Złoty pod presją
Kurs złotego doznał największego osłabienia od niemal roku, wyłamując się ze stabilnego trendu trwającego od jesieni. Jednak nie widać powodu do dłuższego wzrostu awersji w stosunku do Polski.
Kurs złotego doznał największego osłabienia od niemal roku, wyłamując się ze stabilnego trendu trwającego od jesieni. Jednak nie widać powodu do dłuższego wzrostu awersji w stosunku do Polski.
Szanowni Państwo,
Zwracam się do Państwa po poradę, gdyż nie wiem, co robić. Jeden ze sklepów sieciowych, z którym współpracuję, na początku maja zmienił najemcę. Niestety sklep zalega mi z płatnościami. Komu powinnam wysłać wezwanie do zapłaty? Czy nowy franczyzobiorca przejmuje zadłużenie wynikające z zakupionego przez poprzednika towaru? Jakie są możliwości dochodzenia takich należności? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Z poważaniem
Gdyby nie koniec miesiąca to zakres wahań kursowych byłby jeszcze mniejszy z uwagi na brak istotnych danych ekonomicznych i wydarzeń oraz święta w USA i Wielkiej Brytanii. Sytuacja unormowała się po publikacji danych z USA, gdzie ceny domów osiągnęły 7-letnie maksimum, a nastroje konsumentów maksimum 5-letnie.
Dzień pod znakiem PMI, tydzień pod znakiem oceny perspektyw polityki monetarnej a wszystko w tle zakładów o decyzje Fed dotyczące QE. Wszystko, absolutnie wszystko inwestorzy dzielą i mnożą przez możliwy, prawdopodobny, ale wciąż niepewny moment ograniczenia ilościowego wsparcia FOMC zwiększając zmienność (także) intraday na wykresach rentowności obligacji, ale jednocześnie wrażliwość na publikację danych
makroekonomicznych.
Najpierw dziecko, a potem większe mieszkanie, czy najpierw większe lokum, a później gromadka pociech – to dylemat, przed którym stawiają klientów banki, ale wcale nie wszystkie. Spora część licząc zdolność kredytową tak samo potraktuje bezdzietne małżeństwo jak i rodzinę z dwójką dzieci, przy trzecim i czwartym będzie już jednak zdecydowanie trudniej.
![]()
Ostatnie dni na rynku walutowym to silna przecena na rynku walutowym. Kurs EUR/USD w ostatnich dniach wzrósł z okolic 1,28 powyżej 1,30 natomiast kurs EUR/PLN z okolic 4,20 do prawie 4,30.
Liczba subfunduszy jest istotnym, ale nie jedynym kryterium oceny funduszu parasolowego. Nie można także zapominać m.in. o kosztach czy wynikach inwestycyjnych.
O 24 mln zł (3,5 proc.) spadła rok do roku sprzedaż kredytów samochodowych w pierwszym kwartale 2013 r. W ujęciu liczbowym wygląda to jeszcze gorzej, obniżka wynosi 7,5 proc.
Dynamiczne wzrosty na głównych giełdach świata opierają się na przekonaniu, że ożywienie w globalnej gospodarce nadejdzie w drugiej połowie roku. Na naszym parkiecie takiej wiary jest znacznie mniej. Zagrożenie wynikające z dłuższego niż się oczekuje czasu powrotu dobrej koniunktury, jest bardzo realne.
Banki zaczynają odczuwać konsekwencje obniżek stóp procentowych. W kwietniu z lokat wyparowało 6,66 mld zł. Nigdy wcześniej rynek nie doświadczył takiego zdarzenia.
W I kwartale 2013 roku wzrost gospodarczy w Polsce wyhamował do 0,5% z 0,7% R/R. Dane, pomimo że były nieco lepsze od wstępnych szacunków GUS, nie zastopowały wyprzedaży złotego. W relacji do euro jest on dziś najsłabszy od prawie 11 miesięcy, a do dolara od 6 miesięcy.
Wczoraj na rynkach bazowych uwidaczniała się od rana bardzo lekka tendencja wzrostowa rentowności obligacji safe-haven. Ale zmiana klimatu inwestycyjnego i intensyfikacja amerykańskiego „ciepłego frontu” sugerowała, że to tylko cisza przed większym „opadem”. A spadały (oczywiście) ceny obligacji amerykańskich i niemieckich. Bund 10Y zaczynał dzień w okolicy 1,48%. podczas gdy UST 10Y oscylował w przeważającej części dnia w okolicy 2,05%.
Kakofonia głosów, komentarz i interpretacji po zeszłotygodniowym impulsie płynącym z FOMC nie dziwi. QE był, jest i (wbrew pozorom jeszcze) będzie jednym z najważniejszym instrumentów antykryzysowych podjętych przez bank centralny w historii ekonomii. Jego wycofanie, tak jak jego implementacja, budzi niepokój.
Dysproporcje między notowaniami złota i giełdowych indeksów występują dość rzadko. Niemal zawsze są sygnałem większych zmian na rynkach. Być może trzeba wypatrywać ich już w nieodległej przyszłości. Wszystko wskazuje na to, że będą one niekorzystne dla akcji.
Po wydarzeniach ostatniego tygodnia zachowanie polskich instrumentów finansowych, a przede wszystkim rynku stopy będzie bez wątpienia zależało od rozwoju sytuacji na rynkach bazowych. Zmienność w poprzednim tygodniu karmiona była bolesną dla rynków kombinacją słabości ekonomicznych danych oraz grą na (szybsze niż późniejsze) wycofanie wsparcia ilościowego ze strony głównych banków centralnych, a przede wszystkim Fed.
Po rynkowych perturbacjach w ostatnich kilku dniach sesyjnych nowy tydzień zaczął się spokojnie, umiarkowanymi wzrostami na większości azjatyckich i europejskich parkietów.
Dane makro za kwiecień pokazały, że aktywność gospodarcza jest wciąż bardzo słaba. Ale wskaźniki koniunktury za maj sugerują bardzo powolną poprawę.
3-miesięczny WIBOR spadł już do 2,76 proc., czyli do poziomu jaki w 2008 r. miał 3-miesięczny LIBOR CHF. Oprocentowanie, które można było uzyskać dzięki takiemu wskaźnikowi sprawiało wówczas, że nie bacząc na ryzyko kursowe tłumy Polaków brały kredyty we franku. Dziś płacą dużo wyższą ratę, niż klienci złotowi.
Poniedziałek na rynku walutowym, podobnie jak na wielu innych rynkach, upłynie pod znakiem niewielkich obrotów i równie ograniczonej zmienności. Wszystko za sprawą braku inwestorów z USA i Wielkiej Brytanii.
Zamieszanie na rynku finansowym w tym tygodniu skutkujące we wzroście awersji do ryzyka na globalnym rynku może okazać się przedsmakiem bezprecedensowej zmiany. Bezprecedensowej głównie dlatego, że nigdy żaden bank centralny nie miał wycofać się z super, hiper poluzowania ilościowego – a takie właśnie instrumentarium zastosował Fed. Bez wątpienia wypowiedź B.Bernanke, która podniosła wycenę ryzyka zbliżającego się wycofania ilościowego wsparcia w komfortowej dla rynku skali, była najważniejszą przesłanką do realizacji zysku na rynkach o wyższej stopie zwrotu (przynajmniej w kontekście rynku obligacji na świecie).