Europa odporna na kolejne szoki. Polska pozostaje liderem wzrostu
Najnowszy European Economic Outlook EY pokazuje jednak Europę rozwijającą się w bardzo zróżnicowanym tempie. Na tle rosnących bardzo powoli największych gospodarek strefy euro wyróżniają się Hiszpania, część krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz państwa nordyckie.
Szczególnie korzystnie prezentuje się Polska, która – według prognozy EY – ma być w 2026 r. najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką europejską.
Wzrost w strefie euro okazał się odporny
Po wyłączeniu Irlandii, której dane o PKB są silnie zaburzane przez działalność międzynarodowych koncernów, gospodarka strefy euro wzrosła zarówno w I, jak i II kwartale 2026 roku o 0,3% kw./kw. Roczna dynamika utrzymywała się na poziomie około 1,1–1,2%.
Konsumpcja i inwestycje nieco zwolniły pod wpływem droższej energii i niepewności geopolitycznej, ale osłabienie popytu krajowego zostało częściowo zrekompensowane przez eksport.
Zdaniem EY europejska gospodarka zaczyna wreszcie korzystać z przyspieszenia światowego handlu; dodatkowego wsparcia dostarczają inwestycje związane ze sztuczną inteligencją.
Poprawa nie jest jednak równomierna. Niemcy odnotowały trzeci kolejny kwartał wzrostu PKB, co EY interpretuje jako wyjście z kilkuletniego okresu stagnacji.
Wzrost nadal pozostaje jednak niewielki, podobnie jak we Francji, Włoszech i Wielkiej Brytanii, gdzie w II kwartale roczna dynamika PKB mieściła się w przedziale 0,5–1,2%. Znacznie lepiej radziła sobie Hiszpania, która rosła o 2,7% r/r dzięki silnej turystyce, aktywności na rynku mieszkaniowym, napływowi ludności oraz środkom NextGenerationEU.
Na tym tle dobrze prezentuje się Europa Środkowo-Wschodnia. Polska, Słowenia, Litwa, Bułgaria i Serbia rozwijały się w tempie około 3–4% r/r, korzystając ze wzrostu realnych dochodów, ekspansywnej polityki fiskalnej i środków europejskich.
Jednocześnie region pozostaje bardzo niejednorodny: wzrost w Czechach, Chorwacji i na Węgrzech był wyraźnie słabszy, Słowacja pozostawała blisko stagnacji, natomiast Rumunia kurczyła się pod wpływem wysokiej inflacji i zacieśnienia fiskalnego.
Coraz większą rolę odgrywają wydatki publiczne
Jednym z najważniejszych elementów obecnego cyklu koniunkturalnego jest rosnące znaczenie wydatków publicznych. W strefie euro nadal zwiększają się inwestycje rządowe, wspierane przez NextGenerationEU i wzrost nakładów na obronność.
Szczególnie widoczne stają się efekty niemieckiego impulsu fiskalnego. Według EY to właśnie wydatki publiczne, obok eksportu, w dużym stopniu odpowiadały za poprawę aktywności gospodarczej Niemiec w ostatnich kwartałach.
Jednocześnie słabsza pozostaje część inwestycji prywatnych. Inwestycje prywatne pozostają słabe wobec ograniczonej dynamiki zysków i pogorszenia nastrojów, a inwestycje mieszkaniowe dodatkowo obciążają podwyższone długoterminowe stopy procentowe.
Pewnym wyjątkiem są inwestycje powiązane z rozwojem AI. EY zwraca uwagę, że import do UE zaawansowanych technologicznie dóbr związanych ze sztuczną inteligencją wyraźnie przyspieszył w 2026 roku, choć skala tego zjawiska pozostaje znacznie mniejsza niż w Stanach Zjednoczonych.
Konsumpcja również utrzymuje się na ścieżce wzrostowej, ale jej tempo jest niższe niż w 2024 roku. W strefie euro wyhamował wzrost realnych dochodów, a gospodarstwa domowe nadal utrzymują stosunkowo wysoką stopę oszczędności.
W Europie Środkowo-Wschodniej – w tym w Polsce – sytuacja pozostaje korzystniejsza dzięki szybkiemu wzrostowi wynagrodzeń przy umiarkowanej inflacji.
Polska najszybciej rosnącą dużą gospodarką Europy
EY prognozuje, że polski PKB zwiększy się w całym 2026 roku o 3,9%, wobec zaledwie 0,9% w strefie euro (wraz z Irlandią) i 1,3% w całej Unii Europejskiej.
Dla porównania wzrost w Niemczech ma wynieść 0,9%, we Francji 0,7%, we Włoszech 0,7%, a w Hiszpanii 2,7%.
Jedyną gospodarką UE o porównywalnym tempie wzrostu jest Dania, gdzie jednak dane o PKB są wyjątkowo silnie uzależnione od aktywności sektora farmaceutycznego.
Rys. 1 Prognoza wzrostu PKB do 2027 roku:

Za dobre wyniki Polski odpowiadać mają przede wszystkim wzrost realnych dochodów, wykorzystanie środków NextGenerationEU oraz inwestycje obronne.
EY zakłada jednak, że obecna wysoka dynamika nie będzie trwała bez końca. Po 2026 r. impuls związany z inwestycjami publicznymi będzie stopniowo słabł, a coraz większym ograniczeniem dla wzrostu potencjalnego staną się czynniki demograficzne.
Prognozowane tempo wzrostu polskiego PKB obniża się do 2,7% w 2027 r. Nawet po tym spowolnieniu Polska pozostawałaby jednak gospodarką rosnącą wyraźnie szybciej niż większość dużych państw Europy Zachodniej.
Inflacja jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa
Relatywnie dobra sytuacja gospodarcza nie oznacza powrotu do otoczenia niskiej inflacji i niskich stóp procentowych. Konflikt na Bliskim Wschodzie ponownie podbił ceny energii i zwiększył koszty transportu. W lipcu ’26 inflacja HICP w strefie euro wynosiła 2,9%, wobec 3,2% w maju – natomiast inflacja bazowa utrzymywała się na poziomie około 2,5%.
EY prognozuje średnioroczną inflację w strefie euro na poziomie 2,8% w 2026 r., 2,3% w 2027 r. i 2,0% w 2028 roku.
W najbliższych miesiącach wyższe ceny energii i metali oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw mogą zwiększać inflację cen towarów, ale efekt ten ma być stopniowo równoważony przez spowalniający wzrost płac i słabszą inflację usług.
Według bazowego scenariusza EY inflacja w strefie euro powinna powrócić w okolice 2% od II kwartału 2027 roku.
Rys. 2 Prognoza inflacji do 2027 roku:

W przypadku Polski perspektywy są stosunkowo korzystne. EY oczekuje, że średnioroczna inflacja wyniesie około 2,7% w 2026 roku, a następnie będzie stopniowo zbliżać się do 2,6% w przyszłym roku.
Niska dynamika cen żywności ma częściowo kompensować wyższe ceny paliw i presję inflacji bazowej.
Stopy procentowe: normalizacja odłożona w czasie
Ponowny wzrost ryzyk inflacyjnych zmienił także perspektywy polityki pieniężnej. W reakcji na szok energetyczny Europejski Bank Centralny podniósł w czerwcu ’26 stopę depozytową o 25 pb, do 2,25%.
EY oczekuje jeszcze jednej podwyżki o 25 pb we wrześniu ‘26. Dopiero wraz z powrotem inflacji do celu możliwe byłoby odwrócenie części tegorocznego zacieśnienia i obniżenie stopy depozytowej do 2% w drugiej połowie 2027 roku.
W Polsce EY zakłada utrzymanie stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75% do końca 2026 roku. Powodem ma być oczekiwane przejściowe zwiększenie inflacji bazowej w okolice 3,5%. Przestrzeń do ponownych obniżek stóp miałaby pojawić się w 2027 roku; docelowy poziom stopy EY szacuje na około 3,25%.
Jednocześnie, mimo ostrożnej polityki banków centralnych – rentowności obligacji skarbowych nadal rosły, co zdaniem EY wskazuje na utrzymujące się obawy dotyczące inflacji i stabilności fiskalnej.
Popyt na kredyt pozostaje przy tym odporny, a wzrost akcji kredytowej jest szczególnie silny w części państw Europy Środkowo-Wschodniej.
Największe ryzyko nadal płynie z rynku energii
Prognoza EY opiera się na założeniu stopniowego spadku cen surowców. Bilans ryzyk pozostaje jednak asymetryczny: łatwiej wyobrazić sobie scenariusz prowadzący do wyższej inflacji i słabszego wzrostu niż odwrotnie.
Najważniejszym krótkoterminowym zagrożeniem pozostaje sytuacja wokół cieśniny Ormuz. EY analizuje m.in. scenariusz, w którym cena ropy ponownie rośnie w okolice 100 dolarów za baryłkę oraz skrajny wariant, zakładający krótkotrwały wzrost powyżej 140 dolarów.
W scenariuszu niekorzystnym inflacja w strefie euro w 2027 roku byłaby o 1,3 pkt. proc. wyższa niż w scenariuszu bazowym, a dynamika PKB o 0,4 pkt. proc. niższa.
W wariancie skrajnym inflacja mogłaby sięgnąć blisko 6%, a wzrost gospodarczy w latach 2027–2028 byłby niższy o 0,8–0,9 pkt. proc.
W analizowanym scenariuszu niekorzystnym Polska – obok państw nordyckich i Holandii – należałaby do gospodarek relatywnie najmniej dotkniętych skutkami szoku.
Drugim, coraz ważniejszym czynnikiem jest sztuczna inteligencja. EY szacuje, że rozwój AI mógł już zwiększyć produktywność w Europie o około 0,2%, a do 2029 roku zakłada dodatkowy efekt rzędu 0,4%.
W dłuższym okresie poprawa produktywności może stać się jednym z najważniejszych sposobów łagodzenia negatywnego wpływu zmian demograficznych na europejski potencjał wzrostu.
Obraz wyłaniający się z najnowszej prognozy EY jest więc ostrożnie pozytywny. Europa pozostaje odporna na kolejne szoki, ale tempo wzrostu jest nadal niewielkie i silnie zróżnicowane.
Polska wyróżnia się na tym tle zarówno skalą wzrostu gospodarczego, jak i siłą inwestycji oraz konsumpcji. W średnim okresie wyzwaniem będzie jednak utrzymanie wysokiej dynamiki po osłabieniu impulsu ze strony inwestycji publicznych – zwłaszcza wobec coraz bardziej odczuwalnych ograniczeń demograficznych.
Szósty akapit po learzie

Agnieszka Nierodka – ekonomistka, doradca zarządu w Zespole Badań i Analiz Związku Banków Polskich. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących rozwoju rynku hipotecznego i nieruchomości, refinansowania kredytów hipotecznych, ochrony konsumenta oraz prawa europejskiego.
Posiada bogate doświadczenie jako prelegent i trener dla sektora bankowego i deweloperskiego oraz jako autorka publikacji na temat rozwoju bankowości hipotecznej i rynku listów zastawnych w Polsce i UE, ochrony konsumenta hipotecznego oraz efektywności obowiązków informacyjnych wobec konsumenta.
Od ponad 15 lat zapewnia wsparcie w zakresie badań statystycznych i problemów legislacyjnych grupom roboczym przy Europejskiej Federacji Hipotecznej w Brukseli.