Rewolucja w programowaniu czy etap przejściowy?
Według analiz Gartnera, rynek platform low-code rozwija się w tempie kilkunastu procent rocznie, a przedsiębiorstwa coraz częściej wykorzystują je do automatyzacji procesów, budowy aplikacji wewnętrznych i szybkiego wdrażania nowych usług. Jednocześnie eksperci podkreślają, że wokół tych rozwiązań narosło wiele mitów. Czy rzeczywiście każdy może dziś zostać twórcą aplikacji? Jakie możliwości dają low-code i no-code sektorowi finansowemu? I czy sztuczna inteligencja nie sprawi, że technologie te staną się zbędne?
Czym właściwie są low-code i no-code?
Najprościej mówiąc, obie koncepcje mają jeden wspólny cel: ograniczyć konieczność ręcznego programowania. Zamiast pisać tysiące linii kodu, użytkownik korzysta z gotowych komponentów, które łączy za pomocą graficznego interfejsu. Platformy tego typu przypominają budowanie aplikacji z klocków.
– Termin no-code odnosi się do platform całkowicie znoszących barierę techniczną, co pozwala osobom bez przygotowania programistycznego na budowanie aplikacji w stu procentach graficznie – wyjaśnia Maciej Sałata, dyrektor Konsultingu w Obszarze Bankowości MŚP i Korporacyjnej Comarch.
W modelu no-code użytkownik nie ma dostępu do kodu źródłowego. Korzysta wyłącznie z gotowych elementów dostarczonych przez producenta platformy. Low-code stanowi rozwiązanie hybrydowe. Pozwala tworzyć większość funkcjonalności w sposób wizualny, ale jednocześnie umożliwia programistom dopisywanie własnego kodu tam, gdzie potrzebna jest bardziej zaawansowana logika biznesowa lub integracja z innymi systemami.
Podobnie różnicę opisuje Krystian Prokopik z Asseco Poland. Jego zdaniem no-code jest przeznaczone dla osób spoza świata IT, które mogą budować aplikacje za pomocą formularzy i gotowych komponentów, natomiast low-code zachowuje możliwość rozszerzania projektu własnym kodem, co znacząco zwiększa elastyczność rozwiązania. To właśnie elastyczność jest dziś główną osią podziału między obiema technologiami. No-code zapewnia szybkość i prostotę, ale kosztem możliwości rozbudowy. Low-code wymaga większych kompetencji technicznych, lecz pozwala tworzyć bardziej zaawansowane systemy.
Dlaczego firmy sięgają po platformy wizualne?
Popularność low-code i no-code nie jest przypadkowa. Organizacje od lat zmagają się z niedoborem programistów, rosnącymi kosztami projektów IT i presją szybkiego wdrażania nowych usług. Platformy wizualne pozwalają znacząco skrócić czas tworzenia aplikacji oraz ograniczyć zaangażowanie specjalistów IT. Badania branżowe wskazują, że głównymi korzyściami są krótszy czas wdrożenia, niższe koszty oraz możliwość angażowania w proces tworzenia oprogramowania osób biznesowych.
Najlepiej sprawdzają się one tam, gdzie procesy są stosunkowo proste i możliwe do odwzorowania za pomocą gotowych komponentów. – Jeżeli potrafimy proces zmapować i jeśli nie ma w nim wielu niestandardowych elementów czy przypadków brzegowych, to możemy opisać go za pomocą takich narzędzi – mówi Krystian Prokopik.
...
Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:
- zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
- wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
- wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
- zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na BANK.pl/sklep.
Uwaga:
- zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
- wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).
Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:
- bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI