Pierwsza po świętach niedziela bez handlu
Niedziela 8 kwietnia. Miejscowość gdzieś między Piasecznem a Warszawą
Niedziela 8 kwietnia. Miejscowość gdzieś między Piasecznem a Warszawą
Wojciech Fułek, stały autor naszego portalu, sopocki pisarz, scenarzysta, kronikarz historii polskiego jazzu i rocka, współautor wielu dokumentalnych filmów telewizyjnych o historii i ważnych postaciach polskiego rocka (m.in. „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”- o Czesławie Niemenie, tryptyk „Partia, pieniądze, rock and roll” – o trzech dekadach polskiego rocka, „I nie żałuj tego” – o Franciszku Walickim, ojcu chrzestnym polskiego big-beatu), tym razem opisuje narodziny i historię musicalu rockowego, sięgając również po najciekawsze przykłady z polskiego podwórka. „Długie włosy Jezusa” (od „Hair” do „Kolędy nocki”) to jeden z rozdziałów nowej książki Wojciecha Fułka, przygotowywanej do druku. Publikujemy ten tekst jako pierwsi.
Przed Wielkanocą zapłacimy za jaja o jedną trzecią więcej niż przed rokiem i jest to dobra informacja, bo było jeszcze drożej. W ubiegłym roku, w związku z aferą z fipronilem, aż połowę produkcji wysłaliśmy na Zachód, co odczuli polscy konsumenci, dla których zabrakło jaj w sklepach.
Wojciech Fułek, stały autor naszego portalu, sopocki pisarz, scenarzysta, kronikarz historii polskiego jazzu i rocka, współautor wielu dokumentalnych filmów telewizyjnych o historii i ważnych postaciach polskiego rocka (m.in. „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”- o Czesławie Niemenie, tryptyk „Partia, pieniądze, rock and roll” – o trzech dekadach polskiego rocka,, „I nie żałuj tego” – o Franciszku Walickim, ojcu chrzestnym polskiego big-beatu), tym razem opisuje narodziny i historię musicalu rockowego, sięgając również po najciekawsze przykłady z polskiego podwórka. „Długie włosy Jezusa” (od „Hair” do „Kolędy nocki”) to jeden z rozdziałów nowej książki Wojciecha Fułka, przygotowywanej do druku. Publikujemy ten tekst jako pierwsi.
Międzynarodowa firma doradcza Grant Thornton realizuje od kilku lat projekt „Barometr prawa”, w którym analizuje liczbę stron nowych przepisów prawa w ujęciu rocznym i kwartalnym. Według najnowszych danych – w 2017 roku pobiliśmy wszelkie rekord.
Wojciech Fułek, stały autor naszego portalu, sopocki pisarz, scenarzysta, kronikarz historii polskiego jazzu i rocka, współautor wielu dokumentalnych filmów telewizyjnych o historii i ważnych postaciach polskiego rocka (m.in. „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”- o Czesławie Niemenie, tryptyk „Partia, pieniądze, rock and roll” – o trzech dekadach polskiego rocka,, „I nie żałuj tego” – o Franciszku Walickim, ojcu chrzestnym polskiego big-beatu), tym razem opisuje narodziny i historię musicalu rockowego, sięgając również po najciekawsze przykłady z polskiego podwórka. „Długie włosy Jezusa” (od „Hair” do „Kolędy nocki”) to jeden z rozdziałów nowej książki Wojciecha Fułka, przygotowywanej do druku. Publikujemy ten tekst jako pierwsi.
Bodajbyś żył w ciekawych czasach. To – uwaga – chińskie przekleństwo. No i właśnie nas dotyka. Od lat. Teraz do najciekawszych – bo nam najbliższych – należą wolne od handlu niedziele.
Wojciech Fułek, stały autor naszego portalu, sopocki pisarz, scenarzysta, kronikarz historii polskiego jazzu i rocka, współautor wielu dokumentalnych filmów telewizyjnych o historii i ważnych postaciach polskiego rocka (m.in. „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”- o Czesławie Niemenie, tryptyk „Partia, pieniądze, rock and roll” – o trzech dekadach polskiego rocka,, „I nie żałuj tego” – o Franciszku Walickim, ojcu chrzestnym polskiego big-beatu), tym razem opisuje narodziny i historię musicalu rockowego, sięgając również po najciekawsze przykłady z polskiego podwórka. „Długie włosy Jezusa” (od „Hair” do „Kolędy nocki”) to jeden z rozdziałów nowej książki Wojciecha Fułka, przygotowywanej do druku. Publikujemy ten tekst jako pierwsi.
21 lutego zmarł Rajmund Szubański. Podchorąży Wojskowego Korpusu Służby Bezpieczeństwa Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego (walczył w rejonie pl. Bankowego). Szybownik, dziennikarz – ale przede wszystkim historyk z zamiłowania. Interesowały go militaria – może dlatego, że jego ojciec pracował przed wojną w Zakładach Amunicyjnych „Pocisk”.
Na polską scenę musicalową „Hair” – pierwszy w historii musical rockowy trafił dopiero po ponad trzydziestu latach od swojej amerykańskiej premiery – w roku 1999, kiedy porwał się na jego inscenizację w reżyserii Wojciecha Kościelniaka gdyński Teatr Muzyczny. Wydawałoby się – o czym pisałem nieco wcześniej – że to właśnie podstawowa wiedza o tamtych czasach może dziś stanowić jedyny właściwy klucz do zrozumienia przesłania i prezentowanych w spektaklu wartości. Bowiem swój niebywały sukces (muzyczny, artystyczny i komercyjny) musical zawdzięczał nie tylko nowatorskim rozwiązaniom scenicznym, graniczącym z happeningiem; nie tylko żywej, współczesnej muzyce rockowej, ale i niezwykle aktualnej wówczas tematyce.
Nigdy bym nie podejrzewał, że Jarosław Gowin może mieć coś wspólnego z Novakiem Dżokoviciem. W tenisa raczej nie gra, a już na pewno nie tak dobrze, niczego nie reklamuje, restauracji nie prowadzi… Żyje skromnie z poselskiej diety i ministerialnej pensji, więc nic dziwnego, że nie wystarcza mu do pierwszego. Ale Serbowi?!
Wojciech Fułek, stały autor naszego portalu, sopocki pisarz, scenarzysta, kronikarz historii polskiego jazzu i rocka, współautor wielu dokumentalnych filmów telewizyjnych o historii i ważnych postaciach polskiego rocka (m.in. „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”- o Czesławie Niemenie, tryptyk „Partia, pieniądze, rock and roll” – o trzech dekadach polskiego rocka,, „I nie żałuj tego” – o Franciszku Walickim, ojcu chrzestnym polskiego big-beatu), tym razem opisuje narodziny i historię musicalu rockowego, sięgając również po najciekawsze przykłady z polskiego podwórka. „Długie włosy Jezusa” (od „Hair” do „Kolędy nocki”) to jeden z rozdziałów nowej książki Wojciecha Fułka, przygotowywanej do druku. Publikujemy ten tekst jako pierwsi.
23. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang, w Korei Południowej, dobiegły końca. W 102 konkurencjach rywalizowało ponad 3000 zawodników. A może nie „zawodników” ale sportowców, olimpijczyków, bohaterów nadludzkiego wysiłku, ambicji i woli walki? Polska zajęła 20. miejsce. Olimpiadę tę oglądałem o tyle, o ile miałem czas. Tak się złożyło, że oglądałem sporo. I nie tylko na kanałach TVP (2 programy), ale (głównie) na platformach Eurosportu HD: 30, 50, 51, 52, 53 i 54. Co z niej zapamiętałem, a chciałbym abyście zapamiętali i wy? Dziesięć wrażeń.
Rzadko zdarzało mi się w ostatnich latach czytać książkę z taką zachłannością, jak w tym przypadku. I kiedy już doszedłem do ostatniej strony, odczułem wręcz bolesny żal, że to już definitywny koniec tej czytelniczej przygody.
Im bardziej pada śnieg,
Bim – bom
Im bardziej prószy śnieg,
Bim – bom
Tym bardziej sypie śnieg
Bim – bom
Jak biały puch z poduszki.
Jedna z recenzji z najnowszej książki Krzysztofa Bochusa, rozpoczyna się w sposób następujący „Trójmiasto roku 1933”. Nie tylko sama nazwa, ale i cała idea Trójmiasta, połączonego – w pewnym sensie – w jeden organizm miejski i gospodarczy linią elektrycznej kolejki i politycznym nadzorem wojewódzkiego komitetu partii to zdecydowanie pomysł powojenny.
Uzdrowiska (nie tylko polskie) to nie tylko sanatoria i bazy zabiegowe. To – oprócz tzw. leczniczych kopalin, przede wszystkim tzw. obiekty uzdrowiskowe (np. tężnie) i hektary parków zdrojowych, zadbanych i co roku starannie pielęgnowanych.
W ostatnim szybkim monitoringu sytuacji przedsiębiorstw przygotowanym przez NBP czytamy: „Blisko połowa przedsiębiorstw deklaruje, że moce produkcyjne są w pełni wykorzystane lub zbliżają się do pełnego wykorzystania”.
„Tlen” od czasu swojego powstania (rok 2003) przewędrował już przez wiele polskich teatrów (również gdański Teatr Wybrzeże), był też wielokrotnie wystawiany na europejskich scenach, a w roku 2009 powstała autorska filmowa wersja tej sztuki z Karoliną Gruszką (ze świetnymi recenzjami).
Dla wielu osób mojego pokolenia Marek Hłasko był nie tylko pisarzem „wyklętym” (jakby to dziś nie brzmiało), ale i postacią wręcz kultową. Jego kolejne książki, zwłaszcza te przez dłuższy czas dostępne jedynie w publikacjach np. paryskiej „Kultury”, czy krajowych wydawnictw drugiego obiegu (od końca lat 70.) obrastały legendami i wędrowały najczęściej w różnych kręgach z rąk do rąk.