Euro traci, dolar zyskuje
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego przyczyniło się do dalszego osłabienia wartości europejskiej waluty.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego przyczyniło się do dalszego osłabienia wartości europejskiej waluty.
Złoty pozostanie w środę pod wpływem czynników globalnych. Nie wykluczone, że podobnie jak to miało miejsce już wiele razy w maju, pierwsze godziny notowań upłyną pod znakiem deprecjacji, po czym godziny popołudniowe przyniosą jego aprecjację.
Ze względu na obchody Dnia Pamięci w Stanach Zjednoczonych, początek tygodnia został zdominowany przez informacje napływające z Europy, gdzie trwają spekulacje na temat możliwości dalszego luzowania polityki monetarnej Wspólnoty.
Dla większości Polaków zakup mieszkania jest jedną z najważniejszych inwestycji w życiu. Transakcja taka wiąże się z wieloma ryzykami. Home Broker przyjrzał się sytuacji klienta kupującego nieruchomość na rynku wtórnym i zwraca uwagę na najważniejsze zagrożenia.
Niewielka ilość publikacji makroekonomicznych zaplanowanych na piątek sprawiła, że koniec tygodnia został zdominowany przez informacje docierające zza Odry.
W kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego dominowała wielka polityka, ale przy tej okazji niektóre partie przypomniały, że troszczą się o los emerytów. Można z tego wnioskować, że zmiany w systemie emerytalnym staną się elementem walki przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu. Nowych pomysłów nie widać, ale obietnic raczej nie zabraknie.
Książkowe prowadzenie ceny na EURAUD
Po zaskakująco dobrych danych na temat dynamiki sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, w czwartek uwagę inwestorów z Europy przyciągnęły kolejne wiadomości docierające znad Tamizy, gdzie PKB w I kwartale wzrosło odpowiednio o 0.8% k/k i 3.1% r/r. Nie ulega wątpliwości, że od dłuższego czasu obserwujemy stopniową poprawę sytuacji ekonomicznej w Zjednoczonym Królestwie, co w najbliższych miesiącach najprawdopodobniej stanie się impulsem do podejścia przez BoE decyzji o podniesieniu stóp procentowych.
Lepsze od oczekiwań dane z chińskiego sektora przemysłowego wsparły w czwartek nastroje na giełdach, stając się jednocześnie pretekstem do umocnienia walut surowcowych i osłabienia japońskiego jena.
Najważniejszym wydarzeniem środowej sesji była bez wątpienia publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia Fed, podczas którego dyskutowano o możliwości normalizacji polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. Wiele wskazuje na to, że mimo wyraźnego ożywienia gospodarczego, spekulacje na ten temat są przedwczesne.
W tym roku przypada siódma rocznica krachu na amerykańskim rynku nieruchomości i uruchomienia lawiny, która doprowadziła do globalnego kryzysu finansowego i recesji. Obchody odbywają się przy akompaniamencie ostrzeżeń przed kolejną bańką, odnoszących się nie tylko do sytuacji w Stanach Zjednoczonych, ale w wielu innych krajach. W Polsce nie widać żadnych oznak do niepokoju. Mówi się jedynie nieśmiało o nadchodzącym ożywieniu na rynku nieruchomości. Dopóki nie ma boomu, trudno mówić o krachu.
Niewielka ilość zaplanowanych na wtorek publikacji makroekonomicznych sprawiła, że wczorajsza sesja została zdominowana przez wystąpienia przedstawicieli banków centralnych. Popołudniu, uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęło przemówienie Williama Dudleya, szefa Fed z Nowego Jorku, który na spotkaniu zorganizowanym przez New York Association of Business Economics poruszył temat aktualnej sytuacji ekonomicznej Stanów Zjednoczonych, oceniając obecne tempo wzrostu jako rozczarowujące. W zdecydowanie bardziej optymistycznym tonie upłynęło natomiast wystąpienie Charlesa Plossera, szefa Fed z Filadelfii, który podkreślił znaczącą poprawę kondycji tamtejszego rynku pracy.
Sytuacja na rodzimym rynku walutowym pozostaje stabilna. Od kilku dni zloty waha się w podobnym przedziale do euro i dolara. Być może dzisiejszy protokół FOMC zakończy ten marazm.
Lepsze od prognoz dane o produkcji przemysłowej w Polsce pozostały bez wpływu na notowania złotego, który we wtorek próbował mocniej osłabić się do głównych walut. Na próbach jednak się skończyło.
Nad Wisłą poniedziałkowa sesja została zdominowana przez informacje obrazujące aktualną sytuację na tutejszym rynku pracy. Po serii zaskakująco dobrych wiadomości na temat ogólnego stanu polskiej gospodarki, opublikowane wczoraj dane okazały się nieco gorsze od prognozowanych. Jak wynika z raportu GUS, w kwietniu dynamika zatrudnienia wyniosła 0.7% m/m, natomiast wynagrodzenia – 3.8% m/m, podczas gdy analitycy spodziewali się wyników na poziomie odpowiednio 0.8% m/m i 4% r/r.
Stwierdzenie przez Trybunał Konstytucyjny (TK) niekonstytucyjności art. 34 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nie powinien napawać nadmiernym optymizmem. Uchylenie wpisu sądowego od skargi na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego w wysokości 5 mln złotych poprawia sytuację jedynie największych i najbogatszych wykonawców.
W poniedziałek złotemu wyraźnie brakowało nowych silnych impulsów. W efekcie wahania polskich par były ograniczone, a zmiany w stosunku do piątkowego zamknięcia są śladowe.
Jednym z najważniejszych wydarzeń piątkowej sesji było wystąpienie Benoita Coeure’a, członka zarządu ECB, który podczas konferencji poświęconej finansom gospodarek przechodzących transformację poruszył kwestię przyszłości polityki monetarnej Wspólnoty.
Eurodolar kontynuuje konsolidację blisko poziomu 1,37 dolara. W perspektywie trzech tygodni, jakie pozostały do czerwcowego posiedzenia ECB, konsolidacja ta to tylko przystanek w drodze na południe.
Patrząc na zachowanie indeksu cen surowców, który w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2014 r. wzrósł o prawie 15 proc., można sądzić, że mamy już początek hossy na tym rynku. Przy bliższym spojrzeniu, wniosek ten wydaje się jeszcze nieco przedwczesny, choć niewątpliwie pierwszy ruch w kierunku zmiany dominującej od trzech lat tendencji spadkowej, został zrobiony.