Wojna walutowa trwa!
Piątkowa sesja zdecydowanie nie należała do najbardziej spokojnych i zrównoważonych. Poranne wieści płynące od członka ECB – Weidmanna, podbiły kurs EURUSD o ponad 40 pipsów.
Piątkowa sesja zdecydowanie nie należała do najbardziej spokojnych i zrównoważonych. Poranne wieści płynące od członka ECB – Weidmanna, podbiły kurs EURUSD o ponad 40 pipsów.
Rekordowa wartość popytu na złoto i największe zakupy banków centralnych od 1964 roku
Radość i satysfakcja jednych, to rozczarowanie, lub robienie przysłowiowej dobrej miny do złej gry dla drugich. W polityce i w życiu motywacje bywają różne a nawet sprzeczne, by nie rzec konfliktogenne. Podobnie jak intencje, które jakże często niewiele mają wspólnego z deklarowanymi oficjalnie.
Singiel może liczyć na kredyt w dokładnie takiej samej wysokości co małżeństwo lub para partnerów o identycznych łącznych zarobkach. I to mimo tego, że koszty utrzymania jednej osoby są przecież niższe niż wydatki dwójki.
Środowa sesja na rynku forex wyróżniała się dość dużą zmiennością. Początkowo bycze nastroje, spowodowane były dobrymi danymi z Unii Europejskiej oraz stosunkowo pozytywnym wydźwiękiem raportu o inflacji BoE. W ciągu dnia nastroje rynku odwróciły się, szczególnie w przypadku par EURUSD i EURCAD.
Czwartkowa sesja ze względu na negatywne dane płynące ze światowych gospodarek, miała zdecydowanie niedźwiedzi, ale i bardzo dynamiczny charakter.
Marże kredytów hipotecznych rosną, ale raty spadają i to znacznie. Jest to możliwe dzięki Radzie Polityki Pieniężnej, która cztery razy z kolei obniżyła stopy procentowe i niewykluczone, że to jeszcze nie koniec.
Wczorajsze wypowiedzi głównych przedstawicieli instytucji finansowych na świecie, istotnie wpłynęły na notowania najpopularniejszych walut na rynku forex. Mario Draghi, szef EBC, przebywający z wizytą w Hiszpanii, znacząco poprawił nastroje inwestorów podkreślając postęp tego kraju w zakresie reform gospodarczych, jakie dokonały się tam od listopada 2011 roku. – „Hiszpania jest na dobrej drodze do uzdrowienia swojej gospodarki. Wsparcie dla banków już teraz pokazuje pozytywne efekty. Przyjedźcie i zobaczcie ten ogromny wysiłek!” – powiedział Draghi. Optymistyczna konstatacja prezesa ECB spowodowała spadek awersji do ryzyka i wzrost EURUSD o ponad 100 pipsów.
Dane dotyczące nie tylko polskiej, ale także europejskiej i amerykańskiej gospodarki są złe. Skala spowolnienia jest zaskakująco duża. Równie duże są nadzieje, że sytuacja szybko się poprawi. Są ku temu pewne przesłanki.
Brak danych ekonomicznych płynących ze światowych gospodarek, zazwyczaj skłania inwestorów oraz spekulantów do aktywnego poszukiwania tematów zastępczych. W przypadku wczorajszej sesji takim substytutem okazała się wypowiedź członka ECB, Jens’a Weidmanna.
Jak to często bywa, poniedziałek nie przyniósł większych zmian na giełdowym horyzoncie. Na głównych parkietach handel toczył się leniwie, a większe ruchy można było dostrzec jedynie w Atenach, Madrycie i Stambule.
Choć politycy ostatnio znów coraz częściej mówią walutowej wojnie, fachowcy uspakajają, że nic takiego nie ma miejsca. Duże wahania kursów walut są jednak faktem i to zjawisko może być źródłem kolejnej odsłony kryzysu na globalną skalę.
Obywatel Polski pracujący za granicą nie jest ulubionym klientem banków oferujących kredyty hipoteczne. Największą szansę na sfinansowanie zakupu mieszkania w kraju mają pracujący na umowę o pracę na terenie Unii Europejskiej, którzy zgromadzili kilkadziesiąt proc. wkładu własnego.
Dzień po polskim sukcesie w Brukseli, bo był to sukces ilościowy i jakościowy, zastanówmy się, co to oznacza dla każdego z nas. Zasłużone splendory nie staną się bowiem ani udziałem Premiera, ani jego ekipy, w tej liczbie koalicyjnego ministra rolnictwa, jeśli opozycja, a zwłaszcza eurodeputowani z Prawa i Sprawiedliwości, że wymienię tylko byłego sędziego, byłego Prezesa PSL, byłego Prezesa NIK-u, – dużo tych „byłych” – Janusza Wojciechowskiego, narzuci swoją narrację i ocenę wydarzeń.
Rada Polityki Pieniężnej po raz czwarty z kolei obniżyła stopy procentowe, co powinno poskutkować dalszym spadkiem rat kredytów hipotecznych w złotych.
Rok 2012 był na warszawskim parkiecie rekordowy pod względem stopy dywidendy. Obecny nie powinien być dużo gorszy. Szczęśliwcy mogą liczyć na sowite wypłaty, bijące na głowę lokaty bankowe.
Ponad 40-krotnie przeszacowano wartość programu pomocowego dla kredytobiorców, którzy w skutek kryzysu stracili pracę. Chętnych na bezzwrotną pożyczkę było jak na lekarstwo.
Spowolnienie gospodarcze mamy przeżyć przez konkurencyjny eksport, wewnętrzny popyt, oszczędności w sferze finansów publicznych i pobudzanie inwestycji. Wszystko z myślą o kolejnej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Tymczasem wstrzymanie finansowania na poziomie nie mniejszym niż równowartość 16 mld. PLN, to wyzwanie co się zowie.
Choć od początku roku widoczna jest przewaga małych spółek nad szerokim rynkiem i indeksem tuzów, jest ona zbyt mała i trwa zbyt krótko, by być pewnym, że idzie hossa. Na potwierdzenie dobrej koniunktury trzeba jeszcze poczekać.
Średnia stopa zwrotu z 585 zakończonych w 2012 roku produktów strukturyzowanych wyniosła 1,44 proc. Najbardziej opłacało się mieć w portfelu struktury oparte na złocie. Więcej jasnych punktów na strukturyzowanym niebie nie zauważyliśmy.