Efekt batoga, nieoczywiste źródło inflacji
Inflacja ma wielką szansę stać się słowem tego roku. Oby nie stała się słowem pięciolecia lub dekady. Jej przyczyny są zazwyczaj trywialne i przewidywalne, ale działają też te mniej znane.
Inflacja ma wielką szansę stać się słowem tego roku. Oby nie stała się słowem pięciolecia lub dekady. Jej przyczyny są zazwyczaj trywialne i przewidywalne, ale działają też te mniej znane.
Główne polskie media nie miały zapewne dość sił, żeby przepchać się przez tłum otaczający nowego ministra finansów RFN p. Christiana Lindnera z partii liberałów FDP i przepytać go z polskiej perspektywy o jego zapatrywania i plany w powierzonej mu dziedzinie. Pozostało zatem czerpanie z drugiej ręki. Korzystamy z wywiadu jakiego udzielił dziennikarzom Der Spiegel, najważniejszego tygodnika w Niemczech, na kilka dni przed objęciem urzędu.
Spora firma amerykańska (ok. 25 mld dol. przychodów) Dollar Tree sprzedająca towary po dolarze za sztukę, ale pod warunkiem, że kupi się wymaganą, minimalną liczbę, np. cztery kremy do rąk, ogłosiła, że podniesie cenę jednostkową do 1,25 dolarów, czyli o 25 proc. Jeden dolar był jej znakiem firmowym przez prawie cztery dekady.
Po raz pierwszy od 16 lat Niemcy będą miały socjaldemokratę na czele rządu koalicji „świateł drogowych” tworzonego przez partię socjaldemokratyczną SPD (światło czerwone), liberałów z FDP (żółte) i Zielonych. W grudniu kanclerzem zostanie przywódca SPD Olaf Scholz.
Ciekawe wyniki ciekawego badania w sprawie nierówności przeprowadzanego w państwach OECD (Does Inequality Matter? How people perceive economic disparities and social moblity).
Jeden z amerykańskich „generałów” zapraszanych 30 lat temu przez Lecha Wałęsę do Polski chciał był marszałkiem, ale nim nie został. Co więcej, wziął właśnie i ogłosił, że zdejmuje generalską czapkę i „idzie pod kapelusz”, pisze Jan Cipiur.
Skuteczność surowych kar za zbrodnie i przewinienia to mit trzymający się nadal mocno, niestety również w Polsce. Ilu ludzi uśmiercono w historii po wyrokach sądów za przestępstwa kryminalne? Miliony? Milionów dziesiątki? I co? Pomogło? ‒ pisze Jan Cipiur.
Było dziwnie żyć w świecie nieruchliwych cen, to teraz jest już normalnie, wróciliśmy do zagubionego gdzieś w kącie status quo ante. Inflacja, której miało nie być, jest i długo nie odejdzie.
Amerykańska Komisja ds. Obrotu Towarowymi Kontraktami Terminowymi (CFTC) zajmującą się nadzorowaniem wielkiego rynku instrumentów pochodnych (swaps, futures, opcje…) ogłosiła w październiku 2021 r., że w nagrodę za ujawnienie informacji o nieprawidłowościach wypłaci nieujawnionemu z nazwiska sygnaliście aż niemal 200 mln dolarów.
U nas było o tym dość cicho, ale w całym poważnym świecie finansów huczało, grzmiało, sypało iskrami jak w wielkiej kuźni. W opałach była Kristalina Georgiewa (Georgieva) dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), który sam dobrą opinią się nie cieszy.
Czy najsłynniejszy polski obraz to „Bitwa pod Grunwaldem”? Zależy, co kto lubi, jednak w odróżnieniu od świetniejszych płócien, ale w mniejszych ramach, krążących niekiedy po rynku, dzieła Matejki za pieniądze nie kupisz, pisze Jan Cipiur.
Drogi wiodące do rozkwitu stają się krótsze pod rządami świetnych szefów. Jednak nasi raczej odejmują wartości swoim firmom niż umieją jej dodawać, pisze Jan Cipiur.
Z cenami jest jak z koniem, co go każdy widzi, mamy je na rachunkach na łypnięcie okiem. Dlatego faktów czerpanych z faktur tylko garstka.
Rzuciło się w oko płatne ogłoszenie w najlepszym tygodniku świata z pytaniem: „Are you GMAT-ready?” Po pierwsze, ki pies ten GMAT, po drugie, był problem do rozwiązania. Obliczyć należało √(34)(18)-(12)(24) równa się ile, czyli pierwiastek z różnicy iloczynów.
Ruch samochodowy w miastach nie daje się poskromić, ale czyha kryska na Matyska, czytaj: dobre czasy to już były. Najpierw było płatne parkowanie, potem haracz płacony za jazdy po centrum. Po Londynie, który ogranicza liczbę samochodów w sercu miasta (City, Westminster, Soho…) metodą „po kieszeni” (15 funtów od wjazdu), do dzieła zabiera się Nowy Jork oraz inne metropolie USA.
O „globalnym indeksie normalności” tygodnika The Economist, i o tym co z niego wynika dla polskiej i światowej gospodarki, pisze Jan Cipiur.
Globalna wartość rynku kryptowalut wynosić ma ponoć już dobrze ponad półtora biliona, czyli 1 500 miliardów dolarów. Wydaje się, że to bardzo dużo, ale wrzawa z tym związana jest mocno na wyrost.
W Stanach nowa bomba wybuchła prosto w wizerunek trzech znanych banków. Grupa kilkuset osób – ofiar lub członków ich rodzin – wniosła do sądu federalnego na Brooklynie pozew przeciw Deutsche Bank, Standard Chartered i Danske Bank oskarżając je z przepisów specustawy z 2016 r. pn. Justice Against Sponsors of Terrorism Act, o zabronionym udziale w finansowaniu terroryzmu.
Aż 16 milionów Polek i Polaków nie doświadczyło na własnej skórze zmory nieokiełznanej inflacji gnębiącej ich rodziców i dziadków przez co najmniej dwie dekady – od lat ‘70 do prawie połowy lat ‘90 poprzedniego stulecia.
Upał miesza w głowach, grad bije po czerepach tak, że myśleć nie sposób, więc stara historyjka o dwóch krowach, żeby przypomnieć się mogło, co się nam podoba, a co niekoniecznie.