Spada zaufanie do rosyjskiej waluty
Koniec tygodnia na rynku finansowym upłynął pod znakiem spekulacji na temat znaczenia sankcji nałożonych przez Rosję na kraje Zachodu.
Koniec tygodnia na rynku finansowym upłynął pod znakiem spekulacji na temat znaczenia sankcji nałożonych przez Rosję na kraje Zachodu.
Na rynkach względne uspokojenie. Złoty stabilniejszy, na przestrzeni tygodnia powinien jeszcze zyskać. Przed publikacją danych o inflacji CPI (środa) rosną oczekiwania rynku, że dojdzie do obniżki stóp procentowych NBP. Pusty kalendarz zapowiada dziś spokojną sesję.
Bieżący tydzień na rynku FX rozpoczynamy w okolicach poziomu 1,34 na parze EUR/USD po tym jak już w piątek w pierwszych godzinach handlu został on przez eurodolara zaatakowany. Wspólnej walucie nie udało się jednak wzrosnąć znacznie powyżej tego oporu.
Złoty wciąż w odwrocie z uwagi na wzrost napięcia na Wschodzie, brak przyszłych wpływów spowodowanych embargiem oraz wycofywanie kapitału z ryzykownych aktywów. Dalsze przecena jest wciąż bardzo prawdopodobna. W wypowiedziach M. Draghiego da się odczuć zadowolenie z tendencji, w które w ostatnim czasie wkroczyły rynki. EBC będzie starał się je podtrzymywać.
Euro (EUR) odbiło się ze swojego dziesięciomiesięcznego minimum na poziomie 1.3332 do poziomu 1.3390 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Kumulacja odwrotu od ryzyka wywołana zmniejszoną płynnością na rynkach wraz z groźbą otwartej wojny na Ukrainie spowodowała silną przecenę złotego i walut regionu. Kurs USD/PLN ustanowił nowe maksima 2014 r. Dziś posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, po którym spodziewamy się korekcyjnego odbicia kursu EUR/USD i nieco lepszej postawy polskiej waluty.
Euro (EUR) spadło wczoraj do swojego dziesięciomiesięcznego minimum na poziomie 1.3357 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), w związku ze spekulacjami, że prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC), Mario Draghi, może wypowiedzieć się w „gołębim” tonie na jutrzejszej konferencji prasowej.
Początek dnia przynosi kontynuację wczorajszego osłabienia złotego względem głównych walut. O godzinie 9:40 za wspólną walutę trzeba było zapłacić 4,1910, za funta 5,2850, dolar kosztował 3,1350, natomiast frank szwajcarski 3,4460.
Ograniczenie pieniędzy dostarczanych przez Fed powoduje dalszą ucieczkę od ryzykownych aktywów, co skutkuje przeceną złotego. Istnieje ryzyko kontynuowania przeceny powyżej poziomu 4,20 za euro i 3,15 za dolara. Amerykańska waluta otrzymuje kolejne wsparcie ze strony bardzo dobrych danych z gospodarki. Jutro posiedzenie EBC.
Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Deutsche Bank wynika, że Polacy wyjeżdżający na urlop za granicę nadal wolą kupować gotówkę w polskim kantorze, niż wymienić ją na miejscu w kraju, w którym spędzają wakacje. Kantor wygrywa również z wypłatą lokalnej waluty na miejscu z bankomatu oraz płatnościami kartą za granicą. Nowy sondaż Deutsche Bank dowodzi, że w ciągu ostatniego roku te dość konserwatywne wakacyjne przyzwyczajenia Polaków związane z pieniędzmi niewiele się zmieniły.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3408 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Euro pozostaje pod presją, ponieważ na dzisiejszej konferencji prasowej Europejskiego Banku Centralnego (ECB) jego prezes, Mario Draghi, może jeszcze bardziej poluzować politykę monetarną.
Ostatnie dni na rynku FX przyniosły wyraźny spadek wartości złotego, szczególnie w stosunku do dolara amerykańskiego. Presja podażowa okazała się pochodną wielu czynników globalnych, choć śladowy wpływ na notowania miały także spekulacje dotyczące redukcji stóp procentowych przez RPP pod wpływem pogarszających się danych z polskiej gospodarki.
Rynki w stabilizacji przed czwartkowym wydarzeniem tygodnia jakim jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Złoty i obligacje zyskały. W centrum uwagi dziś odczyty PMI/ISM dla usług.
W minionym tygodniu oczy inwestorów skierowane były na gospodarkę amerykańską. W środę dużo wyższy od prognoz odczyt PKB dla II kwartału amerykańskiej gospodarki znacznie pomógł aprecjacji dolara do większości walut.
Euro (EUR) wzrosło do poziomu 1.3429 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) przed publikacją raportu o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym w USA (NFP), który pokazał 209 tys. zatrudnionych osób, kiedy jego prognozy wskazywały aż 231 tys. zatrudnionych osób w tym sektorze.
Dziś w centrum uwagi dane z amerykańskiego rynku pracy o godz. 14.30. Konsensus dotyczący zatrudnienia za lipiec wynosi 225 tys., a stopy bezrobocia 6,1 proc. W ostatnich miesiącach złoty bardzo spokojnie reagował na dane z USA, ale ponieważ w ostatnich dwóch dniach się to zmieniło, odczyt wyraźnie lepszy od oczekiwań może osłabić złotego poprzez ewentualne osłabienie polskich obligacji.
Euro (EUR) utrzymuje poziom swojego miesięcznego minimum 1.3385, to zapewne reakacja na wczorajsze dane ze strefy euro. Wbrew prognozom poziom inflacji okazał się być niższy, tak jak stopa bezrobocia w strefie euro również była niższa niż przewidywania.
Wczorajsza sesja nie przyniosła już tylu wrażeń co środowa. W kalendarzu makroekonomicznym nie było bowiem aż tak istotnych dla inwestorów danych, by mogły one w widoczny sposób ruszyć eurodolarem. Lekko poniżej konsensusu zobaczyliśmy inflację HICP (w czerwcu 0,4% r/r) i stopę bezrobocia (w czerwcu 11,5%) w strefie euro, co nie miało większego znaczenia dla rynku.
Pogorszenie nastrojów na rynkach akcji i silna realizacja zysków na rynku długu, przy wsparciu spadającego eurodolara i analizy technicznej, przełożyła się na mocą wyprzedaż złotego. W relacji do głównych walut był on najsłabszy od kilku miesięcy. A to jeszcze nie koniec jego deprecjacji.
Euro (EUR) spadło wczoraj do swojego ośmiomiesięcznego minimum na poziomie 1.3366 po ujawnieniu lepszych niż oczekiwano danych PKB w USA, pomimo gorszych danych ADP o zatrudnieniu w USA.