Doniesienia z UK mogą umocnić funta do złotego
Dziś, pomimo zaplanowanej przez GUS publikacji danych o inflacji w miesiącu kwietniu, złoty będzie pozostawał pod głównym wpływem czynników globalnych. Ciekawie może być zwłaszcza na GBP/PLN
Dziś, pomimo zaplanowanej przez GUS publikacji danych o inflacji w miesiącu kwietniu, złoty będzie pozostawał pod głównym wpływem czynników globalnych. Ciekawie może być zwłaszcza na GBP/PLN
We wtorek w ciągu dnia za dolara trzeba było już zapłacić ponad 3,05 zł. Najwięcej od dwóch miesięcy. Potencjał wzrostowy USD/PLN jest jednak już mocno ograniczony, a w perspektywie najbliższych tygodni para ta ponownie może zejść do 3 zł.
Jednym z najważniejszych wydarzeń wczorajszej sesji okazała się publikacja informacji na temat wysokości salda rachunku bieżącego Japonii. W perspektywie roku budżetowego, nadwyżka płatnicza w Kraju Kwitnącej Wiśni zmniejszyła się o 80%, natomiast marcowy deficyt – sięgający 780 mld jenów – okazał się najgorszym wynikiem w historii.
Po dwóch dniach gwałtownej przeceny EUR/USD, sprowokowanej czwartkowym wystąpieniem Mario Draghiego, para ta stabilizuje się. To bardzo krucha stabilizacja.
Poniedziałek na rynku walutowym upływa w spokojnej atmosferze. To jednak będzie bardzo ciekawy tydzień. Szczególnie dla brytyjskiego funta.
Czwartkowe wystąpienie Mario Draghiego, podczas którego szef ECB powiedział, że bierze pod uwagę możliwość dalszego luzowania polityki monetarnej, przyczyniło się do znacznego osłabienia wartości euro wobec większości walut z grona G-10, a także krajów wschodzących.
Zeszłotygodniowe wystąpienie prezesa ECB odwróciło sytuację fundamentalną dla euro o 180 stopni. Pośrednio dotknęło to również złotego. Obecny stan utrzyma się przynajmniej do początku czerwca.
Kwiecień był kolejnym miesiącem spadków notowań akcji. Do pozytywnych zdarzeń należy debiut czterech nowych spółek w tym dwóch zagranicznych.
Sytuacja na warszawskiej giełdzie nie jest najlepsza. Indeksy nie chcą rosnąć, aktywność inwestorów jest niższa niż w szczycie wakacyjnego sezonu, a wiele wskazuje na to, że powodem tych negatywnych tendencji jest obawa przed drastycznym odpływem członków z funduszy emerytalnych. Choć rzeczywiście doniesienia o liczbie składanych deklaracji pozostania w OFE są mocno rozczarowujące, strach przed konsekwencjami tej sytuacji dla giełdy wydaje się przesadzony.
Pomimo niezłych dzisiaj danych dla GBPUSD i początkowego dobrego układu technicznego na rynku, kabel dziś mocno stracił i w konsekwencji nadgryzł linię średnioterminowego trendu wzrostowego (górna czarna). Odbicie nastąpiło dopiero na horyzontalnym wsparciu 1,6835 i w chwili obecnej trwa walka o powrót ponad linie trendu. W długim terminie sentyment nie został zanegowany, byków może boleć jedynie niewykorzystanie klina (niebieskie linie) do utworzenia kolejnej fali spadkowej.
Bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem wczorajszej sesji, na które oczekiwali inwestorzy po obu stronach Oceanu, było posiedzenie ECB.
Mario Draghi rezygnując z dotychczasowej zachowawczej postawy i zapowiadając dalsze luzowanie polityki monetarnej przez ECB wszystkich zaskoczył. Najmocniej posiadaczy euro w portfelu.
Wczoraj prezydent Putin swoim oświadczeniem ws. Ukrainy przyćmił, będące wydarzeniem dnia, publiczne przesłuchanie szefowej Fed w Kongresie. Dzisiejsze wystąpienie Yellen natomiast zostanie „przykryty” przez konferencję prezesa ECB po dzisiejszym posiedzeniu banku centralnego.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wczorajsza sesja została zdominowana przez wystąpienie Janet Yellen, która wzięła udział w forum Komisji Gospodarki amerykańskiego Kongresu. Zdaniem szefowej Fed, mimo spadku stopy bezrobocia do 6.3%, kontynuowanie akomodacyjnej polityki monetarnej jest uzasadnione ze względu na utrzymującą się na zbyt niskim poziomie inflację. Zagrożeniem dla amerykańskiej gospodarki pozostaje także słaba kondycja tamtejszego rynku nieruchomości oraz napięcie geopolityczne wynikające z konfliktu trwającego na linii Kijów – Moskwa.
Druga połowa kwietnia i początek maja upłynęły pod znakiem umocnienia Euro w relacji do dolara. Z jednej strony lepsze dane z Eurostrefy, z drugiej zmniejszenie eskalacji napięcia na linii Ukraina – Rosja stwarzały presję na wzrost ceny EUR/USD.
Wstępne dane dotyczące tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki w pierwszym kwartale okazały się zaskakująco złe. Mimo to reakcja rynków była bardzo spokojna. W dniu publikacji tej informacji główne indeksy na Wall Street minimalnie zniżkowały jedynie przez kilkadziesiąt minut. W zakończeniu sesji na plusie pomógł Fed, który utrzymał dotychczasowe tempo ograniczania skupu obligacji, dając sygnał, że nie stało się nic takiego, co mogłoby świadczyć o niepokoju.
Na dzisiejszym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Wtorkowa sesja została zdominowana przez publikacje usługowych indeksów PMI dla największych światowych gospodarek. Uwagę inwestorów z Europy przyciągnęły informacje napływające z pogrążonych do tej pory w recesji krajów południa, w tym Hiszpanii, gdzie wskaźnik obrazujący kondycję tamtejszego sektora usługowego wzrósł w ostatnim miesiącu do poziomu 56.5 pkt, co było najlepszym wynikiem od marca 2007 roku.
Pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych ma niekorzystny wpływ na złotego, który rano traci na wartości. Tendencji tej nie odwróci RPP, której majowe posiedzenie jest tylko wydarzeniem pozornym.
Wtorek upłynął pod znakiem wyprzedaży amerykańskiego dolara. Tracił on zarówno do głównych waluty, jak i tych mniej znaczących. W efekcie indeks dolarowy znalazł się na najniższym poziomie od 7 miesięcy. I to prawdopodobnie nie koniec jego spadków.