Europejskie PMI wsparły euro i osłabiły dług
Nowy tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczął się z silniejszym euro. Podczas sesji europejskiej w relacji do dolara wspólna waluta wybroniła się przed spadkiem poniżej wsparcia na 1,06.
Nowy tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczął się z silniejszym euro. Podczas sesji europejskiej w relacji do dolara wspólna waluta wybroniła się przed spadkiem poniżej wsparcia na 1,06.
Najważniejszym tematem na rynkach są obecnie spekulacje na temat dwóch, wydaje się pewnych, wydarzeń: wzrostu stóp procentowych w USA oraz zwiększenia luzowania ilościowego w strefie euro. To w oczekiwaniu na nie euro od miesięcy traci wobec dolara.
Wydarzeniem dnia są dziś publikacje indeksów PMI dla Europy. Ważna przesłanka przed przyszłotygodniową decyzją w sprawie stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego. Jak dotąd rynek w pełni wycenia obniżkę stopy depozytowej, co w naszej ocenie nie jest scenariuszem tak pewnym, jak się oczekuje. Póki co euro pozostaje bardzo tanie. EUR/USD spadł na nowe, 7-miesięczne minima. Silniejsze odbicie z początkiem grudnia?
Azjatycka sesja zbliża się do końca w mieszanych nastrojach – indeksy Shanghai Composite oraz Hang Seng tracą odpowiednio 0,56% oraz 0,39%, natomiast znacznie lepsze nastroje panują na najbardziej oddalonych na nas giełdach. Australijski indeks All Ordinaries kończy sesję z wynikiem +0,4%, a nowozelandzki NZ50 ponad 1,1%. Handel na japońskiej giełdzie pozostaje zamknięty, w związku ze świętem państwowym.
Bieżący tydzień na EURUSD rozpoczynamy w okolicach 1,06 zaś EURPLN przy 4,24. A to oznacza, że eurozłoty dalej powoli oddala się od 4,26 szczytu, który osiągnął w ostatnią środę w reakcji na wydźwięk Minutes FOMC z październikowego posiedzenia i expose wygłoszone w Sejmie przez premier B. Szydło. Wspólna waluta nadal zaś notowana jest w okolicach siedmiomiesięcznego minimum wobec dolara osłabiana oczekiwaniem na zwiększenie dysparytetu stóp procentowych pomiędzy strefą euro a USA.
Być może dzisiejsze poranne wystąpienie M. Draghiego na Kongresie Bankowym we Frankfurcie rzuci więcej światła w kwestii tego, co Włoch zamierza zaproponować na posiedzeniu EBC 3 grudnia. Rynek w pełni dyskontuje obniżkę stopy depozytowej. W naszej ocenie nie ma odpowiednich warunków, by wykonać taki ruch. Fed nie jest już niechętny podnosić stopy w USA, a euro zostało od ostatniego spotkania mocno przecenione. Zaskoczenie może sprowokować silniejszą korektę na EUR/USD.
Na rynku FX bez większych zmian, po tym jak opublikowane w środę Minutes z październikowego posiedzenia FOMC nie wpłynęło istotnie na ogólny obraz rynków walutowych. Na core markets po teście wsparcia na 1,0615 w reakcji na podtrzymanie oczekiwań na grudniowe podwyżki stóp w USA euro zaczęło odrabiać straty umocnione jednak w przekonaniu, że tempo normalizacji polityki monetarnej Fed będzie powolne i stopniowe.
Komitet Otwartego Rynku, czyli FOMC, zmarnował okazję, by wstrząsnąć rynkami, ale teraz szansę ma EBC. Jak wynika z opublikowanych wczoraj minutes, dyskusja podczas ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej była przeraźliwie układna, nic więc dziwnego, że na rynku walutowym nic wielkiego się nie wydarzyło.
Wydanie archiwalne dostępne jedynie w wersji podglądu pliku PDF.
Protokół z ostatniego posiedzenia komitetu FOMC, który został opublikowany na dwie godziny przed końcem wczorajszej sesji amerykańskiej, nie przyniósł przełomowych informacji oraz zmian w oczekiwaniach rynkowych dotyczących terminu pierwszej podwyżki. Część inwestorów licząca na wyrane sygnały ze strony Rezerwy Federalnej może czuć się rozczarowana, a treść wczorajszego protokołu była zgodna z linią prezentowaną w wypowiedziach wielu członków FED oraz ostatnich komunikatach banku centralnego.
Środowa sesja zatrzymała deprecjacyjny trend eurodolara po tym jak para w reakcji na publikację Minutes z październikowego posiedzenia FOMC spadła do poziomu 1,0615. Protokół Fed umocnił rynek w przekonaniu, co do rozpoczęcia w grudniu procesu normalizacji prowadzonej obecnie w USA polityki zerowych stóp procentowych, ale jednocześnie zwrócona uwaga, że długoterminowy potencjał gospodarki USA mógł zostać osłabiony po zawirowaniach na światowych rynkach i w gospodarce Chin w okresie lata i wczesnej jesieni kazała pozostawać ostrożnym. Stąd po sugestii władz monetarnych Fed, że tempo podwyżek będzie powolne i stopniowe, po początkowym osłabieniu euro rynek szybko wymazały straty prowadząc do wzrostu kursu EURUSD do ponad 1,07. Teraz będziemy szukali odpowiedzi na pytanie nie kiedy, ale jak głęboka i jak szybka będzie normalizacja polityki monetarnej w USA.
Rynek zaczyna dostrzegać, że podwyżka stóp procentowych w USA to wcale nie najgorszy scenariusz. W obecnej sytuacji jest wyrazem zaufania Fed do gospodarki i sygnałem utrzymania dobrej koniunktury w przyszłości. Giełdy pozywanie reagują na potwierdzenie wizji rozpoczęcia normalizacji polityki pieniężnej w grudniu. Złoty i Wig20 mocniejsze. Jeszcze zyskają.
Amerykańska waluta wciąż jest pozytywnie postrzegana przez inwestorów i to pomimo publikacji słabych raportów gospodarczych. Już początek wtorkowej sesji na core markets rozpoczął się słabszym euro, a kolejne godziny handlu zepchnęły wspólna walutę poniżej wsparcia na 1,063 USD. Statystycznie kurs EURUSD przetestował najniższy poziom od kwietnia br. Inwestorzy mocno grają na grudniową podwyżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i łagodzenie polityki w Europie. Od połowy października przybywa krótkich pozycji na kontrakcie na EURUSD notowanych na chicagowskiej giełdzie, nominalnie w tym okresie ich liczba zwiększyła się już o ok. 83 tys. Aktualnie prawdopodobieństwo podwyżki stóp w USA, liczone na podstawie Federal Funds Futures, wynosi 65-70%.
Dziś w sprawozdaniu z posiedzenia w październiku Fed zapewne potwierdzi scenariusz podwyżki stóp w grudniu. Zbliżanie się tego momentu powoduje, że złoty wciąż nie znajduje wewnętrznej siły. Ciąży także perspektywa cięcia oprocentowania NBP. Nadal uważamy, że przychylniejsze podejście inwestorów do złotego to jedynie kwestia czasu.
Dzisiejszy poranek upływa na rynku walutowym pod znakiem stabilizacji notowań zarówno EUR/USD, jak i polskich par. Środa upłynie pod znakiem doniesień z amerykańskiej gospodarki. Będą one analizowane głównie pod kątem szans na grudniową podwyżkę stóp procentowych.
Dzisiejszy dzień rozpoczyna się od kolejnych niepokojących doniesień z Paryża, gdzie od godzin porannych trwa operacja policyjna wymierzona w osoby związane z terroryzmem. Najnowsze informacje mówią o szturmie policji na mieszkanie, w którym zabarykadowała się grupa osób powiązanych z piątkowymi zamachami terrorystycznymi we Francji. Prawdopodobnie podczas dzisiejszej akcji zginęły trzy osoby, w tym kobieta, która wysadziła się w powietrze.
O godzinie 11:00 poznaliśmy dane z Niemiec na temat indeksu instytutu ZEW. Wynik na poziomie 10,4 był znacznie powyżej prognozowanych 6 pkt. oraz październikowych odczytów, które wyniosły 1,9 pkt. Pierwsza reakcja na rynku widoczna jest między innymi na parze EUR/USD, gdzie trwa próba wyprowadzenia ruchu korekcyjnego.
Bank BPH rozpoczyna zapisy na strukturyzowane certyfikaty depozytowe ze 100-proc. gwarancją kapitału w dniu zapadalności. Zysk z inwestycji uzależniony jest od wyników indeksu S&P 500 – głównego i najpopularniejszego wskaźnika amerykańskiego rynku kapitałowego, w skład którego wchodzą akcje 500 spółek notowanych na giełdzie nowojorskiej oraz na rynku NASDAQ (m.in. Apple, Boeing, Coca-Cola, Google, Goodyear, McDonald’s, Nike, Ford czy Walt Disney). Zapisy w oddziałach Banku BPH potrwają od 16 listopada do 11 grudnia br.
Inwestorzy szybko zapomnieli o piątkowej serii zamachów terrorystycznych w Paryżu. Na pierwszy plan wróciły zaś stare tematy. W tym przede wszystkim to, jakie decyzje na swych grudniowych posiedzeniach podejmie Fed i ECB.
Poniedziałek na rynku walutowym nie zmienił istotnie dotychczasowego układu sił, kurs eurodolara praktycznie przez całą sesję europejską oscylował wokół 1,074 zaś eurozłoty „trzymał się” okolic 4,24. Obydwa te poziomy były poziomami otwarcia dla tych rynków. Dopiero po południu na rynku pojawiła się lekka presja na osłabienie zarówno naszej waluty, jak i euro. Obecnie notowania EURUSD od dołków z kwietnia br. w okolicach wsparcia na 1,05-1,055 dzieli już tylko około 10 pipsów.