Perspektywy wzrostu gospodarczego i inflacji w Polsce i na świecie w ocenie MFW

Perspektywy wzrostu gospodarczego i inflacji w Polsce i na świecie w ocenie MFW
Fot. stock.adobe.com / niphon
Światowa gospodarka wchodzi w II kwartał 2026 r. z wyraźnie słabszym impulsem niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej, ale nie zsuwa się w scenariusz recesyjny. Z najnowszego raportu MFW wynika, że nowym źródłem niepewności stał się konflikt na Bliskim Wschodzie, który od końca lutego zakłóca transport morski i lotniczy, uszkadza infrastrukturę oraz podbija ceny surowców. Ten szok dochodzi do już i tak podwyższonej niepewności geopolitycznej i handlowej. W scenariuszu bazowym Fundusz zakłada, że konflikt potrwa jeszcze kilka tygodni, a zaburzenia będą stopniowo wygasać do połowy 2026 roku.

Perspektywy wzrostu globalnej gospodarki słabną

W takim ujęciu globalny wzrost gospodarczy ma obniżyć się z 3,4 proc. w 2025 roku do 3,1 proc. w 2026 roku, po czym lekko odbić do 3,2 proc. w 2027 roku. Między styczniem a kwietniem prognoza MFW na 2026 roku została obniżona o 0,2 pkt proc., podczas gdy dla 2027 roku pozostała bez zmian.

Oznacza to nie załamanie, lecz raczej wejście w fazę bardziej kruchego wzrostu, silniej uzależnionego od cen energii, warunków finansowania i odporności poszczególnych gospodarek na zewnętrzne szoki.

Szczególnie istotne jest to, że spowolnienie nie rozkłada się równomiernie. Kraje importujące energię, zwłaszcza gospodarki biedniejsze i bardziej podatne kursowo, odczują skutki mocniej niż eksporterzy surowców. Jest to ważna obserwacja z punktu widzenia Europy, która pozostaje relatywnie bardziej wrażliwa na cenę importowanej energii niż np. Stany Zjednoczone.

Wzrost światowy pozostaje w ocenie MFW dodatni, ale jego jakość się pogarsza. Fundusz podkreśla, że – niezależnie od wpływu wojny na Bliskim Wschodzie – w gospodarce światowej utrzymują się uporczywe nierównowagi.

W Chinach nadal widać słabość popytu krajowego, zwłaszcza rynku nieruchomości, a w Stanach Zjednoczonych – silną aktywność współwystępującą z niskim wzrostem zatrudnienia. Jednocześnie średnioterminowe perspektywy nadal ograniczają geofragmentacja, napięcia polityczne i bariery strukturalne.

Z drugiej strony MFW zwraca uwagę, że część gospodarek nadal korzysta z wcześniejszego wsparcia fiskalnego, niższych niż jesienią 2025 roku ceł efektywnych w USA oraz z impulsu technologicznego związanego z inwestycjami w cyfryzację i AI. W styczniu ’26 to właśnie te czynniki wzrostowe były w raporcie MFW mocniej wyeksponowane, w prognozie kwietniowej punkt ciężkości przesunął się w stronę ryzyk geopolitycznych, rynku energii i podatności światowej gospodarki na negatywny szok podażowy.

Dezinflacja wyhamowuje

Najbardziej wyraźny wpływ wojny na Bliskim Wschodzie widać w ścieżce inflacji. MFW wskazuje wprost, że globalna dezinflacja została przerwana. Po wzroście cen na świecie o 4,1 proc. w 2025 roku inflacja ma wzrosnąć do 4,4 proc. w 2026 roku, by dopiero w 2027 roku obniżyć się do 3,7 procent. Źródłem tej zmiany są przede wszystkim ceny energii i żywności.

W scenariuszu bazowym ceny surowców energetycznych mają w 2026 roku wzrosnąć o 19 proc., a sama cena ropy o 21,4 proc., do średnio 82,22 dol. za baryłkę, przy jednocześnie silniejszym wzroście cen gazu oraz dalszym wzroście cen żywności pod wpływem droższej energii, nawozów i transportu.

Warto zauważyć, że w styczniowej aktualizacji prognozy MFW oczekiwał spadku inflacji światowej do 3,8 proc. w 2026 roku i 3,4 proc. w 2027 roku, a także obniżenia cen surowców energetycznych o około 7 proc. w 2026 roku i średniej ceny ropy na poziomie 62,13 dol. za baryłkę.

Zmiana między styczniem a kwietniem wskazuje więc na rewizję inflacji światowej w górę o 0,6 pkt proc. w 2026 roku i o 0,3 pkt proc. w 2027 roku, a zarazem zasadnicze odwrócenie wcześniejszych oczekiwań dotyczących rynku energii.

To oznacza, że banki centralne nie mogą jeszcze uznać walki z inflacją za zakończoną. Fundusz zwraca uwagę, że wojna dostarcza klasycznego negatywnego szoku podażowego: osłabia aktywność, ale jednocześnie podnosi koszty i oczekiwania inflacyjne.

Dla polityki pieniężnej jest to układ szczególnie trudny, bo ogranicza przestrzeń do szybkiego luzowania. Gdyby konflikt okazał się bardziej długotrwały, globalny wzrost mógłby spaść w 2026 roku do 2,5 proc. w scenariuszu niekorzystnym albo nawet do 2,0 proc. w scenariuszu szokowym, podczas gdy inflacja wzrosłaby odpowiednio do 5,4 proc. lub 5,8 proc. w 2026 roku.

W 2027 roku skutki konfliktu byłyby nadal odczuwalne, bo w scenariuszu skrajnym inflacja światowa sięgałaby 6,1 procent. Warto podkreślić, że obecny scenariusz bazowy MFW jest relatywnie łagodny i opiera się na założeniu, które może się nie zmaterializować.

Rys. 1 Rewizja prognoz wzrostu PKB i inflacji dla świata (sty. 2026 – kw. 2026):

Rys. 1 Rewizja prognoz wzrostu PKB i inflacji dla świata (sty. 2026 - kw. 2026)
Źródło: opracowanie własne ZBiA, dane MFW

Europa i Polska: relatywna odporność, ale bez pełnej ochrony

Na tle świata Europa wygląda słabiej pod względem wzrostu, ale korzystniej w zakresie stopniowego schodzenia inflacji. Dla całej Europy wzrost PKB ma wynieść 1,4 proc. w 2026 roku i 1,6 proc. w 2027 roku, podczas gdy inflacja obniży się z 6,2 proc. w 2025 roku do 5,4 proc. w 2026 roku i 4,3 proc. w 2027 roku.

Jednocześnie MFW zaznacza, że wojna na Bliskim Wschodzie dokłada się w Europie do wcześniejszych skutków wzrostu cen energii po agresji Rosji na Ukrainę, osłabiając szczególnie przemysł i gospodarki będące importerami energii.

W styczniu perspektywy europejskie wyglądały korzystniej. Dla grupy gospodarek rozwijających się Europy MFW przewidywał wtedy wzrost o 2,3 proc. w 2026 roku i 2,4 proc. w 2027 roku, podczas gdy w nowszej ocenie skala wzrostu została obniżona do około 2,0 proc. i 2,1 proc.

Podobnie strefa euro w styczniu ’26 była opisywana jako obszar bardzo niskiej, ale względnie stabilnej inflacji, podczas gdy kwietniowy raport pokazuje już silniejszą presję cenową wynikającą z nowego szoku surowcowego.

Polska na tym tle wypada relatywnie dobrze – wzrost PKB ma wynieść 3,3 proc. w 2026 roku i 2,4 proc. w 2027 roku, przy inflacji średniorocznej odpowiednio 3,3 proc. i 3,3 proc. Oznacza to, że Polska ma rosnąć szybciej niż Europa jako całość i szybciej niż średnia dla gospodarek rozwijających się Europy.

Jednocześnie polska ścieżka inflacyjna sugeruje, że proces wygaszania presji cenowej wyraźnie wyhamowuje. Polska gospodarka pozostaje podatna na zawirowania zewnętrzne przede wszystkim przez kanał cen energii i żywności, możliwe osłabienie popytu w Europie oraz przez wzrost niepewności na rynkach finansowych.

W porównaniu ze styczniową aktualizacją pogorszenie prognoz dla Polski jest umiarkowane, ale wyraźne. W styczniu MFW oczekiwał wzrostu PKB Polski o 3,5 proc. w 2026 roku i 2,7 proc. w 2027 roku, a więc kwietniowy raport obniża te wartości odpowiednio o 0,2 pkt. proc. i 0,3 pkt. proc.

Dodatkowy polski czynnik: fiskalny i obronny

Na polski obraz makroekonomiczny nakłada się jeszcze jeden element mocno obecny w najnowszym raporcie MFW, czyli wzrost wydatków obronnych. IMF wskazuje, że Polska zwiększyła wydatki na obronę z 2,2 proc. PKB w 2021 roku do szacowanych 4,5 proc. PKB w 2025 roku, a sam wzrost wydatków był w dużej mierze finansowany deficytem.

Jednocześnie bezpośredni wpływ tego impulsu na wzrost gospodarczy był dotąd ograniczony, ponieważ zakupy uzbrojenia miały bardzo wysoki komponent importowy. Fundusz podkreśla, że importochłonność wydatków obronnych osłabiała ich wpływ na krajową wartość dodaną, natomiast luźniejsza polityka fiskalna mogła wzmacniać popyt krajowy i prowadzić do bardziej restrykcyjnej ścieżki polityki pieniężnej, niż byłaby obserwowana bez tego impulsu.

W praktyce ocena ta oznacza, że część polskiego wzrostu ma koszt w postaci większej złożoności walki z inflacją.

Czytaj także: Polska gospodarka na początku 2026 roku: mocny cykl koniunkturalny, malejąca inflacja i rosnące napięcia fiskalne

Agnieszka Nierodka, ZBP
Agnieszka Nierodka – ekonomistka, doradca zarządu w Zespole Badań i Analiz Związku Banków Polskich. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących rozwoju rynku hipotecznego i nieruchomości, refinansowania kredytów hipotecznych, ochrony konsumenta oraz prawa europejskiego. Posiada bogate doświadczenie jako prelegent i trener dla sektora bankowego i deweloperskiego oraz jako autorka publikacji na temat rozwoju bankowości hipotecznej i rynku listów zastawnych w Polsce i UE, ochrony konsumenta hipotecznego oraz efektywności obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Od ponad 15 lat zapewnia wsparcie w zakresie badań statystycznych i problemów legislacyjnych grupom roboczym przy Europejskiej Federacji Hipotecznej w Brukseli.
Źródło: Portal Finansowy BANK.pl