Prognoza walutowa dla walut grupy G4
Jak powszechnie przewidywano, na październikowym posiedzeniu w sprawie polityki monetarnej Rezerwa Federalna (FED) utrzymała referencyjną stopę procentową bez zmian.
Jak powszechnie przewidywano, na październikowym posiedzeniu w sprawie polityki monetarnej Rezerwa Federalna (FED) utrzymała referencyjną stopę procentową bez zmian.
Dzięki temu, że Europejski Bank Centralny nie wytoczył najcięższych dział, Bank Szwajcarii nie jest zobligowany aplikować nowych narzędzi, by nie dopuścić do umocnienia franka. Z ważnych wydarzeń na świecie nadal niepokojąco słabnie chiński juan, co może wzmaga obawy o kondycję Państwa Środka. W tych warunkach szanse na nastrojów dla surowców, aktywów emerging markets, czy w szczególności polskiej giełdy, obligacji i złotego są minimalne.
Na rynku głównej pary walutowej środowa sesja przebiegała na korzyść euro. Od grudniowego posiedzenie EBC, które przyczyniło się do wydłużania pozycji we wspólnej walucie, kurs EURUSD notowany jest +/- 1 cent od poziomu 1,09 ostatnio jednak z widoczną tendencją do dalszego wzrostu.
Środowy poranek upływa na rodzimym rynku walutowym pod znakiem lekkiej korekty wczorajszego osłabienia złotego. Nie zmienia to jednak ogólnie złych w krótkim terminie perspektyw dla polskiej waluty. Szczególnie w relacji do szwajcarskiego franka, który w przypadku rozczarowujących wyników posiedzenia Narodowego Banku Szwajcarii (SNB), może zamknąć tydzień nawet w okolicach 4,05 zł.
Złotemu wciąż nie udaje się nadrobić strat z ostatnich dni, pozostając słabszym w relacji do euro. Od grudniowego posiedzenia EBC kurs EURPLN notowany jest powyżej 4,30. Para USDPLN konsoliduje się zaś lekko poniżej 4,00. Pomimo luzowania polityki monetarnej w strefie euro walucie naszej ciążą obawy o kondycję gospodarki Chin, nie pomaga też nerwowa sytuacja na krajowej arenie politycznej oraz spadające ceny ropy naftowej uderzające w rynki EM.
W środowisku silnej przeceny na rynku surowców złoty i polska giełda nie mogły zachować się lepiej, niż utrzymać wartość z poprzedniego dnia. Wciąż brakuje impulsu, który zmieniłby nastawienie inwestorów do naszego rynku. Dziś ciąg dalszy stabilizacji cen. Z czasem popyt na złotego będzie się wzmagał.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczęliśmy dalszym, niewielkim osłabieniem euro wobec dolara. W ciągu dnia kurs EURUSD spadł poniżej 1,08 po tym jak w reakcji na rozczarowujący wynik posiedzenia EBC testował poziomy o ponad dwa centy wyższe. Na rynku przeważa jednak stabilizacja.
Kurs złota przerwał sześciotygodniową serię spadków i zakończył ostatnie dni na 2,5-proc. plusie. Jeszcze w trakcie tygodnia nic nie zapowiadało takiego finiszu. Do ogromnej, ponad 20-dolarowej aprecjacji doszło właściwie rzutem na taśmę. Uncja oscyluje obecnie w pobliżu 1090 dolarów.
Inwestorzy poszukujący wrażeń w ubiegłym tygodniu nie mogli czuć się rozczarowani. Czwartkowa decyzja EBC, która była pewnego rodzaju rozczarowaniem, doprowadziła do największego rajdu na EURUSD od około sześciu lat. Uczestnicy rynku spodziewali się znacznie bardziej gołębich decyzji banku centralnego, w tym głębszego cięcia stopy depozytowej i przede wszystkim zwiększenia miesięcznej wartości skupowanych aktywów. Tymczasem zdecydowano się „jedynie” na obniżenie stopy depozytowej o 10 punktów bazowych i wydłużenie programu QE o kolejne siedem miesięcy, tym samym rozczarowując znaczną część inwestorów i doprowadzając do rekordowego rajdu na EURUSD.
Zachowanie złotego na przestrzeni ostatnich dwóch sesji wskazuje na bliskość odwrócenia niekorzystnego trendu wyprzedaży polskiej waluty. Na rynku międzynarodowym euro utrzymało wyższą wartość po decyzji EBC. Odczyt danych z rynku pracy w USA przesądza, że w przyszłym tygodniu Fed podniesie stopy procentowe. Wzmagają się głosy, że będzie musiał zacieśniać szybciej, niż obecnie wycenia to rynek.
Poniedziałek na rynku eurodolara rozpoczynamy w okolicach zamknięcia ubiegłego tygodnia, po tym jak w piątek, w oczekiwaniu na publikację rządowego raportu z rynku pracy w USA kurs EURUSD konsolidował się blisko poziomu 1,09 do którego pchnęła go rozczarowująca rynek grudniowa decyzja EBC. Przedpołudniowe dane z Niemiec dot. zamówień w przemyśle, choć okazały się mocniejsze niż oczekiwał rynek (w październiku zamówienia wzrosły o 1,8% r/r podczas gdy rynek zakładał 1,2%) nie miały silniejszego przełożenia na notowania europejskiej waluty.
Rynek przestrzelił z oczekiwaniami wobec Mario Draghi i teraz musi za to odcierpieć. Nie będzie trwało to wiecznie, bo EBC nie ma tak dużej mocy sprawczej jak Fed, a teraz to on przejmuje pałeczkę. Od dzisiaj zaczynamy odliczanie do 16 grudnia, kiedy Federalny Komitet Operacji Otwartego Rynku FOMC ogłosi swoją decyzję w sprawie stóp. Po zawodzie, jaki zgotował inwestorom Draghi, powinni być bardziej ostrożni.
Po wczorajszej decyzji Europejskiego Banku Centralnego, który zgodnie z oczekiwaniami obniżył stopę depozytową do poziomu -0,3% z -0,2%, ale nie rozszerzył wielkości skupu aktywów o zakładane przez rynek 10-15 mld euro, para EURUSD zwyżkowała o ponad 3%.
W czwartek najważniejszym wydarzeniem na rynkach finansowych było decyzyjne posiedzenie EBC. Zgodnie z oczekiwaniami polityka monetarna strefy euro uległa dalszemu poluzowaniu, m.in. do poziomu -0,30% obniżona została stopa depozytowa. Inwestorzy w dużym napięciu oczekiwali na werdykt. Na pięć minut przed ogłoszeniem komunikatu na rynku eurodolara doszło do nieoczekiwanego wystrzału w górę notowań wspólnej waluty. Po komunikacie dolar dalej pozostawał pod presją, co może oznaczać, iż dokonane zgodnie z oczekiwaniami cięcie było w pełni zdyskontowane przez rynek, albo że rynek liczył na ruch silniejszy niż miał miejsce.
Rynki finansowe z rozczarowaniem przyjęły decyzje Europejskiego Banku Centralnego o pozostawieniu podstawowej stopy procentowej na poziomie 0,05 proc. i obniżeniu stopy depozytowej z minus 0,2 do minus 0,3 proc. Indeks giełdy we Frankfurcie, zwyżkujący przed ogłoszeniem komunikatu o ponad 1 proc., błyskawicznie znalazł się ponad 3 proc. pod kreską. Skazany przez większość komentatorów na osłabienie kurs euro poszedł w górę z około 1,05 do ponad 1,08 dolara.
Najbliższe dni na rynku walutowym zapowiadają się niezwykle interesująco. W ciągu dwóch tygodni trzy banki centralne: USA, strefy euro oraz Szwajcarii, podejmą kluczowe decyzje w polityce monetarnej. Mogą one zaważyć na kursach wiodących walut – dolara, euro i franka. Jak zachowa się rynek?
Dziś Europejski Bank Centralny zdecyduje o przyszłości polityki pieniężnej w strefie euro. Zakładamy łagodzenie w minimalnej skali i korekcyjne odbicie euro. Złoty, by w tym scenariuszu zyskać i do euro, i do dolara, musi znaleźć wewnętrzną siłę. Obecnie jej brakuje. Impuls przyjdzie z wewnątrz i dopiero wówczas polska waluta przybierze jaśniejsze barwy.
Europa czeka na jutrzejsze posiedzenie EBC, więc wskaźnikami gospodarczymi specjalnie się nie przejmuje, zresztą nie za bardzo ma czym. Inflacja w strefie euro raczej powinna potwierdzić luzowanie polityki monetarnej, a przynajmniej takie są oczekiwania. Rynek jest niespokojny, bo skalę działań EBC trudno przewidzieć.
Bezpośrednio przed decyzją w sprawie dalszych działań łagodzących politykę pieniężną, M. Draghi i spółka otrzymują kolejne dane świadczące, że nie ma powodów do nerwowych ruchów. Także Fed może czuć dyskomfort obserwując pogorszenie kondycji przemysłu tuż przed decyzją o podwyżce kosztu pieniądza. Jeśli chodzi o złotego i polskie aktywa są one nadal omijane szerokim łukiem przez zagranicznych inwestorów.
Podczas poniedziałkowej sesji europejskiej kurs eurodolara nadal pozostawał w lekkim trendzie deprecjacyjnym głównie pod wpływem oczekiwań na czwartkowe posiedzenie EBC. Wsparcia wspólna waluta nie znalazła też w danych dot. niemieckiej sprzedaży detalicznej, które zamiast pokazać oczekiwany wzrost o 0,4% m/m wskazały na podobny w skali, ale spadek. Po południu na rynek dotarły dane z USA (indeks Chicago PMI i dot. podpisanych umów sprzedaży domów), słabszym od oczekiwanych wydźwiękiem nieznacznie wspierając wspólną walutę. Kurs EURUSD nadal jednak notowany był poniżej wsparcia na 1,06.