Dostosujmy Konstytucję, wyznaczmy daty wejścia do ERM II i przyjęcia euro
Tworzy się druga Unia Europejska – złożona z krajów strefy euro (Pakt fiskalny, Unia Bankowa, Europejski Mechanizm Stabilności).
Tworzy się druga Unia Europejska – złożona z krajów strefy euro (Pakt fiskalny, Unia Bankowa, Europejski Mechanizm Stabilności).
Dziś brak danych, które mogłyby ruszyć rynkiem.
Dziś kluczowe są wstępne dane o inflacji w Niemczech o godz. 14.00, z konsensusem na poziomie 1,3 proc. w przypadku inflacji HICP (czyli mierzonej metodą Eurostatu) i 1,4 proc. w przypadku inflacji CPI. Więcej o inflacji w strefie euro piszę poniżej. Ponad to, o 11.00 pojawi się indeks nastrojów gospodarczych w strefie euro mierzony przez Komisję Europejską (konsensus: 103), a o 16.00 indeks nastrojów konsumentów w USA (konsensus: 83). Warto zwrócić uwagę, że Wielka Brytania jako pierwszy kraj z grupy G7 poda wstępne dane o PKB za pierwszy kwartał (godz. 10.30, konsensus: 0,9 proc. kdk).
Dziś w Polsce o 10.00 publikacja Biuletynu Statystycznego GUS, w którym znajdą się m.in. dane o sprzedaży detalicznej (konsensus: 5,9 proc.) i bezrobociu (13,6 proc.). Z danych globalnych warto zwrócić uwagę na niemiecki indeks IFO o godz. 10.00 (konsensus 110,5). Na dziś też planowane jest wystąpienie Mario Draghiego, w którym mogą paść uwagi istotne dla eurodolara. Z USA o 14.30 napłyną dane o zamówieniach na dobra trwałe (konsensus: 2 proc. mdm) oraz nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych (konsensus: 310 tys.).
Ubiegły tydzień inwestorzy spędzili na ocenie harmonogramu podnoszenia poziomu stóp procentowych w USA oraz porównaniach z możliwym poluzowaniem polityki w strefie euro. Pod koniec tygodnia euro widocznie odzyskało stabilny grunt, zmierzając w kierunku trzytygodniowych maksimów względem dolara. Dolar poniósł również straty względem funta, który osiągnął czteroletnie maksima.
Poniedziałkowy handel na rynku walutowym przebiegał w dość spokojnej atmosferze. Korelowało to z małą ilością danych makroekonomicznych, które były dziś publikowane. W dniu dzisiejszym wspólna waluta umocniła się do dolara amerykańskiego.
Niepewność związana z przyszłością polityki monetarnej Wspólnoty oraz słabsze od prognozowanych dane napływające z największej gospodarki regionu – Niemiec, gdzie w ostatnim miesiącu dynamika inflacji CPI spadła do najniższego poziomu od połowy 2010 roku, wynosząc odpowiednio 0.3% m/m i 1% r/r, sprawiły, że ubiegły tydzień zakończył się znaczącym osłabieniem wartości europejskiej waluty w stosunku do amerykańskiego dolara.
W środę rentowności amerykańskich i niemieckich papierów pozostawały w trendzie spadkowym. W przypadku amerykańskich 10-latków ich rentowności były spychane w dół za sprawą rozczarowującej zawartości danych o zamówieniach w amerykańskim przemyśle.
Koniunktura w strefie euro w marcu była mniej więcej podobna do lutowej, z kontynuowanym powolnym ożywieniem aktywności gospodarczej – wynika ze wstępnych odczytów indeksów PMI.
Czwartkowy poranek przyniósł wzrosty dochodowości niemieckich papierów 10Y o 5 pb. w reakcji na konferencję Fed i wypowiedzi J. Yellen.
Inflacja w strefie euro balansuje tuż nad granicą „zero”, ale Mario Draghi, prezes EBC, konsekwentnie utrzymuje, że nie ma ryzyka deflacji. Jej widmo uparcie krąży jednak nad Europą, co wynika przede wszystkim ze strachu, jak zachowaliby się uczestnicy rynków finansowych i konsumenci, gdyby ceny w Europie, tak jak w Japonii, faktycznie zaczęły spadać.
Od dłuższego czasu retoryka Europejskiego Banku Centralnego jest niezmienna. Także na ostatnim posiedzeniu prezes Mario Draghi nie zaskoczył inwestorów i ponownie podkreślił, że bank jest gotowy do podjęcia stosownych kroków, jeśli tylko zajdzie taka konieczność. Choć takiej decyzji można było się spodziewać, część inwestorów poczuła się rozczarowana, że EBC nie zadziałał bardziej zdecydowanie, np. obniżając stopy procentowe do zera.
Wczorajsza sesja nie przyniosła ani zmian ani żadnych rozstrzygnięć w sprawie Ukrainy. Doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego Prof. Roman Kuźniar nie ma wątpliwości, że Krym po niechybnym wchłonięciu przez Rosjan nie zostanie odbity użyciu środków militarnych.
Dziś sporo ważnych publikacji makro. W Polsce o 10.00 i strefie euro o 11.00 poznamy wstępne odczyty PKB za IV kw. 2013 r. W Polsce oczekiwany jest wzrost 2,9 proc. rok do roku, w strefie euro 0,2 proc. kwartał do kwartału (tam bardziej zwraca się uwagę na dane kdk). Po lepszych danych z Francji i Niemiec, w całej strefie można oczekiwać nawet lepszego odczytu. W Polsce pojawią się również o 14.00 dane o inflacji (patrz dalej), z oczekiwanym odczytem na poziomie 0,9 proc. (moja prognoza: 0,7 proc.). W USA o 15.15 pojawią się dane o produkcji przemysłowej (oczekiwania: 0,3 proc. mdm), a o 15.55 pierwszy odczyt indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (80,6).
Dziś w Polsce aukcja długu. W USA o 14.30 dane o sprzedaży detalicznej (konsensus: 0 proc. mdm), które będą pierwszym testem siły konsumenta na początku 2014 r., oraz dane o nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych (konsensus: 330 tys.), które będą pierwszym testem siły rynku pracy w lutym.
Słabe dane ISM z sektora przemysłowego w USA oraz wyniki spółek, które zostały opublikowane w poniedziałek pomogły przesunąć dochodowości na rynkach bazowych w dół. Jednak efekt ten był przejściowy i w trakcie handlu we wtorek rentowności niemieckich i amerykańskich papierów powróciły do poziomów sprzed poniedziałkowej publikacji danych ISM. Powrotom tym sprzyjało nieznaczne odbicie na giełdzie we Frankfurcie oraz, wyższe niż poniedziałkowe zamknięcie, otwarcie giełdy w USA we wtorek. Jednocześnie doszło do niewielkich, 2-3 punktowych wzrostów stawek CDS papierów krajów południa Europy.