Nowe dane GUS: inflacja w listopadzie wyniosła 2,5%
Inflacja wyniosła 2,5% w ujęciu rocznym w listopadzie 2017 r., wobec 2,1% inflacji r/r w październiku – podał Główny Urząd Statystyczny.
Inflacja wyniosła 2,5% w ujęciu rocznym w listopadzie 2017 r., wobec 2,1% inflacji r/r w październiku – podał Główny Urząd Statystyczny.
Inflacja w Polsce dopiero w 2019 r. przekroczy cel inflacyjny wyznaczony przez Radę Polityki Pieniężnej. Jednak już wcześniej wzrost cen może wpłynąć na to, że będziemy bardziej oszczędni, ograniczając konsumpcję.
We wtorek złoty umacnia się do euro i franka, jednocześnie tracąc do zyskującego na rynkach globalnych dolara. Inwestorzy czekają na przesłuchanie Jerome Powella, przyszłego szefa Fed.
O ile grudniowa podwyżka stóp procentowych w USA jest właściwie pewna, to znacząco spadło prawdopodobieństwo aż trzech podwyżek stóp procentowych w 2018 roku.
Podczas listopadowego posiedzenia większość członków Rady Polityki Pieniężnej oceniła, że stopy procentowe powinny pozostać niezmienione – wynika z „minutes” opublikowanych przez Narodowy Bank Polski (NBP). Pojawiła się też opinia, że zasadne może okazać się rozważenie obniżki stóp procentowych.
Październik 2017 r. był bardzo udanym miesiącem dla polskiego przemysłu, który w tym czasie rósł w najszybszym tempie od ponad 7 lat. Bardzo dobre wyniki napłynęły również z rynku pracy, a tempo wzrostu sprzedaży detalicznej i inflacji również wskazywało na duży wzrost polskiej gospodarki. W październiku nie zachwyciły jedynie dane dotyczące rynku mieszkaniowego, ale i tak 2017 r. powinien okazać się lepszy od rekordowego 2016 r. Dodatkowo, poznaliśmy odczyt PKB za trzeci kwartał, który wyniósł 4,7 proc. w skali roku. Zestaw ww. danych w naszym odczuciu może wywierać coraz wyższą presję na RPP w kontekście podwyżek stóp. Oczekujemy utrzymania się wysokich dynamik wzrostu polskiej gospodarki do końca 2017 r.
W ostatnim komunikacie po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej zabrakło ważnego stwierdzenia: że jej członkowie nie widzą zagrożenia przekroczenia celu inflacyjnego NBP – przedziału, w którym powinien mieścić się wzrost cen dóbr i usług w gospodarce. I chociaż RPP utrzymuje, że w 2018 roku nie będzie podnosiła stóp procentowych, inwestorzy podchodzą do tych zapowiedzi z rezerwą.
Jeszcze ponad dwa lata inflacja może być wyższa od oprocentowania przeciętnej bankowej lokaty. Realne straty przyniesie też większość kupowanych dziś skarbowych obligacji. Tym bardziej zaskakuje, że w bieżącym roku mogą się one cieszyć największą popularnością od ponad dekady.
W tym tygodniu Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępne wyniki polskiego PKB za trzeci kwartał br. Szybki wzrost, o 4,7%, zaskoczył.
Najłatwiejsza przeszkoda związana z reformą podatków w USA pokonana. Izba Reprezentantów jest za. Projekt trafia do Senatu, gdzie Republikanie mają niestabilną większość. Reakcja Wall Street pozytywna, rynek walutowy ostrożnie. Złoty stabilny, ale przed końcem miesiąca odczuwalnie straci.
Oczekiwane w III kwartale br. znaczące przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Polsce, przy jednocześnie malejącej inflacji w USA, co zmniejsza pole do podwyżek stóp procentowych przez Fed, może we wtorek wesprzeć złotego.
Wzrost dochodów pociągnął za sobą również zwiększenie się kwot, jakie przeznaczamy na bieżącą konsumpcję. Czy to oznacza też, że chętniej planujemy większe wydatki? Z najnowszego badania Deutsche Bank wynika, że więcej niż co czwarty z nas ma taki zamiar. W ciągu najbliższych miesięcy najczęściej chcemy przeprowadzić remont lub wybrać się w podróż. Zdecydowanie chętniej niż przed rokiem sięgniemy w tym celu po kredyt.
Nikt nie ma wątpliwości, że do podwyżki stóp procentowych w Polsce nie dojdzie w przeciągu kilku miesięcy. Pytanie brzmi raczej: czy dojdzie do tego na początku drugiej połowy przyszłego roku, czy jednak później?
Ostatnia tego typu decyzja miała miejsce ponad dekadę temu. Bank Anglii (BoE) w czwartek po południu ogłosił podwyżkę referencyjnej stopy procentowej o 25 punktów bazowych – do poziomu 0,5% – co oznacza powrót do poziomu sprzed referendum w sprawie Brexitu.
To może być prawdziwie gorący czwartek na funcie. Sygnał wysłany dziś przez Bank Anglii nie tylko ma szanse wywołać kilkugroszowe wahania, ale też może przesądzić o jego losach w najbliższych tygodniach.
Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni na rynkach walutowych było w posiedzenie EBC. Instytucja ta postanowiła, że od następnego roku dojdzie do ograniczenia programu QE.
Większość wczorajszych odczytów inflacyjnych z Wielkiej Brytanii była niższa od oczekiwań, jednak kluczowe dane – inflacja CPI oraz inflacja bazowa – nie zawiodły. Ceny mierzone wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych rosły o 3% w ujęciu rocznym. Inflacja CPI we wrześniu była najwyższa od 5 lat. Inflacja bazowa, lepiej pozwalająca mierzyć presję cenową utrzymuje się na wysokim poziomie 2,7% r/r.
We wrześniu Polacy kupili obligacje skarbowe za 466 mln zł. Od początku roku wydali na ten cel już ponad 4,5 mld zł. Jest już pewne, że ubiegłoroczny wysoki poziom zostanie wyraźnie przekroczony. To, czy padnie rekord z 2008 r. zależeć będzie od powodzenia papierów trzymiesięcznych, których sprzedaż ruszyła w październiku.
Inflacja w USA nadal nie daje powodów do niepokojów. Ale nastroje konsumentów stale poprawiają się, co wskazuje na kontynuację ożywienia i wzmożoną presję na ceny. W mocnych gospodarkach wschodzących rynek zwiększył oczekiwania na podwyżki stóp, co wzmocniło lokalne waluty. Naszym zdaniem przejściowo.
Ceny złota fizycznego poszły we wrześniu w górę do nowych rocznych maksimów, osiągając podobne poziomy do tych z września 2016 r. Kursy akcji wielu spółek powiązanych ze złotem są jednak znacznie niższe od poziomów sprzed roku. Dotyczy to przede wszystkim przedsiębiorstw wydobywczych o mniejszej kapitalizacji, których papiery prawie nie zyskały na wartości podczas niedawnego odbicia na rynku złota.