Lokaty: banki przestają przepłacać
W miesiąc banki obniżyły średnie oprocentowanie lokat o 0,15-0,22 pkt proc. To reakcja na decyzję Rady Polityki Pieniężnej z początku lipca.
W miesiąc banki obniżyły średnie oprocentowanie lokat o 0,15-0,22 pkt proc. To reakcja na decyzję Rady Polityki Pieniężnej z początku lipca.
Należy się polskiej aukcji 2,5-letniego papieru OK0116 nieco uwagi. Zgodnie z oczekiwaniami była ona sukcesem, który wynikał z dużego popytu inwestorskiego.
Będziemy z dużym zainteresowaniem śledzić dzisiaj rynek pierwotny. Podaż nadejdzie z Polski, Niemiec (4 mld obligacji zapadających w 2018 roku) oraz USA (Departament Skarbu uplasuje 24 mld USD w 10-letnim benchmarku).
Sesja poniedziałkowa była relatywnie spokojna, choć – niemalże tradycyjnie – emocje wzrastają po rozpoczęci amerykańskiego czasu kwotowań.
Przesadzone oczekiwania zawsze wróżą zmiennością. A jeśli silne oczekiwania dotyczą amerykańskich danych od których uzależnione jest „być albo nie być” amerykańskiego QE to zmienność być musi. Silne oczekiwania na bardzo mocne dane, uzasadnianie publikacjami poprzednich zmiennych nieco rozczarował.
Przez wiele lat kredyt w walucie obcej był utożsamiany z niską ratą, znacznie korzystniejszą niż w przypadku zobowiązania w naszej rodzimej walucie. Aktualnie, za sprawą obniżek stóp procentowych NBP, rata kredytu złotowego ulegała obniżeniu i czasami jest już znacznie niższa od kredytu we franku szwajcarskim, albo równa kredytowi w euro.
Super Mario pozostał w tle super-danych. Co to oznacza? Że zawoalowane, ale jednak wciąż dość czytelne sugestie dotyczące gotowości do dalszych działań nie miały odbicia na szerokim rynku finansowym, a lepiej to ujmując, miały wpływ bardzo wybiórczy.
Ministerstwo Finansów trzeci miesiąc z rzędu pozostawia oprocentowanie obligacji skarbowych na niezmienionym poziomie. W tym czasie główna stopa procentowa spadła o 0,75 pkt proc., a za nią także oprocentowanie bankowych lokat.
Zaczynając od tego co najważniejsze, czyli od stanu rynku po niezbyt szokującym a ostatecznie zgodnym z oczekiwaniami rynkowymi komunikacie Fed rentowność 10-letniej obligacji amerykańskiej spadła po publikacji około 6pb.
W minionym półroczu indeksy surowców wciąż znajdowały się pod wpływem trendu spadkowego zapoczątkowanego w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Po raz kolejny zostały w tyle za rynkami akcyjnymi tracąc nie tylko jako całość, ale również we wszystkich segmentach. Spadek dotknął metale szlachetne i przemysłowe oraz surowce rolne i tylko ceny energii za sprawą lekkiej ropy i gazu ziemnego utrzymały swój poziom. W połowie kwietnia nieoczekiwanie gwałtownie spadło złoto o ponad 250 USD/oz.
Model reakcji jest prosty. Im bardziej jastrzębi Fed, tym większa presja na osłabienie PLN i polskie obligacje. Im bardziej łagodny, ewentualnie „w tonie” wcześniejszych wypowiedzi, tym gładziej przejdzie posiedzenie FOMC. Pamiętamy, że niekorzystnie było w czerwcu, gdy B.Bernanke po raz pierwszy explicite zarysował plan ograniczania stimulusa ilościowego, co przełożyło się na skokowe osłabienie PLN i spadek cen obligacji.
Tak fatalnie jak w II kwartale tego roku na rynku kredytów mieszkaniowych nie było od lat. Zadłużenie Polaków na nieruchomości wzrosło od kwietnia do czerwca o blisko 30 proc. mniej niż rok wcześniej, choć to wtedy wydawało się, że jest niemal tak źle jak w kryzysowym 2009 r. Pewnie nie lepiej wyglądałyby kolejne miesiące, gdyby nie odczuwalny już korzystny wpływ niskich stóp procentowych.
Inwestorzy doszukiwali się wczoraj czynników specyficznych dla każdego sektora obligacji. W czasie oczekiwania na kluczowe rozstrzygnięcia „każdy” rynek bazowy znalazł coś dla siebie, co znalazło odzwierciedlenie w wyraźnej – choć co do skali nie imponującej – grze na spreadach w czasie wczorajszej sesji.
Rozpoczynamy bieżący tydzień „średnio” o 10 punktów wyżej na wykresach rentowności głównych obligacji. Piątek jednak był dniem lekkiej korekty, która pozwoliła kwotowaniom oddalić się od kolejnych newralgicznych poziomów oporu. Rentowność 10-letniego Bunda zakończyła sesję europejską w okolicy 1,66%, podczas gdy UST kończył dzień w okolicy 2,55% notując jak na 10-letni benchmark duży bo 9 -punktowy ruch.
W pierwszej połowie roku saldo bankowych lokat skurczyło się o 5,89 proc., do 254,17 mld zł. To największy spadek od sześciu lat. W czerwcu klienci wciąż wycofywali środki z depozytów terminowych.
Dzisiejszy kalendarz jest relatywnie mało atrakcyjny. To kolejny tydzień będzie szarpał emocjami, tym bardziej, że wiele wskazuje na to, iż dane na temat zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw w lipcu wpiszą się w obserwowaną ścieżkę ożywienia na rynku pracy i ugruntować przekonanie, że wrzesień przyniesie jednak ograniczenie skupu aktywów dłużnych przez FOMC.
Otwarcie na globalnym rynku stopy wskazywało na szansę kontynuacji wzrostów rentowności, szczególnie na rynku niemieckim. Bund jeszcze w poniedziałek oderwał się od technicznego poziomu 1,50% grając pod oczekiwane lepsze dane na temat PMI.
Już w placówkach 15 banków każdy może zgłosić informację o zaginionych lub skradzionych dokumentach. I nie ma tu znaczenia czy jest klientem danego banku, a nawet może w ogóle nie posiadać konta bankowego. Warto jednak pilnować portfela, aby w te wakacje nie pobić zeszłorocznego rekordu zastrzeżeń dokumentów.
Jeszcze wczoraj to Chiny dawały sygnał do wzrostu popytu na bardziej ryzykowne aktywa. Zobowiązanie do promowania wzrostu i wyznaczenie minimum oczekiwanego tempa PKB w tym roku na 7 % przez chiński rząd stabilizowało rynki i było jednym z czynników odpowiadających za realizację zysków na krzywej niemieckiej.
Już tylko pięć miesięcy zostało do wejścia w życie nowej rekomendacji S, zakazującej bankom udzielania kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości. Na razie na rynku nie czuć nadchodzących restrykcji. Większość banków pożyczy na całość nieruchomości i nawet nie stawia przy tym wyższych wymagań, niż gdy pożycza na 90 proc. ceny mieszkania.