Nowe rekordy dolara
Dolar kontynuuje swą dobra passę, umacniając się do większości walut. W czwartek był on najmocniejszy od euro od 22 miesięcy, a do złotego od 12 miesięcy. To jeszcze nie koniec jego aprecjacji.
Dolar kontynuuje swą dobra passę, umacniając się do większości walut. W czwartek był on najmocniejszy od euro od 22 miesięcy, a do złotego od 12 miesięcy. To jeszcze nie koniec jego aprecjacji.
Piąty z rzędu spadek indeksu instytutu Ifo – uznawanego za jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł informacji na temat aktualnej sytuacji ekonomicznej w Niemczech – przyczynił się do znacznego osłabienie wartości europejskiej waluty. Coraz więcej wskazuje na to, że największa gospodarka Eurolandu, uchodząca do tej pory za jej siłą napędową, w ostatnim czasie znacząco spowolniła.
Euro (EUR) spadło do swojego 14-miesięcznego minimum na poziomie 1.2763 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta obecnie znajduje się poniżej poziomu 1.28, ponieważ niemiecki indeks IFO spada bardziej niż przypuszczano co wywołuje spekulacje, że EBC może dodać więcej środków stymulacyjnych.
Głębszy niż spodziewany przez inwestorów zjazd wskaźnika Ifo dla niemieckiej gospodarki wywarł w środę niewielki wpływ na wycenę teutońskich skarbówek. Po publikacji wskaźnika Ifo rentowność 10Y Bunda spadła o 2 pb. do poziomu 0,992%, ostatni raz notowanego w pierwszej dekadzie września. W ślad za papierami niemieckim podążyły US10Y.
Konieczność rozproszenia ryzyka podczas inwestycji w papiery dłużne firm wydaje się oczywista. Ale teoria nie nadąża za praktyką, bo niezależnie czy kupujemy obligacje na rynku pierwotnym, czy na wtórnym, to musimy liczyć się z całym szeregiem przeszkód do pokonania.
Słabe dane z Niemiec i bardzo mocne z USA wypchnęły w środę kurs USD/PLN do 3,2658 zł, najwyższego poziomu od ponad roku. To nie koniec rajdu dolara.
Kolejna fala spadków na EUR/USD
Po kilku dniach konsolidacji udało się wybić z formacji trójkąta. Po przebiciu poziomu 1,2825 mocno kurs ruszył w dół. Najbliższy przystanek, który może zahamować impet to długoterminowy poziom wsparcia w okolicach 1,2780. Przebicie tego poziomu może spowodować kolejną falę spadkową.
Instytucja płatnicza AKCENTA, obsługująca transakcje walutowe eksporterów i importerów, zapytała o nastroje i plany swoich klientów*. Z ankiety wynika, iż 29 proc. przedstawicieli firm handlujących z zagranicą nie rozważa wchodzenia na nowe rynki. Ci, którzy myślą o ekspansji (pozostałe 71 proc.), biorą pod uwagę głównie najbliższe kraje – Unię Europejską.
Euro (EUR) nie dało rady przełamać się powyżej swojego poziomu wsparcia 1.2900 i powróciło do poziomu 1.2838 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta odbiła się ze swojego rocznego minimum dzięki sygnałom o nierównym wzroście amerykańskiej gospodarki, które wywołały spekulacje, że Fed może nie podnieść poziomu stóp procentowych przed połową 2015 roku.
We wtorek uwagę inwestorów znad Wisły przyciągnęły informacje o aktualnej sytuacji ekonomicznej w Polsce. Jak wynika z danych opublikowanych przez GUS, stopa bezrobocia spadła w ostatnim miesiącu z 11.8% do 11.7%, co jest najlepszym wynikiem od ostatnich trzech lat. Zdaniem ekonomistów, nieznaczny wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw – w połączeniu z wyraźnym spadkiem dynamiki sprzedaży detalicznej – może jednak przyczynić się do podjęcia decyzji o obniżce stóp procentowych już w czasie najbliższego posiedzenia RPP.
Złoty dość wyraźnie umocnił się we wtorek, cena euro wieczorem zbliżyła się do 4,17, poziomu, który wyznaczał dolną granicę bardzo wąskiego pasma wahań. Może otwierać się przestrzeń do dalszego umocnienia polskiej waluty, choć wymagałoby to zapewne wsparcia ze strony solidnych bodźców, jak np. zniesienia części sankcji na Rosję. Co spowodowało wczorajszy ruch? Wątpię, czy to były nieco lepsze dane o sprzedaży detalicznej w Polsce, bo skala niespodzianki nie była bardzo duża.
Na rynku stopy procentowej wtorkowa sesja przyniosła w pierwszych godzinach handlu lekki spadek rentowności, który jednak widoczny był przede wszystkim na dłuższym końcu krzywej. Dane o sprzedaży detalicznej zostały neutralnie przyjęte przez inwestorów (wzrost o 1,7% r/r był blisko oczekiwań mediany na poziomie 1,3% wg agencji Reuters). Naszym zdaniem rynek słusznie uznał, że publikacja nie będzie miała wpływu na październikową decyzję RPP (rynek FRA w dalszym ciągu dyskontuje obniżki stóp o 75 pb w perspektywie końca roku).
Nastroje na rynkach globalnych zdecydują w środę o notowaniach złotego, natomiast o nastrojach mają szansę zdecydować publikowane dziś dane makro z Niemiec i USA.
Od wielu miesięcy z zazdrością przyglądamy się hossie na amerykańskim parkiecie. Tymczasem wytrwali posiadacze akcji naszych średnich spółek nie powinni mieć żadnych kompleksów. mWIG40 od dna bessy wzrósł o 203 proc., nieznacznie wyprzedzając S&P500. Rajd średniaków z ostatnich tygodni pokazuje, że przywiązanie do nich może się opłacać.
Niedawny optymizm ustępuje coraz bardziej miejsca obawom o perspektywy polskiej gospodarki. Spowolnienie na razie nie jest duże i choć część wskaźników sygnalizuje pogorszenie się sytuacji, nie musi ono być poważne. Hamowanie ma swoje źródła bardziej w otoczeniu, niż w mechanizmach wewnętrznych. Wciąż jednak poprawia się sytuacja na rynku pracy, a co za tym idzie, konsumenci nie rezygnują z zakupów.
Lepsze od oczekiwań dane z polskiej i chińskiej gospodarki, a także wzrostowe odbicie na EUR/USD, wsparły dziś złotego. Słabe nastroje na europejskich giełdach nie przeszkodziły natomiast w tym procesie.
Nocne dane z Chin poprawiły nastroje na rynkach globalnych, co będzie wspierać złotego. Dane o sprzedaży detalicznej w Polsce najprawdopodobniej mu zaszkodzą. O wszystkim więc mogą zdecydować indeksy PMI z Europy. Zwłaszcza z Niemiec.
Początek tygodnia na rynku walutowym został zdominowany przez wiadomości docierające zza Bugu. Jak wynika z informacji opublikowanych przez serwis Business Insider, Ukraina zmaga się obecnie nie tylko z groźbą utraty kolejnych regionów, ale także coraz poważniejszymi problemami ekonomicznymi.
Brak publikacji ważniejszych danych makro (dane o cenach przemysłu z Niemiec były całkowicie neutralne dla rynku) sprzyjał spadkowi dochodowości niemieckich i amerykańskich skarbówek w piątek. W ciągu dnia proobligacyjne nastroje nasiliły się, po tym jak pojawiła się Poniedziałek nie zmienił ogólnego obrazu rynku głównej pary walutowej. Kurs EURUSD nadal notowany był w okolicach 1,285 w oczekiwaniu na impuls, który pozwoliłby mu przetestować wsparcie na 1,28.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.2815 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), a jego opór znajduje się na poziomie 1.2870. Mario Draghi oświadczył wczoraj, że EBC będzie uważnie kontrolował bilans w celu uniknięcie deflacji.