Ceny benzyny w Polsce nie będą już rosnąć, choć ropa drożeje?
Cena ropy naftowej na świecie kontynuuje wzrosty, a jest to związane z konfliktem Iran-USA, po zestrzeleniu amerykańskiego drona. Dlaczego nie odczujemy tego na polskich stacjach paliw?
Cena ropy naftowej na świecie kontynuuje wzrosty, a jest to związane z konfliktem Iran-USA, po zestrzeleniu amerykańskiego drona. Dlaczego nie odczujemy tego na polskich stacjach paliw?
W kolejnym tygodniu ceny benzyn i oleju napędowego mogą jeszcze dalej spadać, ale stan ten może nie potrwać długo, bo wraz z odbiciem cen ropy naftowej ponownie zaczęły rosnąć ceny w hurcie, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.
Po niewielkich zmianach cen paliw w mijającym tygodniu można się spodziewać większych zmian w weekend i na początku przyszłego tygodnia, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.
Od końca kwietnia ceny ropy naftowej spadają, a szczególnie mocną przecenę przyniosła druga połowa maja. W ciągu kilku tygodni czarne złoto potaniało o kilkanaście dolarów na baryłce i teraz teksańska ropa WTI wyceniana jest na niewiele ponad 50 dol. za tę jednostkę. Jednak to, czy ruch ten przełoży się na ceny paliw na stacjach, zależeć będzie od decyzji krajów OPEC i Rosji.
W ciągu tygodnia ropa naftowa brent potaniała aż o 7 proc. Ale skutków tego nie odczujemy na polskich stacjach paliw. Benzyna pozostanie droga, gdy zaczną się wakacje. Dlaczego?
W najbliższym tygodniu ceny paliw na stacjach powinny być stabilne. Szansa na niższe ceny w kolejnym tygodniu pojawi się w przypadku utrzymania się tendencji spadkowej na rynku hurtowym, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.
Utrzymanie cen w hurcie na obecnym, niższym poziomie lub dalsze obniżki przez kilka kolejnych dni mogą przyczynić się do korekty cen w dół na wszystkich stacjach. Jeśli ceny w hurcie zaczną ponownie rosnąć, to szanse na obniżki będą niewielkie, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.
USA i Chiny są u progu wojny celnej. Stracić mogą na tym amerykańskie i chińskie firmy oraz globalna gospodarka. Nieoczekiwanym zwycięzcą mogą okazać się kierowcy, z powodu niższych cen ropy.
Dane Komisji Europejskiej pokazują, że benzyna w Polsce jest najdroższa od czterech lat. Tymczasem na światowym rynku ropy popyt wspiera napięta sytuacja wokół Iranu oraz Wenezueli, a także cięcia produkcji przez kraje OPEC i Rosję. Z drugiej jednak strony amerykańskie wydobycie szaleńczo rośnie. W USA zapasy są najwyższe od dwóch lat. Co to wszystko oznacza dla polskich kierowców?
Ze względu na poziom marży detalicznej bardziej prawdopodobne są dalsze podwyżki lub stabilizacja cen na stacjach paliw, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.
Ceny ropy naftowej zaliczyły bardzo zmienny ostatni tydzień kwietnia. Jednak podczas majówki nie zauważymy tego na polskich stacjach paliw, gdzie ceny będą nadal wysokie.
Benzyna bezołowiowa na polskich stacjach jest ponownie droższa i kosztuje najwięcej od ponad 4 lat. Co się dzieje na rynku paliw i czy sytuacja w Polsce jest wyjątkowa?
Popyt na ropę i gaz ziemny w skali światowej będzie rósł i osiągnie szczyt zużycia w okolicy 2030 r. Z analiz przeprowadzonych przez ekspertów Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) wynika, że w dłuższej perspektywie rola ropy będzie jednak malała, wzrośnie natomiast zapotrzebowanie na gaz.
Polski rynek paliw z kilku minionych miesięcy oraz badania naukowe z kilkunastu ostatnich lat potwierdzają obiegową opinię kierowców. Ceny detaliczne paliw w Polsce szybko rosną, gdy następują podwyżki w hurcie, natomiast gdy na globalnym rynku dochodzi do silnych obniżek, spadają bardzo powoli. Co można zrobić, by przeciwdziałać tej sytuacji?
Dlaczego Niemcy czy Austria potrafią chronić swoich obywateli przed dyktatem koncernów paliwowych, a polscy kierowcy muszą godzić się na zawyżone o ponad 30 gr/litr ceny benzyny? Konieczne są pilne działania regulacyjne, które zwiększą konkurencję pomiędzy koncernami paliwowymi i dadzą oręż polskim konsumentom do walki z negatywnymi skutkami oligopolu.
Mijający rok upływa pod znakiem wojen handlowych, suszy w Europie oraz rosnących cen energii. W efekcie wielu konsumentów obawia się, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia będą wyraźnie droższe niż przed rokiem. Przedmiotem poniższej analizy jest odpowiedź na pytanie czy te obawy są uzasadnione.
Polska jest jedynym państwem w Unii Europejskiej, gdzie cena detaliczna oleju napędowego wzrosła zarówno w odniesieniu do poprzedniego tygodnia, jak i miesiąca. Paliwa w naszym kraju, pomijając podatki, są droższe niż przeciętnie w Unii.
Na stacjach paliw można spodziewać się dalszych obniżek cen w perspektywie najbliższych dni, w tym na części stacji obniżki cen benzyny mogą przekraczać 10 gr/l, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.
O ile w krótkim czasie na rynek hurtowy nie powrócą gwałtowne podwyżki, to możemy się spodziewać większych zmian cen na stacjach w dół. Warto podkreślić, że zdecydowanie więcej miejsca jest na obniżki cen benzyny niż oleju napędowego. Pierwsze obniżki na stacjach możemy zaobserwować jeszcze w ten weekend, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.
W miesiąc ceny benzyny na rynku europejskim spadły o 40 gr za litr i są najniższe od kwietnia. Jeszcze w listopadzie na polskich stacjach możliwe są obniżki do poziomu 4,7-4,8 zł za litr. Dlaczego jednak olej napędowy nie ulega tym trendom i nadal utrzymuje się blisko wieloletnich szczytów?