Zaskakująco dobre dane z USA
Czwartkowa sesja rozpoczęła się od opublikowania wiadomości o sytuacji ekonomicznej w Japonii. Inwestorów pozytywnie zaskoczyła wysokość sierpniowego bilansu handlowego, który wyniósł -960B jenów.
Czwartkowa sesja rozpoczęła się od opublikowania wiadomości o sytuacji ekonomicznej w Japonii. Inwestorów pozytywnie zaskoczyła wysokość sierpniowego bilansu handlowego, który wyniósł -960B jenów.
Środowa decyzja Fed ws. polityki monetarnej, a raczej brak decyzji ws. zmiany tej polityki, będzie wspierać waluty rynków wschodzących. W tym złotego. Powinien on zyskiwać zwłaszcza do dolara.
Najważniejszym wydarzeniem środowej sesji była bez wątpienia wieczorna publikacja komunikatu z posiedzenia Fed. Większość ekonomistów spodziewała się podjęcia decyzji o zredukowaniu skali luzowania ilościowego.
W jeden wieczór całe budowane z mozołem od czerwca myślenie o przyszłym kształcie polityki monetarnej w USA legło w gruzach. Stało się coś co zwykle nie ma miejsca. Rynkowe oczekiwania mocno rozminęły się z decyzjami władz monetarnych.
Wydarzeniem środy jest posiedzenie FOMC. Niespodzianki nie będzie. Wartość QE3 zostanie ograniczona o 10 mld USD. O tym jak na posiedzenie zareagują rynki finansowe zdecyduje to co jeszcze zrobi Fed lub zakomunikuje, że chce zrobić.
Wydarzeniem środy, ale też całego tygodnia, miesiąca, a być może roku jest posiedzenie FOMC. Rynek oczekuje decyzji o ograniczeniu QE3. Inne wydarzenia schodzą na dalszy plan. Dotyczy to również publikowanych przez GUS danych o produkcji i inflacji PPI.
Podczas wtorkowej sesji uwagę inwestorów przyciągnęły informacje obrazujące aktualną sytuację ekonomiczną w Europie. Rano ECB opublikował dane o saldzie rachunku bieżącego oraz bilansie handlu zagranicznego, które w obydwu przypadkach były niższe od prognozowanych.
Wdrożenie przez kraje Unii Europejskiej systemu SEPA pomoże nie tylko zdynamizować wymianę handlową na terenie całej Wspólnoty. Ujednolicone procedury finansowe to również kolejny krok na drodze do integracji rynków europejskich i dodatkowy bodziec dla krajów znajdujących się w strefie euro oraz tych, które rozważają wprowadzenie wspólnej waluty.
Najwyższy od ponad 3 lat odczyt indeksu niemieckiego instytutu ZEW wspiera we wtorek notowania EUR/USD. To co może zaskakiwać to fakt, że równocześnie takim wsparciem dla dolara nie jest rozpoczynające się dziś dwudniowe posiedzenie FOMC. To sugestia przyszłej mocnej zwyżki EUR/USD? Czy też może zwykłe balansowanie na linie?
Poniedziałkową sesję nieoczekiwanie zdominowały informację napływające zza Oceanu. Jak poinformował Biały Dom, były sekretarz stanu – Lawrance Summers zrezygnował z ubiegania się o stanowisko szefa Fed, co oznacza, że najpoważniejszą kandydatką do objęcia fotela po odchodzącym na emeryturze Benie Bernanke pozostaje obecna wiceprezes Fed – Janet Yellen.
Bliskość sierpniowego dołka, a przede wszystkim niepewność związana z rozpoczynającym się dziś dwudniowym posiedzeniem Fed, nie tylko powstrzyma umocnienie złotego, ale doprowadzi do jego korekcyjnego osłabienia.
Odrobienie strat z czerwcowej wyprzedaży po pierwszych zapowiedziach zmian w funkcjonowaniu OFE zajęło inwestorom ponad miesiąc. Po niedawnej wrześniowej konferencji premiera spadki sięgnęły okolic tegorocznych minimów, ale ich odrobienie zajęło już tylko tydzień. Rynki znacznie mniej obawiają się perturbacji związanych z nową reformą i mają ku temu kilka powodów.
Wrześniowe posiedzenie rezerwy federalnej może stanowić przełom w polityce pieniężnej. Niemal powszechne jest przekonanie, że podjęta na nim zostanie decyzja o rozpoczęciu ograniczania skupu obligacji. Reakcja rynków zależna jest od jego skali oraz ewentualnych okoliczności towarzyszących temu posunięciu. Nie musi ono spowodować trzęsienia ziemi na giełdach.
Nieoczekiwana rezygnacja Lawrence’a Summersa z kandydowania na szefa Rezerwy Federalnej (Fed), poprawiła nastroje na rynkach globalnych, przeceniła dolara oraz wsparła waluty emerging markets. W tym również złotego, który jest najmocniejszy od miesiąca.
Lawrence Summers wycofał się z wyścigu do fotela prezesa Rezerwy Federalnej (Fed). Ta wiadomość, podana w niedzielę wieczorem najpierw przez media, a później przez Biały Dom, wstrząsnęła rynkiem walutowym.
W poniedziałek, 15 września 2008 r. ogłoszono upadłość Lehman Brothers, jednego z najstarszych i najbardziej znanych amerykańskich banków. Tę datę symbolicznie przyjęto jako dzień, od którego zaczął się globalny kryzys finansowy. Patrząc na indeksy na Wall Street, pozostało po nim już tylko wspomnienie. Spoglądając z szerszej perspektywy, trudno czuć się bezpiecznie.
Przed tygodniem zwracaliśmy uwagę, że masowa wyprzedaż polskich aktywów, w tym dwudniowe załamanie na warszawskiej giełdzie, jest nie tylko emocjonalną, ale przede wszystkim zdecydowanie przesadzoną reakcją na zaproponowaną przez rząd premiera Donalda Tuska reformę w funkcjonowaniu Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Wychodziliśmy z założenia, że tak naprawdę w propozycjach rządowych nie znalazło się nic, czego rynek nie wiedziałby i czego nie dyskontowałby już od wielu tygodni.
Piątkowy poranek niewiele różni się od dwóch poprzednich. Zarówno na rynku złotego, jak i na warszawskiej giełdzie obserwujemy korektę ostatnich silnych ruchów, gdy pod dyktando inwestorów zagranicznych aktywa te mocno drożały. Tak samo jak w ostatnich dniach, również dziś rodzi się pytanie, czy realizacja zysków będzie całodzienna.
Ze względu na zbliżające się posiedzenie Fed, czwartkowa sesja została zdominowana przez informacje napływające z amerykańskiego rynku pracy. Inwestorów pozytywnie zaskoczyły znacznie lepsze od prognozowanych dane dotyczące liczby złożonych wniosków o zasiłki, która w ostatnim tygodniu spadła do 292K, co było najlepszym wynikiem od 2006 roku.
Wraz z prezentacją wybranego przez rząd wariantu zmian w OFE, poznaliśmy główne parametry, w ramach których będą poruszać się fundusze. Nie znikła jednak niepewność, związana ze skalą ich działania i jej wpływem na koniunkturę giełdową. Mimo że rozwiązanie nie jest najgorszym z możliwych, rynek zareagował negatywnie.