Na wakacje bez kredytu
Wakacje kredytowe są rozwiązaniem dla osób mających przejściowe problemy z zapłaceniem raty za mieszkanie. Można z nich skorzystać w prawie każdym banku i zwykle jest to bezpłatne.
Wakacje kredytowe są rozwiązaniem dla osób mających przejściowe problemy z zapłaceniem raty za mieszkanie. Można z nich skorzystać w prawie każdym banku i zwykle jest to bezpłatne.
Brytyjska gospodarka w I kwartale wprawdzie nie zachwyciła dynamiką PKB, ale rozwijała się szybciej niż oczekiwali tego ekonomiści. To wystarczyło, żeby funt zdecydowanie zyskał na wartości. Może to być dopiero początek jego umocnienia.
Wszystko wskazuje na to, że długoletnia hossa na rynku złota dobiega końca, a wraz z nią w niepamięć pójdą dobre wyniki produktów strukturyzowanych opartych na tym metalu.
Poprzednie tygodnie odzwyczaiły wielu inwestorów od zieleni. Równie pesymistycznie zapowiadała się wczorajsza sesja. Najważniejsze dane – niemiecki wskaźnik nastrojów biznesowych IFO oraz poziom podstawowych zamówień środków trwałych w USA były dużo gorsze od przewidywanych (odpowiednio 104.4 pkt wobec prognozowanych 106.2 pkt oraz -1.4% przy oczekiwaniach na poziomie 0.5%).
Dzisiejszy poranek przynosi deprecjację złotego do głównych walut. To już czwarty dzień jego osłabienia i kolejny gdy zachowuje się on gorzej niż wskazywałoby na to otoczenie rynkowe.
Choć medialnym hitem stało się tąpnięcie na rynku złota i srebra, bardziej niepokoić powinny niemniej dotkliwe spadki cen miedzi i ropy naftowej. Tendencje te trzeba jednak rozpatrywać łącznie. Złoto i srebro boją się zmiany polityki Fed, miedź i ropa martwią się stanem gospodarki.
Kwiecień przyniósł pogorszenie nastrojów przedsiębiorców w Niemczech, kolejny raz budząc obawy o kondycję tamtejszej gospodarki oraz zwiększając oczekiwania na cięcia stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Znajduje do negatywne przełożenie także na notowania złotego.
Wtorkowa sesja dla pary EURUSD została zdominowana przez niedźwiedzie. Przyczyniły się do tego poranne wiadomości dotyczące przemysłowego PMI dla Unii Europejskiej (spadek do 46.5 pkt wobec prognozowanych 46.8 pkt) oraz największej gospodarki Wspólnoty -Niemiec (47.9 pkt, prognozy wskazywały poziom 49.0 pkt).
Silne powiązanie koniunktury w Polsce od sytuacji w niemieckiej gospodarce sprawiło, że inwestorzy na rynku walutowym dziś bardziej wystraszyli się słabych danych od naszego zachodniego sąsiada, niż gorszych od prognoz wyników marcowej sprzedaży detalicznej. Efektem jest przecena złotego do dolara o prawie 4,5 gr i o ponad 3 gr w relacji do euro.
Wprawdzie do użytku wciąż oddaje się coraz więcej mieszkań, ale liczba rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń na budowę jest najniższa od wielu lat. To oznacza, że wkrótce branża budowlana zacznie się kurczyć.
Poniedziałkowa sesja dla euro miała zdecydowanie niedźwiedzi charakter. Negatywne informacje napływające z Eurostrefy sprawiły, że inwestorzy woleli lokować swój kapitał w innych, bezpieczniejszych walutach.
W pierwszym w tym tygodniu dniu sesyjnym na parkietach azjatyckich rządził optymizm. Liderem wzrostów był parkiet na Filipinach – główny indeks tamtejszej giełdy, PSE Composite, zakończył dzień wzrostem o 2,35%. Neutralnie bądź mało istotnymi zniżkami zakończyły się natomiast sesje na giełdach w Szanghaju (-0,11%) oraz Kuala Lumpur (-0,05%).
Piątkowa sesja na rynku Forex przyniosła gwałtowną deprecjację funta na rzecz innych walut. Wszystko za sprawą decyzji Fitch, który obniżył poziom wiarygodności kredytowej Wielkiej Brytanii z AAA do AA+.
Na fali umiarkowanie dobrych nastrojów na rynkach globalnych złoty może w poniedziałek lekko się umocnić do głównych walut. Największym zagrożeniem dla takiego scenariusza pozostaje ewentualny spadek EUR/USD, który, jak wskazuje analiza techniczna, jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na ten tydzień.
Jeszcze niedawno mówiło się, że bez wzrostu notowań banków trudno o hossę. Być może w najbliższych miesiącach będziemy mieli okazję przetestować aktualność tej tezy. WIG Banki zachowuje się w ostatnich miesiącach znacznie lepiej niż WIG20. To może być dobry znak.
Obniżki stóp procentowych w Polsce sprawiły, że nabywca mieszkania, który w połowie 2007 r. zaciągnął kredyt hipoteczny w złotych płaci już niższe raty niż ktoś, kto zadłużył się we franku szwajcarskim. Na dodatek na osobach z kredytem frankowym ciąży widomo utrudnionej sprzedaży zadłużonego mieszkania.
Większość banków wycofała już ze swoich ofert kredyty w obcych walutach, ale część nadal je oferuje. Z dostępnością tych jest jednak różnie, bo najczęściej trzeba sporo zarabiać i mieć wkład własny.
Wtorkowa sesja dla europejskiej waluty skończyła się wyjątkowo optymistycznie, choć z perspektywy kalendarza ekonomicznego nic pozytywnego się nie wydarzyło. Wskaźnik nastrojów ekonomicznych ZEW dla Niemiec oraz całej Unii Europejskiej wykazujący wartość poniżej oczekiwań inwestorów jedynie na chwilę podważył bycze nastroje.
Środowy poranek przynosi stabilizację notowań złotego wobec euro i dolara na poziomach z wczorajszego zamknięcia. W tym ostatnim przypadku oznacza to najniższy kurs od dwóch miesięcy. Powrót dobrych nastrojów na rynkach globalnych, po ostatnim załamaniu cen na surowcach, każe liczy się z możliwością aprecjacji polskiej waluty w kolejnych godzinach
W marcu nadal utrzymywała się zła passa na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Od początku roku indeks największych spółek WIG20 spadł o 11%.