Firmy ograniczają zatrudnienie, ale nie tną płac
Lutowe (2026) dane z rynku pracy potwierdzają kontynuację trendu, który jest widoczny od kilku kwartałów: stopniowa korekta zatrudnienia przy wciąż solidnym wzroście płac.
Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 0,8% r/r – identyczny wynik co w styczniu ’26 [GUS]. Firmy dostosowują poziom etatów do bieżących potrzeb, ale robią to przez naturalne odejścia pracowników, nie przez zwolnienia grupowe.
Presja na rynek pracy jest realna, lecz kontrolowana.
Czytaj także: Przybywa bezrobotnych
Rynek pracy – różnice sektorowe
Rozbicie sektorowe dobrze koresponduje ze słabymi odczytami produkcji przemysłowej i recesyjnymi wskaźnikami PMI. W przetwórstwie, które odczuwa europejską stagnację, zatrudnienie spadło o 1,4% r/r.
Po drugiej stronie – zakwaterowanie i gastronomia, czyli sektory zależne od krajowej konsumpcji, które odnotowały wzrost etatów o 2,5% r/r.
Wymowny jest też obraz usług wspierających: zatrudnienie lekko ujemne, a płace rosły zaledwie o 3,8% r/r – wyraźnie poniżej średniej dla całego sektora.
Oczekiwania inflacyjne a płace
Dynamika wynagrodzeń na poziomie 6,1% r/r oznacza realne podwyżki przy obecnej inflacji, ale bez przegrzewania. Impuls inflacyjny z rynku pracy, napędzany w poprzednich latach skokowymi podwyżkami płacy minimalnej, wyraźnie słabnie.
Może być to jednak chwila przed burzą. Ponieważ oczekiwania inflacyjne Polek i Polaków znacznie wzrosły, co w dłuższej perspektywie może oznaczać podbicie dynamiki wynagrodzeń w najbliższych miesiącach.
Po stronie firm jednak nie widać przestrzeni na tego typu decyzje.