Cytat tygodnia – 2014.08.11 – Marek Sawicki
„Najważniejsze jest uświadomienie Unii i USA, że czas drżenia przed kichnięciem panów Putina i Miedwiediewa minął.”
Marek Sawicki
„Gazeta Wyborcza” (8.08.2014)
„Najważniejsze jest uświadomienie Unii i USA, że czas drżenia przed kichnięciem panów Putina i Miedwiediewa minął.”
Marek Sawicki
„Gazeta Wyborcza” (8.08.2014)
Bieżący tydzień na rynku FX rozpoczynamy w okolicach poziomu 1,34 na parze EUR/USD po tym jak już w piątek w pierwszych godzinach handlu został on przez eurodolara zaatakowany. Wspólnej walucie nie udało się jednak wzrosnąć znacznie powyżej tego oporu.
Żyjemy coraz dłużej i powinniśmy się z tego cieszyć. Poza oczywistymi plusami, długowieczność ma też słabsze strony. Podstawową jest to, z czego to dłuższe życie będziemy finansować. Możliwości jest kilka, ale tą, na którą mamy największy wpływ my sami, jest po prostu regularne oszczędzanie. Niestety, nic tego nie zastąpi.
Zakładanie bankowego rachunku pod wpływem impulsu może zakończyć się koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów przy jego zamknięciu. Szczególnie narażeni są łowcy promocji.
Bieżący tydzień upłynął w atmosferze globalnego umocnienia dolara amerykańskiego oraz deprecjacji rodzimej waluty. Mijający tydzień rozpoczął się bardzo nudno. W poniedziałek kalendarz makroekonomiczny nie obfitował w ważne dane, dlatego też handel w tym dniu na rynku walutowym upływał dość spokojnie.
Czwartek na ryku FX upłynął w atmosferze podwyższonej awersji do ryzyka w związku z obawami o negatywne skutki rosyjskich sankcji nałożonych na Europę. Do tego dochodzą jeszcze wciąż rozczarowujące dane ze strefy euro (po słabych zamówieniach zawiodła też niemiecka produkcja przemysłowa) i rosnący strach przed ich dalszym pogorszenie. Rosja była do tej pory największym odbiorcą produktów rolnych z Europy i teraz po podpisaniu dekretu zakazującego wwozu do FR produktów rolnych, surowców i żywności z krajów, które poparły nałożone na nią sankcje gospodarka Eurolandu na pewno to odczuje. Obawy takie wyrażał nawet prezes EBC M. Draghi w rozmowie z dziennikarzami. W ostatnim czasie, oprócz informacji o „budzącym się” rynku kredytów do inwestorów nie docierały żadne pozytywne publikacje.
Choć wyniki wyboru Polaków w kwestii pozostania w OFE okazują się lepsze, niż wskazywały niedawne pesymistyczne prognozy, to i tak postawią zarządzających funduszami emerytalnymi w bardzo trudnej sytuacji. Konsekwencje tego będą dotykać jednak w niemal równym stopniu i tych, którzy zdecydowali się zostać w OFE, jak i tych, którzy przeszli do ZUS. Dotychczas zgromadzone składki pozostają bowiem nadal w funduszach.
Sytuacja na rynku małych i średnich firm coraz bardziej niepokoi inwestorów. Ma ona jednak raczej niewiele wspólnego z perspektywami naszej gospodarki. Choć tempo wzrostu PKB prawdopodobnie w najbliższym czasie wyhamuje, będzie to jedynie chwilowa zadyszka, która nie przeszkodzi w trwałej poprawie wyników spółek i notowań ich akcji.
Środową sesję na rynku głównej pary walutowej rozpoczęliśmy od dalszego umocnienia dolara wobec euro będącego reakcją rynku na mocno negatywnie zaskakujące dane z Niemiec. Zamówienia w przemyśle naszych zachodnich sąsiadów spadły w czerwcu o 3,2% m/m wobec spadku o 1,6% miesiąc wcześniej. Rynek liczył na wzrost o 1,1%. Dane nie pozostały też bez wpływu na notowania naszej waluty, gdyż spadek zamówień w niemieckim przemyśle (szczególnie zagranicznych) nie wróży dobrze polskiemu przemysłowi.
Spośród funduszy akcji najlepiej spisują się te inwestujące w Turcji. Tylko w tym roku najlepszy z nich zarobił już prawie 30 proc. Ale zadowoleni mogą też być zwolennicy bezpieczniejszych strategii, zwłaszcza ci, którzy zainwestowali w fundusze polskich obligacji, które od początku roku do końca lipca zarobiły już średnio 4 proc.
Spadek odsetek od długoterminowych depozytów wskazuje, że coraz więcej banków liczy się z możliwością obniżki stóp procentowych. Lecz muszą brać one pod uwagę także słabnącą wśród klientów popularność lokat.
Początek dnia przynosi kontynuację wczorajszego osłabienia złotego względem głównych walut. O godzinie 9:40 za wspólną walutę trzeba było zapłacić 4,1910, za funta 5,2850, dolar kosztował 3,1350, natomiast frank szwajcarski 3,4460.
Wtorkowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła wyraźne umocnienie dolara wobec euro. Jeszcze przed południem kurs EUR/USD powrócił poniżej 1,34 znosząc cały ruch wzrostowy będący reakcją na słabsze od oczekiwań, zeszłotygodniowe dane z rynku pracy w USA. Po południu para dotarła już w okolice 1,336. Środę rano trend spadkowy euro wciąż był kontynuowany odejmując kolejne 10 pkt., po publikacji danych o zamówieniach z Niemiec.
W minionym tygodniu rynki walutowe poddane były działaniu kilku różnych czynników. Pierwszym z nich były nowe sankcje zastosowane wobec Federacji Rosyjskiej i ich wpływ na gospodarkę strefy euro. Kolejnym czynnikiem były raporty gospodarcze ze Stanów i Europy oraz posiedzenia najważniejszych banków centralnych.
Ubiegły tydzień był okresem silnej realizacji zysków na rynkach zagranicznych, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Wyprzedaży nie uniknął również rynek polski, gdzie indeks WIG spadł o 2,36%. Równolegle, S&P 500 stracił 2,69%, zaś DAX 4,50%. W przypadku rynku polskiego i Europy Zachodniej, dodatkowym katalizatorem spadków były sankcje nałożone na Rosję.
Dzisiejszy dzień będzie upływał w atmosferze publikacji indeksów PMI dla usług. Z uwagi na złotego najważniejsze będą dane ze Strefy Euro, Wielkiej Brytanii oraz USA. O godzinie 9:45 za wspólną walutę trzeba było zapłacić 4,1630, za funta 5,2300, dolar kosztował 3,1030, natomiast frank szwajcarski 3,4200.
Zeszłotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy wyrwały eurodolara z konsolidacji, która utrzymywał się w reakcji na wcześniejsze mieszane informacje dot. kondycji gospodarki amerykańskiej. W piątek kurs EUR/USD dotarł w okolice 1,3445, w poniedziałek po ruchu tym pozostały już tylko poziomy, notowania euro powróciły bowiem do trendu horyzontalnego.
Lipcowe notowanie Indeksu Dostępności Kredytowej w porównaniu z czerwcem poprawił wzrost zarobków. Ale ze względu na wyższe marże i niższą relację wartości kredytu do nieruchomości, o pożyczenie na mieszkanie jest dziś trudniej niż rok temu.
W minionym tygodniu oczy inwestorów skierowane były na gospodarkę amerykańską. W środę dużo wyższy od prognoz odczyt PKB dla II kwartału amerykańskiej gospodarki znacznie pomógł aprecjacji dolara do większości walut.
Na rynkach obligacji doszło do oczekiwanej od jakiegoś czasu korekty. Sygnałem do jej rozpoczęcia był gwałtowny, globalny wzrost awersji do ryzyka i spadki, które przetoczyły się przez giełdy na całym świecie.