Kwartalnik Rynkowy BSR – Rynek akcji
Prognozujemy wzrost indeksu WIG w nadchodzącym kwartale do 47-48 tys. pkt, a w całym roku do 50 tys. pkt.
Prognozujemy wzrost indeksu WIG w nadchodzącym kwartale do 47-48 tys. pkt, a w całym roku do 50 tys. pkt.
Czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem deprecjacji amerykańskiego dolara. Niezmiennie, nie licząc drobnej korekty przed południem, notowania pary EURUSD była zdominowana przez byki. Powodem dla którego inwestorzy byli ostrożni względem amerykańskiej waluty były dane dotyczące dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych, które wzrosło jedynie o 0.4% wobec 0.5% zapowiadanych przez ekspertów.
Wczorajsza sesja dla pary EURCAD była zdominowana przez niedźwiedzie. Deprecjacja euro nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Niewielu ekspertów łudzi się, że niedzielne porozumienie cypryjskiego rządu z Trojką jest trwałym i efektywnym narzędziem w walce z kryzysem zadłużenia. Ponadto, największe kraje strefy euro pogrążają się w stagnacji. Francja zanotowała w IV kwartale ubr. ujemną dynamikę wzrostu PKB na poziomie -0.3%.
Cypryjskie perypetie, przez które ostatnio trudno przebić się pozostałym informacjom z innych gospodarek, całkowicie zdominowały nastroje inwestorów. Niezdecydowanie europejskich polityków odzwierciedla konsolidacja widoczna wczoraj, zarówno na rynku walut jak i w notowaniach głównych indeksów na świecie.
O ponad 12 proc. rok do roku spadła liczba kredytów hipotecznych udzielonych w czwartym kwartale 2012 r. Kredyty walutowe praktycznie zniknęły z rynku, ich liczba spadła o 97 proc., a udział w rynku wynosi zaledwie 0,5 proc.
Analiza wyników największych spółek potwierdza tendencje, panujące w gospodarce. Zmniejszają się przychody firm i spadają zyski, choć pogorszenie wystąpiło z niewielkim opóźnieniem. Obecny rok prawdopodobnie przyniesie kontynuację niekorzystnych zjawisk.
Sesja przed weekendem dla większości światowych indeksów, szczególnie tych europejskich, oznaczała spadki i dalsze wyczekiwanie na rozwój sytuacji na Cyprze.
Finał Pucharu Świata w skokach, jaki rozegrał się minionego weekendu w Planicy przyniósł wiele emocji. Jeszcze w piątek – dał podium Piotrowi Żyle, drużynie zabrakło podczas sobotniego konkursu 1,5 metra do „pudła”, a w niedzielny poranek spektakularny drugi skok polskiego ulubieńca Internetu awansował Go z 14-tej na 5-tą pozycję, podczas gdy Kamil Stoch z 4-tego spadł na 8-me miejsce, ale, co ważne utrzymał przewagę nad Severinem Freundem, gwarantującą obronę w klasyfikacji łącznej Pucharu Świata 3-ciej lokaty.
Choć sezon na dywidendy jeszcze się na dobre nie rozpoczął, to przy okazji publikacji wyników finansowych zarządy spółek składają deklaracje w kwestii zamiarów dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie rekordowy, przynajmniej pod względem liczby firm płacących dywidendę.
W piątek na warszawskiej giełdzie nadal trwała wyprzedaż akcji. Tym razem największej presji poddane zostały wskaźniki małych i średnich spółek. To przede wszystkim efekt fatalnych wyników części spółek budowlanych i deweloperskich. W pozostałych segmentach i branżach nie było wiele lepiej.
Środowa sesja upłynęła pod znakiem aprecjacji europejskiej waluty. Bycze nastroje dla pary EURUSD trwały od rana do późnego wieczora.
Ceny złota od półtora roku nie rosną. Inwestycyjny guru Georg Soros pozbył się połowy posiadanego kruszcu. „Złoty” fundusz nie mniej znanego Johna Paulsona stracił w tym roku jedną czwartą wartości. Wielu inwestorów zadaje sobie pytanie, czy to oznaki końca boomu, czy okazja do zakupów.
Europejskie parkiety w ciągu poniedziałkowej sesji uporczywie starały się odrobić poranne straty. Na Starym Kontynentem przez cały dzień dominowała jednak czerwień. Traciły wszystkie najważniejsze indeksy – CAC40, FTSE100 i DAX.
Obecne poziomy indeksów amerykańskich są najwyższe w historii. Dow Jones w tym roku rósł o prawie 11%, notując serię coraz wyższych maksimów, podczas gdy Standars & Poors 500 zanotował wzrost o 9,4%, będąc zaledwie o krok od zanotowania rekordu. Mimo takiej sytuacji, spora część analityków uważa, że akcje amerykańskie są nadal niedowartościowane.
Po marcowej obniżce o 50 punktów bazowych, media obwieściły, że mamy najniższe stopy procentowych w historii. Jednak gdy spojrzymy na nie w ujęciu realnym, czyli uwzględniając inflację, okaże się, że naszą politykę pieniężną wciąż można uznawać za restrykcyjną.
Deklaracja wicepremiera Rostowskiego w sprawie zagwarantowania 60 proc. całości kredytu obrotowego dla MŚP to krok w dobrym kierunku. Środowisko małych i średnich firm rzadko wykorzystuje tego typu narzędzia w finansowaniu swojej działalności.
Ostatni komunikat Rady Polityki Pieniężnej oraz historyczne notowania wskazują, że doczekaliśmy się końca spadków stawki WIBOR.
Wczorajsza sesja zgodnie z oczekiwaniami była spokojna i wiele indeksów na światowych parkietach zamknęło się w okolicach poziomu, z którego startowały. Podobna sytuacja miała miejsce na rynkach walut, gdzie notowania większości par przybrały formę konsolidacji. Poprawa nastrojów wśród inwestorów nastąpiła około godziny 16:00, kiedy rynki zaczęły dyskontować optymistyczne informacje płynące z OECD.
Początek bieżącego roku nie należał do pomyślnych dla inwestorów na warszawskiej giełdzie. Na koniec lutego 2013 roku na Rynku Głównym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie było notowanych 438 spółek, z tego 43 spółek zagranicznych. Marazm panuje na rynku debiutów – na parkiecie głównym pojawiły się tylko dwie spółki, przy czym jedna została przeniesiona z rynku NewConnect. W lutym zadebiutował Polski Holding Nieruchomości, spółka Skarbu Państwa.
Władze monetarne ratując świat przed kryzysem wpadły we własne sidła. Ich polityka prowadzi do nieracjonalnej wyceny aktywów i silnych wahań na rynkach. Gospodarką nie da się zarządzać bez końca dodrukiem pieniądza. Powrót do normalności może być bolesny, ale nie musi zakończyć się dramatycznie.