Bankowość i Finanse | Gospodarka | Bez węgla koksującego nie będzie zielonej energii

Bankowość i Finanse | Gospodarka | Bez węgla koksującego nie będzie zielonej energii
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Jeżeli administracyjnie i urzędowo Unia Europejska uznała węgiel koksujący za surowiec krytyczny, to cały rynek finansowy, który ma ofertę finansowania dla farm fotowoltaicznych, farm wiatrowych, a nawet mówi o finansowaniu atomu, w taki sam konsekwentny sposób powinien podchodzić do finansowania łańcucha wartości. Nie da się skutecznie finansować np. wiatraków bez kredytowania całego łańcucha wartości od początku, czyli węgla koksującego – wyjaśnia Robert Ostrowski, zastępca prezesa zarządu ds. ekonomicznych Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA. Rozmawiał z nim Paweł Minkina.

Zacznijmy od kwestii najbardziej aktualnej: w jaki sposób agresja rosyjska i jej konsekwencje w skali europejskiej i światowej, wpłynęły zarówno na łańcuchy dostaw węgla koksowego, produkowanego przez JSW, jak i cały segment rynku?

– Rosyjska inwazja na Ukrainę wpłynęła na kolejną w ostatnich latach reorganizację rynku. Rosja to duży kraj, z bogatą bazą zasobową, dysponujący nie tylko ropą, gazem czy innymi surowcami strategicznymi istotnymi z perspektywy funkcjonowania europejskiego przemysłu, jak choćby nikiel, ale i węgiel koksujący. Ten surowiec ma kluczowe znaczenie, bo po przetworzeniu do formy koksu, jest wykorzystywany przez przemysł hutniczy do produkcji stali, która jest wszechobecna. Ma zastosowanie praktycznie we wszystkich gałęziach przemysłu oraz jest kluczowa dla rozwoju i transformacji klimatycznej. Unia Europejska każdego roku wykorzystuje ok. 54 mln ton węgla koksującego, z czego 40 mln ton jest importowane. Głównym światowym dostawcą jest Australia, na kolejnych miejscach są Stany Zjednoczone, państwa afrykańskie i południowoamerykańskie. Do niedawna 4 mln ton, czyli ok.10% zapotrzebowania, pokrywały dostawy z Rosji. Te łańcuchy zostały zerwane w związku z konfliktem w Ukrainie. W konsekwencji wystąpił najpierw szok popytowy, a jego następstwem były obserwowane w pierwszych tygodniach od rozpoczęcia wojny, gwałtowne podwyżki cen węgla koksującego. W pewnym momencie osiągnęliśmy historyczne poziomy 500–600 USD za tonę, wcześniej takich kwot nigdy nie odnotowano. Te ceny, oczywiście, z czasem się ustabilizowały i dzisiaj nie przekraczają 270 USD za tonę.

W takich uwarunkowaniach Jastrzębska Spółka Węglowa, będąca największym producentem węgla koksującego na terenie Unii Europejskiej i dostarczająca ten surowiec do odbiorców w promieniu ok. 500 kilometrów, stanowi ważny czynnik stabilizujący procesy produkcyjne koncernów stalowych, posiadających konwencjonalne huty w Europie. Nasi kontrahenci nie muszą się martwić o to, czy węgiel z Australii dotrze na czas i czy w ogóle dojedzie, co nie jest takie pewne, biorąc pod uwagę gwałtowne zjawiska pogodowe, często występujące w tym kraju. Jesteśmy więc dla nich swoistym gwarantem bezpieczeństwa jeśli chodzi o ciągłość produkcji.

JSW jest producentem nie tylko węgla koksującego…

– Tylko w zeszłym roku świat wyprodukował prawie dwa miliardy ton stali, z tego 72% wytopiono w wielkich piecach. Do tego procesu jest potrzebna ruda żelaza i koks, jako reduktor, i dla tej technologii nie ma obecnie ekonomicznie uzasadnionej alternatywy. Jastrzębska Spółka Węglowa, oprócz węgla koksującego, dostarcza koks, element niezbędny do produkcji stali. Nasze koksownie rocznie produkują około 3,5 mln ton koksu, który jest surowcem dla hut. Ten składnik w kontekście produkcji stali pozostanie bardzo istotny jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Próba likwidacji wielkich pieców i przejścia na proces wytopu stali w oparciu o złom jest na chwilę obecną ograniczona dostępnością tego materiału oraz dostępnością i ceną energii. Produkcja stali z wodoru jest w fazie badawczej. Patrząc realnie, bez tzw. green washingu, na najbliższe dziesięciolecia podstawowym surowcem do produkcji stali jest i pozostanie węgiel koksujący. Jeśli chcemy aktywnie przekształcać gospodarkę, nie możemy czekać aż stal będzie wytwarzana z innych źródeł.

Warto przy okazji wspomnieć, iż stal jest jednym z lepszych przykładów funkcjonowania gospodarki cyrkularnej. Raz wykorzystana po jakimś czasie powraca do huty, a później do obiegu w formie kolejnych gotowych wyrobów. Pamiętajmy, że potrzeba jej coraz więcej: jako cywilizacja rozwijamy się, populacja ludzka na kuli ziemskiej rośnie. Teraz w skali całego globu wykorzystujemy ok. 248 kg stali na człowieka rocznie. Im większa populacja, tym więcej stali będzie potrzebne do naszego funkcjonowania.

Łańcuchy dostaw, zerwane w związku z konfliktem zbrojnym w Ukrainie, obecnie poukładały się w zupełnie inny sposób. Mimo agresji także i Rosja nie została odcięta od rynku. Surowce z tego kraju są eksportowane do Chin, Indii i innych krajów azjatyckich, z cenami o kilkadziesiąt procent niższymi niż te, które wcześniej Rosjanie uzyskiwali od krajów Unii Europejskiej. W ostatecznym rozrachunku może to sprawić, iż stal produkowana w Chinach, bez żadnych reżimów środowiskowych, będzie oferowana krajom Unii Europejskiej w cenach bardziej konkurencyjnych niż ta produkowana na Starym Kontynencie. Tymczasem zgodnie z polityką klimatyczną energia powinna być zielona, ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK