymy jego skutki”
Dlaczego observability staje się kluczowe dla bezpieczeństwa banków?
Środowiska bankowe są dziś bardzo rozproszone – chmura, on-prem, dziesiątki systemów i setki integracji. Problemem nie jest już brak narzędzi, tylko brak spójnego obrazu tego, co się dzieje w organizacji.
Observability pozwala zebrać i skorelować dane z różnych źródeł – logi, metryki, zdarzenia – i zobaczyć pełny kontekst incydentu. Dzięki temu bank nie reaguje na pojedyncze alerty, tylko rozumie cały łańcuch zdarzeń.
To realnie skraca czas wykrycia i reakcji, a w praktyce decyduje o tym, czy incydent zakończy się na poziomie anomalii, czy przerodzi się w poważne naruszenie.
Jak banki powinny podejść do budowania odporności na cyberataki?
Największym błędem jest skupienie się wyłącznie na prewencji. Banki muszą budować odporność operacyjną – czyli zdolność do działania mimo incydentu. To oznacza trzy rzeczy: pełną widoczność środowiska (observability), automatyzację reakcji oraz dobrze przetestowane scenariusze działania.
Kluczowe jest też ograniczanie złożoności – nadmiar narzędzi często utrudnia realną ochronę. Organizacje, które wygrywają, to te, które upraszczają architekturę, integrują dane o zagrożeniach i skracają czas reakcji z dni do minut.