Euro w relacji do dolara najmocniejsze w tym roku
Notowania wspólnej waluty w relacji do dolara amerykańskiego osiągnęły poziomy nie widziane od stycznia tego roku, a wcześniej EURUSD przebywał w okolicach1,38 w drugiej połowie 2011 roku.
Notowania wspólnej waluty w relacji do dolara amerykańskiego osiągnęły poziomy nie widziane od stycznia tego roku, a wcześniej EURUSD przebywał w okolicach1,38 w drugiej połowie 2011 roku.
Od wybicia ponad 1,38 i wyznaczenia nowego 23 miesięcznego szczytu rozpoczął dzień eurodolar. Jednak słabe dane z Francji zatrzymały ten triumfalny marsz popytu, sprowadzając notowania ponownie poniżej 1,38.
Wraz ze zbliżającym się końcem roku, uwagę ekonomistów coraz częściej przyciągają prognozy na nadchodzące miesiące. W obliczu coraz lepszych danych, rząd Niemiec zdecydował się na podniesienie oczekiwań względem dynamiki wzrostu gospodarczego do 1.7%, przy jednoczesnym utrzymaniu PKB na poziomie 0.5%.
Wczoraj zaległa publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy zdominowała wydarzenia na rynkach finansowych. Zamknięcie administracji rządowej, które nastąpiło w związku z nieuchwaleniem w terminie budżetu na nowy rok podatkowy, opóźniło publikację wielu ważnych danych makroekonomicznych, w tym wyczekiwanego przez rynek raportu NFP.
30 lipca akcje producentów potażu spadły na całym świecie z powodu zapowiedzi OAO Uralkali o rezygnacji z przedsięwzięcia z białoruskim producentem Belaruskali. Wspomniane spółki mogły razem kontrolować 43% światowego eksportu.
Wtorkowa sesja została zdominowana przez informacje obrazujące sytuację na amerykańskim rynku pracy. W ostatnim miesiącu stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych spadła do 7.2%, znacznie słabsze od prognozowanych okazały się jednak dane o zatrudnieniu w sektorach pozarolniczym oraz prywatnym, które we wrześniu wyniosło odpowiednio 148K i 126K, podczas gdy oczekiwania analityków kształtowały się na poziomie 180K.
Dwuletnie minima na USD/PLN zostały wykorzystane do zakupów dolara. Kurs wrócił powyżej 3,03 zł. Jednak perspektywa ataku na psychologiczny poziom 3 zł i być może jego chwilowego przełamania wciąż pozostaje aktualna.
Od 18 października na parkiecie można handlować kontraktami na stawki WIBOR i obligacje skarbowe. Giełda liczy, że będą się cieszyć powodzeniem. Wiele wskazuje, że tak może być, jednak wcześniejsze doświadczenia z tego typu instrumentami nie skłaniają do nadmiernego optymizmu.
We wtorek dolar potaniał do 3,0179 zł i jest najtańszy od 2 lat. Nie jest wykluczone, że jeszcze w tym tygodniu znajdzie się poniżej bariery 3 zł. Jednakże trwałe jej pokonanie nie będzie łatwe.
Po serii wzrostów rynki europejskie uspokoiły się i oscylują wokół poziomów wczorajszego zamknięcia. Index DAX, który wczoraj zanotował historyczne szczyty, dziś przed godziną 12:00 zniżkował o 0,1% i znajdował się na poziomie 8858 punktów, podobnie jak francuski CAC40 który tracił 0,15%.
Ze względu na niewielką ilość publikacji, poniedziałkowa sesja na światowych rynkach finansowych upłynęła dosyć spokojnie. Uwagę inwestorów z Europy przyciągnęły informacje napływające zza Odry, gdzie dynamika inflacji PPI wyniosła we wrześniu 0.3% m/m i -0.5% r/r.
Kończący się tydzień, w którym wciąż nie była publikowana duża grupa danych makroekonomicznych z USA, w większości upłynął pod znakiem amerykańskiego kryzysu budżetowego. Inwestorzy słusznie założyli, że pomimo mocno zarysowującego się oporu obu stron konfliktu (Republikanie i Demokraci) do kompromisu, ostatecznie kompromis ten zostanie zawarty. Tak jak to dawniej bywało, politycy porozumieli się ws. budżetu i podwyższenia limitu długu dosłownie „za pięć dwunasta”.
W ubiegłym tygodniu zakończyliśmy trwający 16 dni okres zamknięcia administracji rządowej w USA spowodowany brakiem uchwalenia w terminie budżetu na nowy rok podatkowy. We środę na rynek dotarły informację o porozumieniu w sprawie podniesienia limitu zadłużenia do lutego 2014 roku oraz przedłużenia okresu uchwalenie budżetu do stycznia 2014.
Od realizacji zysków na złotym rozpoczął się tydzień. O godzinie 11:32 kurs USD/PLN testował poziom 3,06 zł, a EUR/PLN 4,1840 zł. Od publikowanych we wtorek danych z amerykańskiego rynku pracy będzie zależało, czy wzrostowa korekta na polskich parach zostanie pogłębiona, czy też będziemy świadkami kolejnej fali umocnienia złotego
Po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat mamy do czynienia z nietypowym zjawiskiem poprawy wskaźnika zaufania konsumentów, w czasie zniżkującego tempa wzrostu polskiej gospodarki. Może to stanowić sygnał potwierdzający początek dłuższego okresu dobrej koniunktury, być może bardziej dynamicznego, niż zakłada większość ekonomistów.
Poprawiająca się sytuacja makroekonomiczna na świecie spowodowała, że ostatnie tygodnie na światowych parkietach były udane dla inwestorów. We wrześniu indeksy bazowe (S&P500 oraz DAX) osiągnęły nawet swoje szczyty.
Po 16 dniach częściowego paraliżu administracyjnego, w USA oficjalnie zakończył się government shutdown – pracownicy sektora rządowego wrócili do pracy, ponownie otwarto także muzea i parki.
Fala silnej wyprzedaży dolara przetoczyła się w czwartek przez rynek walutowy. W przypadku wielu par dziś rano proces ten jest kontynuowany. Jednak już z dużo mniejsza dynamiką. Perspektywy dla dolara nie są jednak najlepsze.
Silny wzrost kursu EUR/USD zdecydował o losach złotego. W czwartek umocnił się on do dolara i osłabił do euro. Większych emocji nie wywołała publikacja najnowszych danych o produkcji przemysłowej w Polsce.
W oczekiwaniu na porozumienie w sprawie limitu zadłużenia we środę indeksy giełdowe notowały spadki, a dolar amerykański tracił na wartości. Na bazie zniecierpliwienia i rosnącego ryzyka technicznej niewypłacalności dolar amerykański osłabił się względem euro do poziomu 1.3567, a względem funta do 1.6033.