Droga żywność napędza inflację

Droga żywność napędza inflację
Sonia Buchholtz Fot. Konfederacja Lewiatan
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
We wrześniu, po raz pierwszy od początku roku, inflacja nieco wyhamowała. Częściowo od polityki nowego rządu zależy, jak wskaźnik cen i usług konsumpcyjnych będzie się kształtował w najbliższych miesiącach.

Za obecny poziom inflacji odpowiada przede wszystkim wzrost cen żywności (6,3% r/r, spadek o 0,2% m/m), ale bardzo odczuwalny staje się wzrost cen usług #inflacja #ceny @LewiatanTweets

Dzisiejszy komunikat GUS dostarcza bardziej szczegółowych informacji nt. wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2019 r. Inflacja w tym miesiącu wyniosła 2,6% r/r (w horyzoncie miesięcznym bez zmian). Wrześniowy odczyt to pierwszy spadek na tle obserwowanego w 2019 trendu wzrostowego (od 0,7% r/r w styczniu do 2,9% r/r w sierpniu). Z takim wynikiem utrzymujemy się w pobliżu celu inflacyjnego, co oznacza, że prowadzona polityka pieniężna przynosi oczekiwane skutki.

Czytaj także: Inflacja wyniosła 2,6 proc. rdr we wrześniu 2019 r. Ceny żywności znowu podbijają wynik >>>

Za obecny poziom inflacji odpowiada przede wszystkim wzrost cen żywności

Potwierdzają się nasze zapowiedzi sprzed dwóch tygodni – za obecny poziom inflacji odpowiada przede wszystkim wzrost cen żywności (6,3% r/r, spadek o 0,2% m/m), ale bardzo odczuwalny staje się wzrost cen usług. We wrześniu br. ceny usług rosły wyraźnie szybciej niż towarów (4,8% względem 1,8% r/r), chociaż na przestrzeni miesiąca odnotowujemy lekkie hamowanie w tych pierwszych (-0,2% m/m). Wzrost cen nie różnicuje usług nadreprezentowanych przez mniej lub bardziej majętne gospodarstwa. Wysokiej dynamice cen w usługach gastronomicznych i hotelarstwie (5,2% r/r i 0,9% m/m), czy turystyce (4-8,3% r/r), towarzyszy porównywalny wzrost wśród bardziej podstawowych usług edukacyjnych (4,4% r/r, 2,6% m/m; w tym miesiącu wzmocniony przez wzrost cen książek: 6% m/m) czy zdrowotnych (3,9% r/r, 0,7% m/m), a także usług fryzjerskich i kosmetycznych (5,7% r/r, 0,5% m/m). Nie ma powodów, by oczekiwać znaczącego zahamowania tego trendu, wziąwszy pod uwagę już pewny skokowy wzrost wynagrodzenia minimalnego zafundowany przed wyborami, a także bardzo prawdopodobny wzrost innych kosztów pracy. W branżach, w których deficyty zasobów pracy są szczególnie odczuwalne, dynamika z natury rzeczy będzie wyższa. Brak rozwiązań w polityce rynku pracy czy migracyjnej każe oczekiwać utrzymującej się inflacji na zbliżonym poziomie.

Czytaj także: Wskaźnik Przyszłej Inflacji w październiku w dół. Nasilenie wzrostu cen w przyszłym roku >>>

W żywności, która stanowi 1/4 koszyka GUS, niezmiennie duże wzrosty notują produkty zbożowe (mąka i pieczywo: 8,4% r/r oraz odpowiednio 0,3% i 0,4% m/m, a także ryż: 6,6% r/r oraz 1,4% m/m), mięso wieprzowe i wędliny (kolejno 12,9% i 7,5% r/r oraz 1,8% i 0,7% m/m). Dopełniają je wysokie tegoroczne ceny warzyw (23,9% r/r) i owoców (8,1% r/r) i cukru (23,4% r/r), chociaż we wszystkich trzech przypadkach w horyzoncie miesięcznym następuje spadek. Dla porządku należy dodać, że ceny innych gatunków mięs (w tym, drobiu) czy nabiału rosną wyraźnie wolniej, natomiast tłuszcze w horyzoncie rocznym tanieją (-4,7% r/r). Niestety, z perspektywy konsumentów kategorie te tylko niekiedy dają się zastępować, co trwale nadwyręża budżety biedniejszych gospodarstw. Tempo spadków cen warzyw następuje w miarę jak zastępują je tańsze warzywa sezonowe. Sytuacja na rynkach globalnych powoduje, że wśród konsumentów kierujących się ceną wieprzowina powinna trwale stracić na atrakcyjności.

W przypadku drugiej największej kategorii tj. użytkowania domu i nośników energii dynamika cen utrzymywała się na umiarkowanym poziomie (2% r/r, 0,3% m/m). Wzrosły opłaty za czynsze, usługi kanalizacyjne oraz wywóz śmieci. Te zmiany mają głębokie uzasadnienie w procesach gospodarczych: migracje do miast, restrykcyjne prawo wodne oraz urealnienie kosztów zarządzania odpadami. Efekt wzrostu tej kategorii hamują nośniki energii, przy czym w odniesieniu do tej grupy skokowej zmiany należy spodziewać się już w styczniu – dla przypomnienia, obecne ceny są niejako subsydiowane. Tu również istnieje przestrzeń dla polityki publicznej, w przypadku której zmiana miksu energetycznego (struktury źródeł energii) pozwoliłaby odwrócić ten trend. Otwartym pytaniem pozostaje, jak kształtować się będzie  polityka nowego rządu w obszarach pośrednio wpływających na inflację koszyka konsumenckiego.

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan