Jak wesprzeć pracę kobiet w technologiach?
„Confidence gap”, czyli różnica w poziomie pewności siebie kobiet i mężczyzn, to jeden z bardzo ważnych czynników, które odpowiadają za mały odsetek płci żeńskiej w branży technologicznej.
„Confidence gap”, czyli różnica w poziomie pewności siebie kobiet i mężczyzn, to jeden z bardzo ważnych czynników, które odpowiadają za mały odsetek płci żeńskiej w branży technologicznej.
Nawet 65 proc. dzieci urodzonych po 2007 roku będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Eksperci zauważają, że nowe technologie, nawet jeśli nie zastąpią człowieka, to całkowicie zmienią rynek pracy. Już teraz ocenia się, że co trzecie miejsce pracy utworzone w USA w ciągu ostatnich 25 lat wcześniej nie istniało. Zawody przyszłości są związane z branżą IT, technologiami kosmicznymi czy robotyką, ale przyszłościowymi kierunkami są też te skoncentrowane na pomocy drugiemu człowiekowi, jak medycyna czy psychologia.
Stopa bezrobocia zarejestrowanego na koniec maja 2019 r. wyniosła 5,4%, czyli spadła o 0,2 pkt proc. wobec danych z kwietnia br. podał Główny Urząd Statystyczny. W maju 2018 r. stopa ta wyniosła 6,1%.
„Programista pilnie poszukiwany”, „zatrudnię informatyka od zaraz”, „dam pracę specjaliście IT” – tego typu ogłoszenia pojawiają się ostatnio coraz częściej. Uwidacznia to rosnące zapotrzebowanie na pracowników z branży informatycznej. Firmy walczą o kandydatów, próbując dostosować się do zaistniałych okoliczności.
Wakacje to dla jednych czas odpoczynku, a dla innych doskonała okazja, by podreperować swój budżet. Z możliwości pracy wakacyjnej korzystają szczególnie studenci i uczniowie, łącząc pracę z poznawaniem świata lub nauką języków obcych. Szeroka oferta pracy sezonowej pozwala znaleźć atrakcyjne zajęcie nie tylko poza granicami Polski, ale także w rodzimych firmach.
Aż 80% Polaków przyznaje, że się stresuje, a ponad 50% uważa, że Polacy należą do najbardziej zestresowanych narodów w Europie. Co nas stresuje, jak radzimy sobie w nerwowych sytuacjach, gdzie szukamy ukojenia?
Do niedawna najpopularniejszą metodą szukania pracowników było umieszczanie ogłoszeń głównie na stronach internetowych. Obecnie pracodawcy oraz agencje HR coraz bardziej doceniają siłę social mediów. Głównym powodem zmiany strategii są zasięgi poszczególnych kanałów oraz bardziej precyzyjne targetowanie, które nie tylko skraca czas rekrutacji, ale również daje większe szanse na znalezienie wyspecjalizowanego pracownika, posiadającego odpowiednie kwalifikacje dla danego stanowiska.
Rocznie z zawodu odchodzi około 25 tys. kierowców. Analizy wskazują na duże braki kierowców na terenie całej Polski, ze szczególnym uwzględnieniem zachodniej części kraju. W 99 proc. firm przewozowych brakuje przynajmniej jednego pracownika z uprawnieniami do prowadzenia pojazdu. 46,7 proc. badanych jest zdania, że firm wycofujących się z rynku transportowego w całym 2019 roku będzie jeszcze więcej niż w poprzednim.
91 896 zł mogą zapłacić organizacje za odejście z pracy nowej osoby po trzymiesięcznym okresie próbnym – wynika z badań Sedlak & Sedlak i PWC. Co więcej, zrekrutowanie i kompleksowe wdrożenie kolejnego kandydata na to samo stanowisko, może zająć nawet 9 miesięcy – wyliczyli eksperci Michael Page.
Pierwsze wrażenie na rozmowie kwalifikacyjnej jest najważniejsze. Oczywiście, istotne są umiejętności i doświadczenie, jednak zanim będziemy mieli szansę o sobie opowiedzieć, należy pamiętać o swojej prezencji. Ekspertka zdradza jakich błędów unikać, by zwiększyć swoje szanse na otrzymanie wymarzonej pracy.
Tym, co utrudnia firmom wykorzystanie pełni potencjału analityki jest brak odpowiedniej liczby specjalistów, którzy potrafią pracować z danymi. Biznes dostrzega ten problem i stara się pozyskać talenty oferując atrakcyjne wynagrodzenie. Jak wynika z badania Business Over Broadway/Keggle, roczna mediana zarobków specjalistów data science w Polsce wynosi ok. 106 tys. zł, co daje ok. 9 tys. zł miesięcznie. Osoby z dłuższym stażem mogą liczyć na znacznie wyższe kwoty.
64 proc. kobiet ankietowanych przez Sukces Pisany Szminką jest zadowolonych ze swojej pracy, ale tylko 27 proc. w pełni satysfakcjonuje to, co robią. Ponad 1/3 w ogóle nie jest zadowolona z kariery zawodowej. Aż 66 proc. kobiet uważa, że ich wynagrodzenie nie jest adekwatne do kompetencji i chciałoby dostać podwyżkę w wysokości min. 1000 zł na rękę.
Przeciętne wynagrodzenie w 2018 r. wyniosło 4585 zł – podał w poniedziałek GUS, publikując wstępne dane. To wzrost o 7% r/r i aż 42% więcej, niż w 2010 r. Największy skok r/r odnotowano w górnictwie i wydobywaniu oraz opiece zdrowotnej i pomocy społecznej.
Całkowite koszty zatrudnienia w Polsce wzrosły o 5,9% r/r w I kw. 2019 r. (wobec wzrostu o 6,4% kwartał wcześniej), podał unijny urząd statystyczny Eurostat.
W gospodarce narodowej (łącznie z pracującymi w rolnictwie indywidualnym i w jednostkach budżetowych prowadzących działalność z zakresu obrony narodowej i bezpieczeństwa publicznego) pracowało 16 020 tys. osób według stanu na koniec 2018 r., podał Główny Urząd Statystyczny.
Aż 70% spośród 5000 pracowników umysłowych przyznało, że nie wahaliby się ani chwili przed wyjazdem z dużych miast i metropolii do mniejszych ośrodków miejskich lub na tereny wiejskie, gdyby tylko mieli możliwość kontynuowania swojej pracy w modelu zdalnym.
Robotyzacja i sztuczna inteligencja wyprą z rynku pracy wiele istniejących obecnie zawodów. – To może powodować niestabilności społeczne, dlatego potrzebne są rozwiązania dla milionów pracowników, którzy zostaną bez zajęcia – uważa Stephen D. Mull, były ambasador USA w Polsce, który przyjechał do Warszawy na zaproszenie NASK.
Przyjęte w ubiegłym tygodniu przez niemiecki parlament regulacje prawne, które w przyszłym roku ułatwią obywatelom spoza Unii Europejskiej podejmowanie pracy w Niemczech, nie spowodują masowego wyjazdu ukraińskich pracowników z Warszawy do Berlina, ocenili eksperci Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (PUIG). Potrzebne jest jednak uproszczenie procedur w ich zatrudnianiu, by polski rynek pracy był konkurencyjny wobec niemieckiego i zachęcał kolejnych migrantów z Ukrainy do podejmowania pracy w naszym kraju.
Niektóre badania wskazują, że do 2025 roku możemy potrzebować do 2,5 mln pracowników. Lukę na rynku pracy, spowodowaną m.in. obniżeniem wieku emerytalnego (spadek podaży pracy o około 0,5 mln osób), działaniami zniechęcającymi do podejmowania pracy przez część społeczeństwa (m.in. 500 plus, w wyniku którego ponad 100 tys. kobiet odeszło z rynku pracy) oraz zmianami demograficznymi, mogą uzupełnić tylko pracownicy zza granicy.
Mimo jednego z najniższych wskaźników bezrobocia w Unii Europejskiej, co czwarty Polak pracuje na niestabilnych umowach i nawet połowa nie ma zagwarantowanego urlopu ani płatnych nadgodzin. Średnia siła nabywcza na mieszkańca w Polsce jest dwukrotnie niższa niż średnia w UE. Obok niestabilnych form zatrudnienia – głównym problemem są też niskie płace, przepracowanie i stres, bo Polacy są najbardziej zestresowanym zawodowo narodem w Europie.