Jak koronawirus wpływie na rynek nieruchomości
Koronawirus i rynek nieruchomości – trzy pytania do Michała Sapoty prezesa HRE Investments
Koronawirus i rynek nieruchomości – trzy pytania do Michała Sapoty prezesa HRE Investments
Jesteśmy przyzwyczajeni do codziennych informacji o wzrostach cen mieszkań. Nikt jednak nie spodziewał się sytuacji, której właśnie jesteśmy świadkiem: pojawieniem się tak bardzo nieprzewidywalnego czynnika, jakim jest obawa przed zakażeniem koronawirusem.
Jakie czynniki wpływają na tempo sprzedaży mieszkań w nowo powstających inwestycjach? Które mieszkania kupowane są najchętniej?
W lutym ceny mieszkań w największych polskich miastach biły kolejne rekordy. Z raportu Expandera i Rentier.io wynika, że w porównaniu do sytuacji sprzed roku ceny ofertowe wzrosły średnio aż o 16%. W najbliższym czasie sytuację na rynku może jednak schłodzić epidemia koronawirusa oraz zapowiedzi nowych regulacji prawnych dotyczących najmu krótkoterminowego.
Przekroczenie wysokości historycznych, maksymalnych notowań przez nominalne średnie ceny mieszkań w większości największych polskich miast uruchomiło, przez proste analogie do poprzedniego szczytu cyklu koniunkturalnego, lawinę oczekiwań ich gwałtownych spadków, spekulacji o narastaniu bańki spekulacyjnej i perspektyw jej pęknięcia.
Tempo wzrostu cen ofertowych przekroczyło tempo wzrostu cen transakcyjnych. To oznacza, że sprzedający oczekują jeszcze szybszego wzrostu cen. Rynek jest coraz bardziej rozgrzany.
Rok 2019 był drugim najlepszym rokiem w historii rynku deweloperskiego pod względem liczby sprzedaży nowych mieszkań, która wyniosła 65,4 tys. To tylko o 10% mniej niż w rekordowym pod tym względem 2017 roku, kiedy można było skorzystać z Programu „Mieszkanie dla Młodych” – czytamy w analizie Centrum AMRON
Dlaczego polskie mieszkania maleją już od 6 lat?
Nabywcy mieszkań w Warszawie narzekają na drożyznę. Nie inaczej jest w innych miastach. Barometr Metrohouse i Gold Finance wskazuje, jakie mieszkania cieszą się największą popularnością.
W ostatnich latach Trójmiasto wyrosło na jeden z najważniejszych ośrodków biznesowych w Polsce. Wraz z napływem wykwalifikowanych kadr rozwinął się rynek nieruchomości premium i inwestycyjnych.
Podniesienie stóp procentowych nie spowoduje większych zmian na rynku nieruchomości − mówi dr Jacek Furga, Prezes Centrum Prawa Bankowego i Informacji, Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych Związku Banków Polskich, Prezes Centrum AMRON w rozmowie z aleBank.pl.
Rosną nie tylko ceny zakupu mieszkania, ale również najmu. Na szczęście w większości przypadków wzrost kosztu najmu jest niewielki. Od każdej zasady są jednak wyjątki. Dwucyfrowe wzrosty miały miejsce w Lublinie (aż o 22% r/r) i Toruniu (o 13% r/r). Na całym rynku, koszt najmu rośnie jednak wolniej niż ceny mieszkań. Spada więc rentowność nowych inwestycji tego typu. Z raportu Expandera i Rentier.io wynika, że jeśli lokal jest zamieszkany przez 12 miesięcy w roku, to rentowność brutto wynosi od 6% w Gdyni do 9% w Sosnowcu.
W ostatnim czasie bodaj najbardziej poruszającym krajowe media tematem, i to nie tylko w ramach problematyki nieruchomościowej, jest kwestia rzekomo coraz mocniej pompowanej bańki cenowej na rodzimym rynku mieszkaniowym. Czy mieszkaniówce faktycznie grozi powtórka z lat 2006-2008, a w konsekwencji koniunkturalne załamanie?
Zgodnie z danymi Narodowego Banku Polskiego, dynamika cen transakcyjnych na rynku pierwotnym kształtuje się od IV kw. 2018 r. na poziomie ok. 10% r/r i jest najwyższa od 2008 r. W tym kontekście pojawia się jednocześnie wiele wątków – m.in. wpływ tzw. zakupów inwestycyjnych lokali (pod późniejszy wynajem) na wzrost cen, malejąca dostępność mieszkań dla (tj. pogorszający się stosunek cen mieszkań i wynagrodzeń), nasilające się oczekiwania gospodarstw domowych na dalsze podwyżki, jak również obawy o nadmierny wzrost cen podsycany przez zakupy spekulacyjne, mogące doprowadzić do powstania tzw. bańki cenowej.
Od niedawna wiemy, ile mieszkań powstało w poszczególnych powiatach i miastach przez cały miniony rok. Niektóre wyniki dotyczące najbardziej popularnych lokalizacji są dość zaskakujące.
Niektóre mieszkania są sprzedawane w ramach procedury przetargowej. Sprawdziliśmy, ile takich lokali zmienia właścicieli co roku, a także jak wysokie są ich ceny.
Narodowy Bank Polski opublikował dane na temat transakcyjnych cen mieszkań w IV kw. 2019 r. Ceny niemal we wszystkich miastach są rekordowe. Jednak dla przeciętnego nabywcy najistotniejsza jest wysokość raty oraz wkładu własnego, jaki trzeba zgromadzić, żeby uzyskać kredyt.
Mieszkania jeszcze nigdy nie były tak drogie – wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski. W każdym z badanych miast w 2019 roku mieliśmy do czynienia z rekordem. Dane banku centralnego potwierdzają ponadto, że w otoczeniu wysokich cen, Polacy zaczynają kupować mieszkania o niższym standardzie. To tłumaczy na przykład, dlaczego z rynku jak świeże bułeczki znikają lokale z PRL-owskich bloków.
Obecną sytuację na rynku nieruchomości można podsumować słowem kontynuacja. Mieszkania wciąż drożeją. Z raportu Expandera i Rentier.io wynika, że ceny podawane w ogłoszeniach są przeciętnie o 16% wyższe niż przed rokiem i o 5% niż 3 miesiące temu. Kredyty hipoteczne wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem, mimo że banki starają się ograniczać ich dostępność. Pozytywną dla kupujących informacją jest to, że po raz pierwszy od października 2018 r. pojawiła się istotna obniżka marż kredytowych.
Chętnych na kredyt wciąż nie brakuje. Wartość długów, o które zawnioskowali w styczniu Polacy, była aż o 24,5% wyższa niż na początku 2019 roku – wynika za danych BIK. W ostatnim czasie coraz wolniej rośnie za to średnia kwota kredytu, o którą wnioskuje potencjalny kredytobiorca. To daje nadzieje na to, że wzrosty cen mieszkań wyhamują. Pojawiają się też sugestie, że lekarstwo na ten problem szykuje rząd.