Komu koronawirus ograniczył dostęp do kredytów mieszkaniowych?
Do zakupu mieszkania na kredyt potrzebny jest wyższy wkład własny, praca w stabilnej branży i pewna forma zatrudnienia – wynika z analizy Bartosza Turka, analityka HRE Investments.
Do zakupu mieszkania na kredyt potrzebny jest wyższy wkład własny, praca w stabilnej branży i pewna forma zatrudnienia – wynika z analizy Bartosza Turka, analityka HRE Investments.
O potrzebie uruchomienia wakacji kredytowych zaczęło się mówić w marcu. Część osób, która wtedy o nie zawnioskowała, już w czerwcu znów będzie musiała zacząć spłacać raty. Takie zawieszenie często obowiązuje bowiem jedynie 3 miesiące. Niestety w przypadku kredytów walutowych, raty będą dodatkowo podwyższone przez wysoki kurs franka czy euro. Co jednak, jeśli ktoś stracił pracę lub jego dochody nadal będą zdecydowanie niższe niż przed epidemią? Podpowiadamy co można zrobić, jeśli po okresie wakacji kredytowych, ktoś nadal będzie miał problem ze spłatą rat.
Wartość BIK Indeksu – Popytu na Kredyty Mieszkaniowe (BIK Indeks – PKM) informuje o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów mieszkaniowych. Czwarty w tym roku – kwietniowy odczyt Indeksu wyniósł -27,6%, co oznacza, że w kwietniu 2020 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę niższą o 27,6% w porównaniu z kwietniem 2019 r.
Zaostrzanie polityki kredytowej przez banki ma być kontynuowane w II kwartale br., a skala tego zaostrzenia będzie znaczna, szczególnie w segmencie kredytów dla przedsiębiorstw. Banki spodziewają się przy tym spadku popytu na większość kategorii kredytu, głównie na kredyt konsumpcyjny, wynika z ankiety Narodowego Banku Polskiego (NBP) skierowanej do przewodniczących komitetów kredytowych banków pn. „Sytuacja na rynku kredytowym II kwartał 2020 r.”
Koronawirus, COVID-19, pandemia – nowe w naszych słownikach określenia odmieniane na wszelkie możliwe sposoby wpłynęły nie tylko na organizację naszego życia codziennego, ale i całą gospodarkę.
Sektor bankowy zapowiada, że w wyniku pandemii i związanych z nią skutków w ciągu najbliższych miesięcy polityka kredytowa banków będzie się zaostrzała, w tym w segmencie kredytów konsumpcyjnych może się ona zmienić istotnie wraz z oczekiwanym dużym spadkiem popytu – wynika z ankiety przeprowadzonej wśród największych banków.
Banki udzieliły w marcu kredytów na nieruchomości mieszkaniowe o wartości 5.445 mln zł wobec 4.925 mln zł w lutym – podał NBP.
Mieszkanie w mieście czy dom pod miastem, kupić czy wynajmować, mieszkanie z TBS-u czy od dewelopera – stare pytania, ale może nowe odpowiedzi w czasie pandemii koronawirusa.
Wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych w marcu wzrosła w Polsce o 17,6 proc. rdr, z kolei kredyty konsumpcyjne spadły o 30,7 proc., karty kredytowe o 47,6 proc., a limity kredytowe o 25,8 proc. – podało Biuro Informacji Kredytowej (BIK).
Kolejny tydzień lockdownu przyniósł powiew optymizmu w zapytaniach kredytowych. Wzrosła liczba zapytań kierowanych z banków do BIK o kredyty gotówkowe, ratalne i mieszkaniowe w okresie 13-19 kwietnia br. Pomimo, że ten poświąteczny tydzień był o jeden dzień krótszy niż analogiczny tydzień rok temu, to był lepszy dla każdego typu produktu kredytowego.
Ceny w ofertach sprzedaży mieszkań zatrzymały się na poziomie z lutego. Niewielkie spadki zaobserwowaliśmy jedynie w 5 z 16 badanych miast. Wiele wskazuje jednak na to, że ceny transakcyjne będą spadały. Kluczowe dla rynku będzie to, jak wiele osób straci pracę i jak długo taki stan będzie się utrzymywał.
Pandemia koronawirusa i wstrzymana gospodarka zmuszają nas do zastanowienia się, jakie pociągnie to za sobą skutki. To, że czeka nas kryzys, jest wręcz pewne, ale jego rozmiary są ciężkie do przewidzenia.
Pandemia koronawirusa ma swoje następstwa w zmianach na rynku kredytów hipotecznych. Zaciągnięcie kredytu nie jest tak łatwe i szybkie, jak przez kilkoma tygodniami. Przedstawiamy odpowiedzi na pytania dotyczące zmian na rynku, które najbardziej nurtują przyszłych kredytobiorców.
Jedną z konsekwencji pandemii koronawirusa może być zaostrzenie przez banki kryteriów dotyczących udzielania kredytów mieszkaniowych. O tym jakie mogą być skutki zmiany polityki kredytowej dla branży budowlanej i dla gospodarki mówi Michał Sapota, prezes HRE Investments.
W lutym ceny mieszkań w największych polskich miastach biły kolejne rekordy. W porównaniu do sytuacji sprzed roku, ceny ofertowe wzrosły średnio aż o 16 proc., co zniechęca część potencjalnych nabywców. Coraz więcej osób porzuca marzenie
o posiadaniu własnego M. na rzecz wybudowania domu (co w wielu przypadkach okazuje się tańszą opcją), również dlatego, by uciec z zatłoczonych centrów miast i zamieszkać na „uboczu”.
Część banków już podwyższyło wymagania wobec klientów ubiegających się o kredyt hipoteczny lub żąda dodatkowych zabezpieczeń, inne dopiero rozważają tego typu posunięcia. Sprawdziliśmy w kilku bankach jakie warunki proponują swoim klientom w po miesiącu trwania pandemii koronowirusa w Polsce i na początku recesji gospodarczej.
‒ Nie pozwólmy, aby strach okazał się bardziej zaraźliwy od wirusa i wyłączył nasze logiczne myślenie. Zalecamy spokój i skupienie się nad tym, co możemy zrobić, aby zminimalizować skutki obecnej sytuacji ‒ apeluje Robert Kuliga, wiceprezes Stowarzyszenia Mieszkanicznik.
Jeszcze w lutym średnie oprocentowanie nowo zakładanych lokat wynosiło średnio 1,2%. Po dwóch obniżkach stóp procentowych coraz więcej jest ofert z oprocentowaniem niewiele wyższym od zera np. 0,2% lub nawet 0,01%.
Widać pierwsze symptomy odbudowy sytuacji w zakresie popytu na kredyty mieszkaniowe. Liczba zapytań o wnioskodawców ubiegających się o kredyt mieszkaniowy w tygodniu 30.03. – 05.04. br. wzrosła o +17,4% w porównaniu z tygodniem poprzedzającym.
W czasie pandemii koronawirusa wielu kredytobiorców może mieć problemy finansowe. Pomocnym rozwiązaniem mogą okazać się dla nich wakacje kredytowe, ale i inne koła ratunkowe, które pomogą stanąć na nogi. Ważne jednak, aby nie zwlekać z prośbą o pomoc, bo opieszałość oznacza rezygnację ze wsparcia.