Prezes GPW o OKI i przyszłości polskiego rynku kapitałowego
Na kontach bankowych obywateli Unii Europejskiej zgromadzonych jest około 11 bilionów euro. W przypadku Polski, proporcje między środkami zgromadzonymi w bankach a środkami zainwestowanymi na rynku kapitałowym, jeszcze bardziej niż w pozostałych krajach UE są przechylone na stronę sektora bankowego.
Jak wskazał Tomasz Bardziłowski – gdybyśmy zeszli w naszym kraju z poziomem zaangażowania środków w gotówce i na rachunkach bankowych do średniego poziomu w UE, to na rynek kapitałowy mogłoby trafić około 600 miliardów złotych.
OKI to game changer
Jego zdaniem Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI) mogą przyciągnąć na rynek kapitałowy nowych inwestorów, co byłoby korzystne dla nich samych, dla giełdy i dla całej polskiej gospodarki.
Prezes GPW dodał, że OKI są wzorowane na szwedzkich ISK (Investeringssparkonto). Ponad 40% Szwedów posiada tego typu konta, a wartość aktywów na ISK w Szwecji wynosi blisko 200 miliardów euro.
Tomasz Bardziłowski przyznał, że pewnym problemem w Europie i w Polsce jest zbyt małe zainteresowanie spółek obecnością na parkietach giełdowych.
W jego opinii w naszym kraju jest zbyt mało kapitału na polskim rynku kapitałowym, co powoduje, że wyceny akcji na GPW nie są na tyle atrakcyjne, żeby przyciągać spółki.
Dlatego tak istotne są inicjatywy, których celem jest mobilizacja kapitału. Temu będzie służyć inicjatywa OKI.
Czytaj także: Rekordowy pierwszy kwartał GPW w Warszawie
Potrzeba więcej krajowego kapitału na GPW
Z drugiej strony GPW poszerza swoją ofertę dla inwestorów. Na przykład liczba ETF-ów na GPW już wkrótce wzrośnie z 30 do 50.
W jego opinii ETF-y są dobrym produktem inwestycyjnym dla początkujących inwestorów giełdowych.
Tomasz Bardziłowski uważa, że zyski z inwestycji giełdowych powinny być podobnie opodatkowane jak zyski z inwestycji w nieruchomości.
Wskazał, że trwają analizy kosztów jakie ponoszą spółki, których akcje znajdują się w obrocie publicznym.
Mówił także o inwestorach zagranicznych na GPW. Jak podkreślił – za 70 procent dziennych obrotów na warszawskim parkiecie odpowiadają inwestorzy zagraniczni.
Zauważył, że inwestorzy zagraniczni są zainteresowani spółkami, które oferują w debiucie giełdowym akcje o wartości minimum 100 milionów euro. Takich spółek, które spełniają w Polsce te kryteria jest coraz więcej, ale większość firm myśli o emisjach dużo mniejszych.
Prezes GPW skonstatował, że do większych emisji jest właśnie potrzebny większy kapitał krajowy.