Loża Komentatorów – listopad 2016
Czy program „Mieszkanie plus” będzie rzeczywistą szansą dla gospodarki i sektora bankowego?
Czy program „Mieszkanie plus” będzie rzeczywistą szansą dla gospodarki i sektora bankowego?
Polska chce przyciągnąć inwestorów i instytucje, które będą ewentualnie opuszczać Londyn po – również ewentualnym – brexicie. Nawet biorąc pod uwagę zastrzeżenie wicepremiera Mateusza Morawieckiego, że nie chodzi o centrale największych banków, ale o ich zaplecza, pomysł jest raczej mało realny. Z wielu powodów.
PZU kupuje Bank Pekao, Alior albo PKO BP kupi Raiffeisen Polbank. A może by tak wyjść do Europy i zacząć kupować właścicieli naszych banków?
Prawie 80 lat najnowszych dziejów Polski to historia mniej lub bardziej udanych gospodarczych planów reform. Zaczęło się od walutowej Władysława Grabskiego, potem były dwa plany Eugeniusza Kwiatkowskiego, plany rządu londyńskiego, plan 3-letni, 6-letni (Hilarego Minca), pięciolatki, plany Gierka, plan Balcerowicza, narodowe plany rozwoju, plan Boniego, plan Hausnera, no i plan Morawieckiego…
W Polsce segment inwestorów prywatnych typu business angels znajduje się wciąż we wczesnej fazie rozwoju, ale charakteryzuje się wysokim potencjałem wzrostu. Dlatego od kilku miesięcy realizowany jest nowy unijny program pilotażowy pn. Early Stage Investing Launchpad (ESIL), którego celem jest rozwój rynku aniołów biznesu, także w naszym kraju.
– Legislacja dotyka wszystkich; jest to funkcja czasów, w których żyjemy – stwierdził w wystąpieniu inaugurującym obrady VIII Kongresu Bancassurance wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, Andrzej Maciążek. To zwięzłe sformułowanie może posłużyć za najtrafniejsze podsumowanie nie tylko tegorocznej edycji wydarzenia, ale również tego wszystkiego, co od dwóch lat dzieje się na rynku bancassurance.
Fraudy ubezpieczeniowe to dziś codzienność. Wygra ten, kto będzie umiał skutecznie im przeciwdziałać i zapobiegać.
PENGAB znowu się obniżył. Podobnie jest w przypadku oceny bieżącej oraz indeksu wyprzedzającego.
Dla rynku finansowego nadeszły lata chude – coraz to nowe obciążenia fiskalno-regulacyjne powodują erozję bazy dochodowej. To źle dla polskich firm informatycznych. No bez przesady, może to nawet lepiej. Restrykcyjna polityka fiskalna wobec sektora finansowego wymaga coraz to nowych cięć w kosztach, a to przekłada się na konieczność inwestycji w infrastrukturę informatyczną.
Badanie przeprowadzone na zlecenie F5 Networks wykazało, że większość Polaków – jeśli chodzi o odpowiednie zabezpieczenia wrażliwych danych – nie ufa organizacjom. Wielu dzieli się jednak danymi, np. w zamian za możliwość bezpłatnego korzystania z usług on-line.
Sama świadomość to za mało. Aż 82,1% Polaków obawia się o swoje bezpieczeństwo w sieci, ale tylko 19,8% korzysta z zaawansowanych systemów zabezpieczeń – alarmuje Intel Security. Efekt? Coraz więcej klientów traci pieniądze, a sądy odpowiedzialnością obciążają za to banki.
W dzisiejszych czasach prawdopodobieństwo, że zostaniesz okradziony on-line jest dwudziestokrotnie wyższe niż to, że spotkasz na swojej drodze kieszonkowca. Statystyki brytyjskie (przekazane przez Office for National Statistics – ONS) wskazują np., że w ciągu ostatniego roku doszło do 6 mln wyłudzeń w sieci, co oznacza, że są one najczęściej popełnianym typem przestępstw wobec dorosłych. Jednocześnie dane zawarte w raporcie „W obronie cyfrowych granic”, przygotowanym przez PWC, wskazują, że liczba cyberataków na firmy w Polsce rośnie znacznie szybciej niż na świecie (wzrost o 46% w Polsce, wobec 38% na świecie).
Firmy nie na żarty wystraszyły się cybergangów, wykazując jednocześnie zaskakującą niefrasobliwość w podejściu do zagadnień bezpieczeństwa. Padają ofiarą udanych ataków, bo jest to efekt długoletnich zaniedbań technologicznych. Mają świadomość, że phishing potrafi być bardzo niebezpieczny, ale gdy dochodzi do ataku ransomware wpadają w panikę.
Dla zdecydowanej większości polskich firm największym priorytetem przyjętej strategii informatycznej jest zabezpieczenie danych. I to właśnie w tym zakresie małe i średnie przedsiębiorstwa planują największe inwestycje.
Wiedza i informacje, które przetwarzamy w firmach, a szczególnie w instytucjach finansowych, oraz źródła ich pozyskiwania są jednym z najcenniejszych i najpilniej strzeżonych zasobów. Jak uchronić się przed ich wyciekiem oraz zapewnić szybką i bezpieczną dystrybucję do odpowiednich osób, nawet spoza organizacji?
Cyberprzestępcy przestali się patyczkować. Wygląda jakby się ścigali, kto wykradnie więcej. Rekord? Pół miliarda informacji o użytkownikach Yahoo. W czasach, kiedy do internetu tak olbrzymie ilości danych płyną szeroką rzeką, trudno się dziwić, że wiadomość o pobraniu nocą z państwowej bazy setek tysięcy numerów PESEL, wywołała ogólnopolską panikę.
Bankowość elektroniczna była, jest i będzie narażona na ataki, których celem jest uzyskanie korzyści finansowych. Ich wykrywanie w czasie rzeczywistym pozwala istotnie zmniejszyć zarówno straty, jak i koszty obsługi klienta. Wystarczy szybka analiza, ile kosztuje każdy z banków system autoryzacji transakcji za pomocą SMS premium.
Zmieniający się świat, otoczenie makro, media społecznościowe obecne w sferze prywatnej i służbowej, stale rosnące zapotrzebowanie na dostęp do danych oraz ich analitykę czy internet rzeczy powodują, że firmy i instytucje coraz więcej inwestują w nowe technologie. Zespół Dimension Data, prowadząc rozmowy z przedsiębiorstwami na temat cyfrowej transformacji, odnosi się do czterech głównych obszarów: danych jako podstawy transformacji, chmury hybrydowej jako sposobu na elastyczność w dostępie do technologii czy aplikacji, miejsc pracy nowego typu i cyberbezpieczeństwa.
W cyfrowym świecie rządzą reguły i zasady, których nikt, kto poważnie myśli o odniesieniu tam sukcesu, ignorować nie może. Dziś reguły narzuca user expierence i decyduje, czy produkt lub usługa zdobędzie uznanie u odbiorcy i w efekcie odniesie komercyjny sukces.
Z Marcinem Dzienniakiem, Dyrektorem Technology Advantage z The Boston Consulting Group rozmawiał Sławomir Podgórecki.