Złoty wciąż czeka na nowe impulsy
Złoty w oczekiwaniu na nowe impulsy może pozostać stabilny nie tylko w dniu dzisiejszym, ale nawet do przyszłego tygodnia, gdy pojawią sie pierwsze czynniki mogące nadać rynkowi walutowemu nowe dynamiki.
Złoty w oczekiwaniu na nowe impulsy może pozostać stabilny nie tylko w dniu dzisiejszym, ale nawet do przyszłego tygodnia, gdy pojawią sie pierwsze czynniki mogące nadać rynkowi walutowemu nowe dynamiki.
Po ogłoszeniu wyjątkowo optymistycznych prognoz dla światowej gospodarki, przyszedł czas na publikację informacji na temat przyszłości Unii Europejskiej. Jak wynika z raportu przygotowanego przez Komisję Europejską, wzrost PKB w strefie euro wyniesie w tym roku 1.2%, natomiast w 2015 roku osiągnie poziom 1.8%. Tempa nabierze również gospodarka Unii Europejskiej, gdzie PKB wzrośnie o odpowiednio 1.5% w 2014 roku i 2% w 2015 roku.
Narastają obawy przed deflacją w strefie euro, a strach potęguje przykład Japonii, która ze spadkiem cen zmagała się przez kilkanaście lat. Choć dynamika inflacji obniża się, deflacja występuje w nielicznych krajach, głównie najbardziej dotkniętych kryzysem i nic nie wskazuje na to, by miała stanowić zagrożenie na większą skalę. Groźna może być natomiast walka z nią.
Kiedy Ryszard Czarnecki beszta Marka Siwca, że ten był na Majdanie, gdy było tam bezpiecznie, a nie kiedy świstały kule – w domyśle taką odwagą?! wykazał się eurodeputowany PiS, to zwykła błazenada.
W spokojnej atmosferze, ignorując pojawiające się na rynku nowe impulsy, złoty we wtorek lekko umocnił się do dolara i euro oraz w równie niewielkim stopniu osłabił do szwajcarskiego franka.
Ostatni tydzień lutego może przynieść osłabienie złotego w relacji do szwajcarskiego franka. Proces ten powinny wspierać dobre dane ze Szwajcarii i oczekiwane pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie.
Podczas piątkowej sesji uwagę inwestorów przyciągnęły wiadomości docierające znad Tamizy, gdzie opublikowano informacje o dynamice tamtejszej sprzedaży detalicznej – w ostatnim czasie to właśnie wzrost konsumpcji w dużym stopniu przyczynił się do poprawy sytuacji ekonomicznej w Wielkiej Brytanii.
Inwestorzy mogli kończyć trzeci tydzień lutego w minorowych nastrojach. Nie wykluczona była nawet w jego końcówce paniczna ucieczka od ryzykownych aktywów i powrót do tych uznawanych za bezpieczne. Argumentów na rzecz takiego scenariusza nie brakowało. Mimo wszystko rynki kończą tydzień w optymistycznych nastrojach. Ceny akcji rosną, tradycyjnie uważany za bezpieczną przystań japoński jen traci na wartości.
Mająca długą tradycję i wiarygodne podstawy zasada, mówiąca że indeksy giełdowe z wyprzedzeniem sygnalizują tendencje zachodzące w realnej gospodarce, tym razem sprawdza się połowicznie. W sposób klasyczny zachowują się wskaźniki małych i średnich firm. WIG20 natomiast po trafnym rozpoznaniu nadchodzącego ożywienia, zrezygnował z zrezygnował z jego potwierdzenia.
W piątek na giełdy wrócił optymizm, a na rynku walutowym zapanował spokój. Do końca dnia prawdopodobnie ten rynkowy obraz niewiele się zmieni.
Czwartkowa publikacja wskaźników obrazujących kondycję sektorów przemysłowych i usługowych w Europie była kolejnym dowodem świadczącym o istnieniu znaczących różnic pomiędzy dwoma największymi gospodarkami regionu.
Trzeci dzień korekty na kablu
W dniu dzisiejszym mamy kolejny dzień odreagowania na funcie, który koryguje wzrosty zapoczątkowane w lutym. Wspominaliśmy wtedy o mocnym setupie wzrostowym wg price action wynikającym z utworzenia dwóch młotków (świec z długimi dolnymi cieniami) na kluczowym wsparciu wynikającym z wcześniejszego poziomu oporu (dodatkowo utworzona została formacja odwróconej głowy z ramionami).
Liczbą opublikowanych dziś negatywnych informacji można by obdzielić nie jeden, ale nawet trzy dni. Nastroje na rynkach finansowych owszem się pogorszyły, ale strach nie był duży. To ważny sygnał.
Przed miesiącem słabe dane z Chin wywołały obawy o sytuację na rynkach wschodzących. Te opublikowane dziś w nocy są jeszcze gorsze. Strach wróci?
Środowa sesja została zdominowana przez informacje docierające z banków centralnych. Zgodnie z oczekiwaniami rynku, podczas lutowego posiedzenia BoE podjął decyzję o utrzymaniu na dotychczasowym poziomie podstawowych parametrów polityki monetarnej, pozostawiając stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz podtrzymując założenia tzw. forward guidance, ogłoszone przy okazji publikacji kwartalnego raportu na temat inflacji.
W myśleniu i podejmowaniu decyzji, związanych z pieniędzmi, często kierujemy się potocznymi poglądami, nawykami, niezbyt trafnymi opiniami, a czasem wręcz mitami i fałszywymi założeniami. To zaś, w połączeniu z niezbyt dużą wiedzą o finansach, może prowadzić do podejmowania działań nieskutecznych lub nawet niekorzystnych dla naszych portfeli.
Złoty rozpoczął środowe notowania od korekcyjnego osłabienia do głównych walut. Publikowane po południu dane makroekonomiczne z Polski i USA zdecydują, czy będzie to całodzienna korekta.
Pierwsza połowa dnia upłynęła pod znakiem realizacji zysków na rynku złotego. Po południu jednak ponownie zaczął on zyskiwać na wartości. To już kolejny dzień gdy polska waluta pozostaje silna, a próby jej osłabienia kończą się niepowodzeniem.
Główny indeks japońskiej giełdy, Nikkei 225, zyskał podczas dzisiejszej sesji 3,13%. Był to największy wzrost od sierpnia 2013.
Po dwutygodniowym umocnieniu złotego, co pozwoliło mu z nawiązką odrobić styczniowe straty wywołane obawami o sytuację na rynkach wschodzących, rośnie prawdopodobieństwo korekcyjnego odbicia.