Prezes BNP Paribas BP o rosnącej konkurencji na rynku kredytowym
Przemek Gdański zgodził się z oceną dziennikarzy, że konkurencja na rynku kredytowym się nasila. Podał kilka przyczyn tego stanu rzeczy.
„Po pierwsze cały sektor bankowy jest strukturalnie nadpłynny i nie chcąc być nadmiernie zaangażowanym w instrumenty finansowe emitowane przez Skarb Państwa i NBP – banki w sposób naturalny szukają aktywów kredytowych” – wskazywał.
Jak wyjaśnił, to zwiększa konkurencję pomiędzy bankami i wywiera presję na marże.
Drugi istotny czynnik to wchodzenie nowych graczy na polski rynek i jednocześnie zwiększone zainteresowanie banków klientami korporacyjnymi. Do tej pory bowiem sektor bankowy był mocniej nakierowany na bankowość detaliczną.
„Czyli mamy tort, który nie rośnie aż tak dynamicznie, a konsumentów wokół stołu nam przybywa i ich głód jest coraz silniejszy” – obrazowo tłumaczył Przemek Gdański.
Czytaj także: BNP Paribas Bank Polska ze wzrostem zysku netto o 29,7 proc. w 2025 roku
Zaburzenia konkurencji
Stwierdził, że konkurencyjność w sektorze będzie wysoka. Dodał, że czynnikiem zaburzającym konkurencję jest fakt, że – jak stwierdził:
„przynajmniej dwaj aktywni uczestnicy rynku, w szczególności jeśli chodzi o kredyty dla klientów korporacyjnych, w tym również dla MŚP i dla sektora publicznego, z uwagi na swoją strukturę nie płacą podatku bankowego.
Ergo są w stanie ofertować klientów po niższym koszcie finansowania niż racjonalnie myślące banki, które są obciążone podatkiem bankowym”.
Jego zdaniem w tej sytuacji banki nie powinny wchodzić w morderczą walkę konkurencyjną, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której kredyt stanie się niedochodowym produktem bankowym.
Uważa, że lepszym rozwiązaniem jest wykorzystywanie wysokich kompetencji banków komercyjnych w konkurowaniu jakością usług i produktów oferowanych klientom. W przypadku BNP Paribas BP ważny jest dostęp do know-how, do nowoczesnej technologii i do globalnych rynków.
Problem z refinansowaniem kredytów hipotecznych
Przemek Gdański odniósł się także do pytania jak duża część nowej produkcji hipotek banku wynika z refinansowania kredytów hipotecznych. Stwierdził, że jest to ważny obecnie temat dla rynku bankowego.
„Klienci, którzy zaciągali kredyty hipoteczne przy stopach procentowych o dobrych kilka punktów wyżej niż dzisiaj, nie mogąc renegocjować warunków ze swoim bankiem, szukają refinansowania w innych bankach” – wyjaśniał.
Przyznał, że BNP Paribas w czasie, kiedy stopy procentowe były na swoim historycznie najwyższym poziomie, nie był zbyt aktywny na rynku kredytów hipotecznych.
„W związku z tym obecnie jesteśmy netto beneficjentem tego trendu i to jest całkiem znacząca liczba nowych kredytów hipotecznych, które są efektem refinansowania przez nas droższych kredytów w innych bankach” – stwierdził.
„Do końca nie mogę zrozumieć, dlaczego banki nie podchodzą do negocjacji warunków cenowych ze swoimi klientami w sposób bardziej elastyczny, bo efekt finalny jest tego taki, że klient przechodzi przez cały proces kredytowy w innym banku, żeby zrefinansować bank, w którym był poprzednio.
W efekcie czego tenże bank traci całkowicie to aktywo, a być może i klienta” – zauważył.
W jego opinii banki powinny budować oferty, które będą pozwalały na większą elastyczność w negocjacjach ze swoimi klientami.
„Myślę, że bardzo szybko rynek pójdzie właśnie w tę stronę i to zjawisko krzyżowego refinansowania przestanie mieć takie znaczenie, jakie ma dzisiaj” – podsumował Przemek Gdański.
