Efekt batoga, nieoczywiste źródło inflacji
Inflacja ma wielką szansę stać się słowem tego roku. Oby nie stała się słowem pięciolecia lub dekady. Jej przyczyny są zazwyczaj trywialne i przewidywalne, ale działają też te mniej znane.
Inflacja ma wielką szansę stać się słowem tego roku. Oby nie stała się słowem pięciolecia lub dekady. Jej przyczyny są zazwyczaj trywialne i przewidywalne, ale działają też te mniej znane.
Według informacji Banku Rozrachunków Międzynarodowych kilkanaście banków centralnych podniosło w tym roku stopy procentowe, pisze Witold Gadomski.
Czterdziesta rocznica wprowadzenia stanu wojennego to dobra okazja, by przypomnieć zjawisko ekonomiczne, które towarzyszyło polskiemu społeczeństwu w ostatniej dekadzie PRL. Wyraźny wzrost inflacji wystąpił już w końcu lat 70., czyli w ostatnich latach rządów Edwarda Gierka. Według danych GUS w roku 1978 ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 8,1%, a w 1979 o 7,0%.
Główne polskie media nie miały zapewne dość sił, żeby przepchać się przez tłum otaczający nowego ministra finansów RFN p. Christiana Lindnera z partii liberałów FDP i przepytać go z polskiej perspektywy o jego zapatrywania i plany w powierzonej mu dziedzinie. Pozostało zatem czerpanie z drugiej ręki. Korzystamy z wywiadu jakiego udzielił dziennikarzom Der Spiegel, najważniejszego tygodnika w Niemczech, na kilka dni przed objęciem urzędu.
Spora firma amerykańska (ok. 25 mld dol. przychodów) Dollar Tree sprzedająca towary po dolarze za sztukę, ale pod warunkiem, że kupi się wymaganą, minimalną liczbę, np. cztery kremy do rąk, ogłosiła, że podniesie cenę jednostkową do 1,25 dolarów, czyli o 25 proc. Jeden dolar był jej znakiem firmowym przez prawie cztery dekady.
Po raz pierwszy od 16 lat Niemcy będą miały socjaldemokratę na czele rządu koalicji „świateł drogowych” tworzonego przez partię socjaldemokratyczną SPD (światło czerwone), liberałów z FDP (żółte) i Zielonych. W grudniu kanclerzem zostanie przywódca SPD Olaf Scholz.
Polski rząd idąc śladem wielu rządów krajów Unii Europejskiej zapowiedział działania, mające spowolnić wzrost kosztów energii i poprawić sytuację gospodarstw domowych. Rząd działania te nazwał tarczą antyinflacyjną, ale z sześciu powodów raczej inflacji nie powstrzymają.
Ciekawe wyniki ciekawego badania w sprawie nierówności przeprowadzanego w państwach OECD (Does Inequality Matter? How people perceive economic disparities and social moblity).
„Bank centralny jest od tego, by wynieść wazę z ponczem, gdy przyjęcie się rozkręca” ‒ powiedział kiedyś William McChesney Martin, przewodniczący Rezerwy Federalnej USA w latach 1950 ‒ 1971. To były inne czasy. Wartość dolara miała oparcie w złocie, waluty wielu krajów były powiązane z dolarem, więc pośrednio też ze złotem.
Jeden z amerykańskich „generałów” zapraszanych 30 lat temu przez Lecha Wałęsę do Polski chciał był marszałkiem, ale nim nie został. Co więcej, wziął właśnie i ogłosił, że zdejmuje generalską czapkę i „idzie pod kapelusz”, pisze Jan Cipiur.
Skuteczność surowych kar za zbrodnie i przewinienia to mit trzymający się nadal mocno, niestety również w Polsce. Ilu ludzi uśmiercono w historii po wyrokach sądów za przestępstwa kryminalne? Miliony? Milionów dziesiątki? I co? Pomogło? ‒ pisze Jan Cipiur.
Było dziwnie żyć w świecie nieruchliwych cen, to teraz jest już normalnie, wróciliśmy do zagubionego gdzieś w kącie status quo ante. Inflacja, której miało nie być, jest i długo nie odejdzie.
Wysokość akcyzy na paliwo w Polsce jest już poniżej dolnego poziomu określonego przez Unię Europejską, zwraca uwagę Witold Gadomski.
Amerykańska Komisja ds. Obrotu Towarowymi Kontraktami Terminowymi (CFTC) zajmującą się nadzorowaniem wielkiego rynku instrumentów pochodnych (swaps, futures, opcje…) ogłosiła w październiku 2021 r., że w nagrodę za ujawnienie informacji o nieprawidłowościach wypłaci nieujawnionemu z nazwiska sygnaliście aż niemal 200 mln dolarów.
U nas było o tym dość cicho, ale w całym poważnym świecie finansów huczało, grzmiało, sypało iskrami jak w wielkiej kuźni. W opałach była Kristalina Georgiewa (Georgieva) dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), który sam dobrą opinią się nie cieszy.
Czy najsłynniejszy polski obraz to „Bitwa pod Grunwaldem”? Zależy, co kto lubi, jednak w odróżnieniu od świetniejszych płócien, ale w mniejszych ramach, krążących niekiedy po rynku, dzieła Matejki za pieniądze nie kupisz, pisze Jan Cipiur.
Przed blisko pół wiekiem Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) nałożyła embargo na eksport ropy do Stanów Zjednoczonych i niektórych innych krajów rozwiniętych, co zamieniło pełzającą inflację w długi okres wzrostu cen i gospodarczej stagnacji, pisze Witold Gadomski.
Według wstępnych szacunków GUS inflacja we wrześniu wyniosła w Polsce 5,8% i była najwyższa od czerwca 2001 roku. Rząd i NBP tłumaczą to przyczynami zewnętrznymi, przede wszystkim wzrostem cen paliw i nośników energii na rynkach światowych. Gaz, który jest ważnym paliwem w okresie transformacji energetycznej zdrożał w tym roku w Europie 3-krotnie.
Drogi wiodące do rozkwitu stają się krótsze pod rządami świetnych szefów. Jednak nasi raczej odejmują wartości swoim firmom niż umieją jej dodawać, pisze Jan Cipiur.
Z cenami jest jak z koniem, co go każdy widzi, mamy je na rachunkach na łypnięcie okiem. Dlatego faktów czerpanych z faktur tylko garstka.