Komentarz walutowo-makroekonomiczny – 27.10.2014
Podczas ostatniego tygodnia waluta krajowa znajdowała się przez większość czasu pod wpływem czynników globalnych potwierdzających negatywny sentyment do rynków wschodzących.
Podczas ostatniego tygodnia waluta krajowa znajdowała się przez większość czasu pod wpływem czynników globalnych potwierdzających negatywny sentyment do rynków wschodzących.
Prezes NBP Marek Belka słownie wsparł złotego. Jego zdaniem złoty jest niedowartościowany a Polska jest idealnym miejscem do prowadzenia biznesu. Polskie banki w stress testach wypadły znacznie lepiej niż europejskie. Prezydencki Blok Petra Poroszenki wygrywa w wyborach parlamentarnych na Ukrainie.
Główne wydarzenie, którego świadkami będziemy w najbliższych dniach, to środowe posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Oczekuje się, że w jego trakcie zostanie podjęta decyzja o zakończeniu trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej, znanego pod skrótem QE3, czyli skupowania papierów dłużnych.
PKO Bank Polski uzyskał jeden z najlepszych wyników w badaniu jakości aktywów (AQR) oraz testach warunków skrajnych w polskim sektorze bankowym. W każdym ze scenariuszy, nawet najbardziej skrajnym, Bank posiada wysoki poziom bufora kapitałowego, ponad określone jako wymagane wskaźniki adekwatności kapitałowej – dla scenariusza bazowego o ok. 80 proc. a dla szokowego o ok. 140 proc. Badanie KNF potwierdza wysoki profil bezpieczeństwa PKO Banku Polskiego dla klientów oraz zdolność Banku do dalszego zrównoważonego rozwoju i budowania wartości dla akcjonariuszy.
Deutsche Bank Polska uczestniczył w testach warunków skrajnych, przeprowadzo-nych przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF).
Polska staje przed coraz większymi wyzwaniami politycznymi, gdyż gospodarka trzonu Europy wyraźnie zwalnia. Również sama gospodarka Polski wykazuje oznaki zmęczenia, a także wyraźne tendencje deflacyjne – wrześniowy główny wskaźnik CPI spadł do rekordowo niskiego poziomu -0,3%, i to jeszcze zanim w październiku nastąpił ogromny spadek cen surowców energetycznych.
Analizy NBP: Obecnie prawie 30 banków centralnych realizuje strategię celu inflacyjnego. Wiele spośród nich modyfikowało ją w obliczu zmian zachodzących w gospodarce. Najnowsza publikacja ekspercka NBP pozwala prześledzić wprowadzone zmiany i ex post ocenić ich skuteczność.
W 2013 roku modne stało się pojęcie wielkiej rotacji, określające przepływ globalnego kapitału z rynków obligacji na giełdy akcji. Zjawisko to miało mieć swoją kulminację w tym roku. Tymczasem ostatnie wydarzenia na rynkach wskazują, że pieniądze wędrują z dużą dynamiką w zupełnie przeciwnym kierunku. Świadczą o tym spadki giełdowych indeksów oraz rekordy cen obligacji.
Koncepcja 1: Długa pozycja w USD/ZAR. Poziom docelowy: 12,00+, zlecenie stop poniżej 11,00
Koncepcja ta opiera się na ryzyku drugiej fali „szaleństwa ograniczania QE”, obserwowanej w maju 2013 r., kiedy to rynki wschodzące i ich waluty pikowały w reakcji na wzmiankę ówczesnego szefa Bena Bernanke o samej tylko idei, że w pewnym momencie Fed będzie musiał spowolnić tempo skupu aktywów.
Poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie tworzy szansę na umocnienie złotego. Wyjątkiem może być tylko dolar, który może drożeć w ślad za spadkiem kursu EUR/USD.
Euro (EUR) spadło ze swojego maksimum na poziomie 1.2839 aż do poziomu 1.2706 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta straciła wszystkie swoje wczorajsze zyski na spekulacjach o tym, że Europejski Bank Centralny (ECB) może nabyć obligacje korporacyjne, co sugerowałoby dalsze luzowania polityki pieniężnej.
Jednym z najważniejszych wydarzeń wczorajszej sesji była publikacja serii danych z Państwa Środka.
Jeszcze pierwsze godziny wczorajszego handlu przyniosły ponowne spadki na europejskich giełdach (mocne poniedziałkowe wzrosty za oceanem okazały się zbyt słabym bodźcem do kupowania akcji na starcie dnia), po tym jak wcześniej czerwieniło się też w Azji. Dane z Chin choć zaskoczyły pozytywnie, to jasno pokazały, że gospodarka Państwa Środka rozwija się coraz wolniej, obecnie w tempie z pierwszego kwartału 2009 roku. Finalnie jednak indeksy w Europie zyskiwały po około 2,0% za sprawą płynących wieści z EBC. Na wartości zyskiwał dolar wobec euro, złoty zaś konsolidował się w dotychczasowych przedziałach.
Na rynku stopy procentowej podczas wtorkowej sesji rentowności utrzymywały się na poziomach zbliżonych do poniedziałkowych. I tak przykładowo kwotowania 2-letnich obligacji OK0716 kończyły dzień na poziomie blisko 1,70% (-1 pb), natomiast 10-letnich DS0725 w okolicach 2,65% (-1 pb).
Zamieszanie jakie wywołał marszałek Sejmu R. Sikorski nie odbiło się na rynku złotego, który pozostał w konsolidacji powyżej 4,2150. ECB dalej luzuje rozszerzając skup o papiery komercyjne. Dzisiejszy odczyt zwykle pomijanego wskaźnika koniunktury gospodarczej może dać wskazówkę odnośnie spodziewanego listopadowego cięcia stopy procentowej.
Informacje o rozpoczęciu skupowania zabezpieczonych papierów dłużnych hiszpańskich, włoskich i francuskich banków oraz pogłoski o zamiarze kupna obligacji firm przez EBC stanowiły we wtorek doskonałą pożywkę dla byków, przesłaniając słabe dane z Chin. Paliwa do wzrostów powinno starczyć także na dziś. Warto jednak zwrócić uwagę na raporty finansowe firm.
Wtorek nie będzie ciekawszy od poniedziałku. Brak danych makro ponownie skutecznie ograniczy zmienność. Wydarzenia polityczne pozostają na drugim planie choć Ławrow nadal straszy. W takiej sytuacji zapewne będziemy obserwowali konsolidację na parze EURPLN oraz próby złamania 1,2840 na eurodolarze.
Piątkowe notowania na światowych giełdach zostały zdominowane przez doniesienia zza Oceanu. Poprawiająca się koniunktura w sektorze nieruchomości oraz rosnący optymizm konsumentów w Stanach Zjednoczonych, spowodował umocnienie dolara w stosunku do euro.
Złoty lekko odreagował ostatnie wzrosty, jednak nadal utrzymuje się powyżej 4,2100. Nadal utrzymuje się możliwość cięcia stopy proc. o 50 pb. już w listopadzie. Dolar po dobrych danych powrócił poniżej 1,2800. Dzisiejsza sesja powinna w zasadzie upłynąć w oczekiwaniu na dane w dalszej części tygodnia
Polskie banki, podobnie jak czeskie i słowackie, czekają dwa, trzy lata łatwego i nudnego ciułania wciąż większych i większych pieniędzy – jeśli oczywiście powolne ożywienie w strefie euro się utrzyma i uniknie ona deflacji oraz recesji. Ciekawie będzie na południu naszego regionu – w Słowenii, Chorwacji, Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech. Tam nadejdzie czas na fuzje.