Dlaczego hossa płynnościowa może być niebezpieczna dla inwestorów?
Wzrosty trwające od dłuższego czasu w USA bez wahania można nazwać hossą płynnościową.
Wzrosty trwające od dłuższego czasu w USA bez wahania można nazwać hossą płynnościową.
Najważniejszym wydarzeniem wczorajszej sesji była publikacja raportu z posiedzenia FOMC. Zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów, Fed podjął decyzję o kontynuowaniu dotychczasowej polityki monetarnej.
W reakcji na posiedzenie FOMC dolar umocnił się do głównych walut. FOMC nie potwierdził rynkowych oczekiwań, że na pierwsze cięcie QE3 przyjdzie zaczekać do marca 2014 roku. Oznacza to, przynajmniej w teorii, że do takiego cięcia może dojść nawet w grudniu.
W dniu dzisiejszym uwaga uczestników rynku skupi się na kończącym się wieczorem posiedzeniu FOMC (amerykańskiego odpowiednika RPP).
Po porannym osłabieniu, co w ostatnich dniach jest już pewną tradycją, złoty odrobił cześć strat. Pomógł odreagowujący wtorkową przecenę EUR/USD. Dzisiejszy dzień na forexie upłynie pod znakiem oczekiwania na wyniki posiedzenia FOMC.
Po doniesieniach o planowanym wstrzymaniu nominacji Janet Yellen na nowego szefa Fed, Komisja Bankowa zaczęła rozważać możliwość przesłuchania obecnej wiceprezes.
W dniu dzisiejszym coraz wyraźniej widać, iż europejscy inwestorzy czekają na bodźce zza oceanu. Od rana bowiem rynki zachowują się bardzo spokojnie, a największe europejskie indeksy wczesnym popołudniem notują niewielkie wzrosty.
We wtorek mogą być podejmowane kolejny próby osłabienia złotego w relacji do głównych walut. Ich powodzenie będzie zależało przede wszystkim od nastrojów dominujących na rynkach europejskich i amerykańskich oraz od sytuacji na EUR/USD.
Początek tygodnia na światowych rynkach finansowych upłynął wyjątkowo spokojnie. W Wielkiej Brytanii opublikowano informacje o sprzedaży detalicznej wg CBI, która w ostatnim miesiącu wyniosła 2 pkt.
Odkładanie nawet niewielkich kwot przez długi okres pozwala na zabezpieczenie przyszłości – przekonują instytucje finansowe. Czy mają rację? Wydaje się, że tak, co dobitnie pokazał niedawny kryzys gospodarczy. To właśnie wtedy okazało się, jak duże problemy mogą mieć ci, którzy nie posiadają żadnych oszczędności. Eksperci porównywarki finansowej Comperia.pl, z okazji zbliżającego się Dnia Światowego Oszczędzania, wskazują powody, dla których warto mieć zgromadzone dodatkowe środki.
Wydarzeniem wtorku na globalnych rynkach finansowych będzie publikacja danych o sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Raport ten zdecyduje również o losach złotego.
WIG20 po burzliwej wspinaczce, trwającej od maja 2012 r., zyskał prawie 25 proc. Wskaźnik średnich firm ruch w górę rozpoczął w grudniu 2011 r. i od tego czasu poszedł w górę o 72 proc. Inwestorzy przypomnieli sobie o funduszach inwestycyjnych i coraz chętniej wybierają te bardziej agresywne. Nie ma już wątpliwości, że mamy hossę, choć media jeszcze o niej nie trąbią.
Poniedziałek przyniósł lekkie osłabienie złotego. Wpływ na to miała równie śladowa deprecjacja euro do dolara oraz pogorszenie nastrojów na rynkach akcji.
W ubiegłym tygodniu najważniejszym wydarzeniem był raport z amerykańskiego rynku pracy. Nieco gorsze odczyty przyjęto z rozczarowaniem, co globalnie osłabiło dolara amerykańskiego na światowych rynkach.
Po zaskakującym wzroście wartości eurodolara, inwestorzy ze szczególną uwagą wsłuchiwali się w kolejne informacje docierające ze Starego Kontynentu. Tymczasem, w ostatnim miesiącu wysokość niemieckiego wskaźnika nastrojów biznesowych Ifo spadła do 107.4 pkt.
Od stabilizacji, po nieudanych zeszłotygodniowych próbach osłabienia, rozpoczyna złoty ostatni tydzień października. Tydzień bogaty w wydarzenia mogące nadać rynkowi walutowemu nowej dynamiki.
Po trzech tygodniach ekscytowania się tematem amerykańskiego budżetu i kwestią podwyższenia ustawowego limitu zadłużenia, rynki wróciły do szarej rzeczywistości.
Trzy lata temu gospodarzem piłkarskich mistrzostw świata była RPA. W przyszłym roku Mundial odbędzie się w Brazylii, a do następnego już szykuje się Rosja. W Chinach w 2008 r. odbywała się olimpiada. Każdy z krajów organizujących takie wydarzenie ma nadzieję, że pomoże to jego gospodarce. Najczęściej jednak kończy się na rachubach.
Czwartkowa sesja została zdominowana przez publikację indeksów PMI dla największych światowych gospodarek. W Europie, uwagę ekonomistów przyciągnęły informacje napływające z Francji oraz Niemiec, gdzie wartość przemysłowego PMI wyniosła 51.5 pkt, natomiast usługowego – 52.3 pkt.
Od 17 października, gdy Kongres USA porozumiał się ws. budżetu i limitu długu, eurodolar kieruje się w kierunku psychologicznego poziomu 1,40 dolara. Dziś para ta zrobi kolejny krok w tym kierunku.