Jak Rosja omija zachodnie systemy płatnicze?
A7 to system płatności międzynarodowych umożliwiający transfery pieniędzy w relacjach Rosji z kontrahentami, którzy wzruszają ramionami na zakazy Zachodu, chociaż ma się podobno sprawdzać się także wędrówce pieniędzy rosyjskich do i z USA.
Jego działanie opisał m.in. The Wall Street Journal (”Russia’s Hottest Startup Is a State-Backed Sanctions Evasion Network”).
Utalentowany zbieg z Mołdawii
Za w miarę udanym – jak się zdaje – przedsięwzięciem stoi skazany przez sąd w Kiszyniowie zbieg z Mołdawii, urodzony w Izraelu posiadacz mołdawskiego paszportu, Ilan Shor – współuczestnik skoku na mołdawskie banki ograbione kilkanaście lat temu z miliarda dolarów. Pisaliśmy o tym dwa miesiące temu.
Oficjalny rejestr tego nie ujawnia, ale jest niemal pewne, że Ilan Shor jest głównym właścicielem A7 i kontroluje firmę. Nie wiadomo, ile ze defraudowanych w Kiszyniowie pieniędzy przypadło właśnie jemu, ale z pewnością był to bardzo okrągła suma, która przydała się podczas tworzenia A7.
Ponadto, obecny 39-latek tworzący autowizerunek wyluzowanego playboya, już w wieku 18 lat odziedziczył duży majątek zgromadzony przez jego ojca Mirona (Myrona) na legalnych interesach prowadzonych przede wszystkim w relacji Izrael-Mołdawia. Głównym biznesem M. Shora była największa mołdawska sieć sklepów duty-free o nazwie Dufremol.
W 2024 r. jego syn Ilan Shor utworzył w Moskwie firmę A7, łącząc siły z państwowym „Promswiazbankiem” (w ang. transkrypcji Promsvyazbank) skupionym na finansowaniu przemysłu wojennego Federacji Rosyjskiej i po najeździe Rosji na Ukrainę będącym jednym z pierwszych odciętych przez Zachód od sieci płatności SWIFT.
Jak działa A7?
Grupa badawcza Open Source Centre z siedzibą w Londynie i z korzeniami tkwiącymi w RUSI – najstarszym brytyjskim think-tanku zajmującym się obronnością twierdzi, że A7 omija zasieki sankcyjne dzięki liczącej obecnie ok. 30 podmiotów sieci fasadowych spółek- wydmuszek założonych w Kirgistanie, Hongkongu i przede wszystkim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Piracki system działa np. w ten sposób, że rosyjska firma „kupuje” fikcyjne towary od firmy np. z Dubaju należącej do A7. Ta druga wystawia weksel lub fakturę za nieistniejący towar. Ta sama rosyjska firma wpłaca ruble na konto A7, a dubajska spółka A7 reguluje swoje „zobowiązania” wobec prawdziwego dostawcy prawdziwego towaru np. z Chin. Ten prawdziwy towar trafia do Rosji, ale papiery pokazują, że jest to interes pomiędzy kontrahentami z Chin i Dubaju.
Proceder ten to pranie pieniędzy oparte na handlu (trade-based money laundering).
Czytaj także: UniCredit coraz bliżej możliwości pozbycia się rosyjskich aktywów
Równoległa sieć płatności globalnych kontrolowana przez Moskwę
Drugim filarem przekrętów jest stablecoin o nazwie A7A5 stworzony przez A7, ale też inne kryptowaluty. W tym wariancie klient wpłaca ruble do A7, które trafiają na rachunki powiązane z Promswiazbankiem (jego najnowsza oficjalna nazwa – PSB). Bank przekazuje środki do spółek A7 w Kirgistanie, kirgiskie firmy kupują kryptowaluty na giełdach powiązanych z A7 zaś spółki w ZEA lub Azji Południowo-Wschodniej sprzedają krypto za walutę lokalną i dostawca otrzymuje w niej płatność bez kontaktu z rosyjskim systemem bankowym.
A7 twierdzi, że obsługuje płatności obejmujące niemal 20 proc. całego handlu zagranicznego Rosji. Przez jej „czarną sieć” obejmują podobno aż 100 państw przeszło w niecałym 2025 roku 86 mld dol., czyli potencjał całoroczny miałby przekraczać 100 mld dolarów.
Firma utrzymuje także, że aż 65 proc. obsługiwanych to płatności w chińskich juanach. Wg zapewnień A7, spółka może w cztery godziny dostarczyć pieniądze do Chin.
Nie może zatem dziwić, że firma I. Shora cieszy się względami Władimira Putina, który wprawdzie nie osobiście, ale za pomocą połączenia wideo wziął w ’25 roku udział w otwarciu oddziału spółki też prowadzącej intensywne kampanie reklamowe w Rosji. .
Domniemanym marzeniem Putina jest stworzenie globalnego systemu płatności niezależnego od Waszyngtonu i Brukseli. Do celu jest bardzo daleko, ale A7 ma już biura w Nigerii i Zimbabwe i rozważa wejście na kontynent południowoamerykański oraz usadowić się mocniej na Bliskim Wschodzie.
Wydaje się dziś, że równoległa sieć płatności globalnych kontrolowana przez Moskwę to marzenie ściętej głowy, ale czujności w finansach nigdy nie za mało, zwłaszcza że pomyśleć, że możliwy jest w tym dziele duet Pekin-Moskwa.

Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym.
Jest członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).