Hongkong – mały wielki, niby-kraj z walutą o stałym kursie
Przez trzy dni do 13 maja 2022 roku Hong Kong Monetary Authority wydała na obronę miejscowej waluty 1,5 mld dolarów, pisze Jan Cipiur.
Przez trzy dni do 13 maja 2022 roku Hong Kong Monetary Authority wydała na obronę miejscowej waluty 1,5 mld dolarów, pisze Jan Cipiur.
Niesłuszne jest obarczenie banków za wszelkie zło świata, ale też nie należy przed nimi ciągle padać plackiem. Mnóstwo klientów złorzeczy obecnie na zabór sporych części ich oszczędności złożonych w bankach, wytykając, że oprocentowanie depozytów jest ujemne w relacji do inflacji.
Czy koszty kredytu hipotecznego w Polsce są mniejsze od bieżących kosztów posiadania mieszkania?, zastanawia się Jan Cipiur i przywołuje przykład Stanów Zjednoczonych gdzie właśnie taka sytuacja ma miejsce.
Wskutek prowadzonej od 7 lat „nie-polityki” gospodarczej zwanej także „polityką wspak i na opak” zaczęły się dla nas bardzo ciężkie czasy. Potrwają niestety długo albo jeszcze dłużej, więc zanim skrzywimy się na dobre, coś z nienazbyt pękatej beczki dobrych i niezłych wiadomości.
Chociaż głównym źródłem uwagi i troski mediów pozostają niezmiennie zbrodnie wojenne Rosji na Ukrainie, to podwyżka głównej stopy procentowej NBP do 4,5 proc. przebiła się na czołówki jednak bez trudu i nie żałowano na nią miejsca w serwisach lub czasu na antenach.
Przez 20 lat rządów Putina Rosja zarobić miała na eksporcie ropy i gazu 4 biliony, tj. 4 000 miliardów dolarów. Kwota zwala z nóg, ale czy warto padać przed nią na kolana? Szkoda kolan, mili Państwo.
Najważniejsze pytanie w sprawie napaści Rosji na Ukrainę brzmi: czym skończy się ta wojna? Jeśli założyć, że najwięcej zależy od Putina, to w świetle teorii ekonomii perspektywy na jej rychły koniec po naszej myśli nie są dobre. Jednak w dłuższym okresie dzisiejszy rezydent Kremla nie ma szans.
Globalny Guliwer bankowy Citigroup, przed laty prekursor wdrażania tak dziś powszechnych narzędzi jak bankomaty, karty kredytowe, czy płatności elektroniczne, wycofuje się niemal całkowicie z bankowości detalicznej. Dotyczy to również jego działalności w Polsce, pisze Jan Cipiur.
W tych dniach ujawnił się olbrzymi chaos na rynku niklu, ale wbrew nasuwającym się natychmiast wnioskom nie jest skutek wojny wytoczonej Ukrainie przez Rosję, chociaż ten czynnik też gra swoją oczywistą rolę, pisze Jan Cipiur.
Nałożenie sankcji finansowych i bankowych na Rosję przyszło dziś Zachodowi stosunkowo łatwo. Sporo z tej stanowczości było zapewne pochodną niewielkiej ekspozycji kredytowej banków zachodnich na Rosję, czyli relatywnie małej wartości czynnych pożyczek i kredytów udzielonych podmiotom z Federacji Rosyjskiej.
Sankcje są głównie nieskuteczne, lecz tym razem może być inaczej. Z drugiej strony pojawiają się liczne opinie, że mając 630-640 mld dolarów rezerw walutowych Rosja oprze im się, chociaż z problemami.
Za tydzień ukaże się w Stanach książka o nietuzinkowym sposobie negocjacji. Tytuł oryginału brzmi: „Split the Pie: A Radical New Way to Negotiate”, pisze Jan Cipiur.
Rosja – wielki kraj, gospodarka jak za króla świeczka, tylko armia niebezpieczna jak diabli i bardzo silna, choć nie najsilniejsza.
Pandemia chyba gaśnie, fala monetarna cichnie, ceny ruszyły do wyścigu z inflacją, stopy procentowe spóźniły się na start, ale też przebierają już nogami, prezesi robią miny, dłużnicy rozglądają się za mysią dziurą. Co to będzie? ‒ zastanawia się Jan Cipiur.
Jeśli pamiętać przełom lat ‘80 i ‘90 ubiegłego stulecia w Polsce lub lata ‘70 na Zachodzie ‒ to nazywanie obecnego wzrostu cen inflacją szalejącą jest mocno na wyrost.
Myślimy Rosja, mówimy sankcje. Cisną się na usta również inne słowa, lecz górą niech pozostanie kindersztuba. Utrzymanie języka na wodzy przychodzi wszakże z trudem, bowiem sankcje to jednak dowód bezsilności.
W ślad za inflacją czekać nas może istotne osłabienie złotego i w efekcie kolejna fala wzrostu cen krajowych wskutek droższego importu. Potencjalna przyczyna takiego obrotu spraw drzemie sobie jeszcze za oceanem, ale już otwiera oczy.
Nieład na opisanie mnóstwa spraw w Polsce to nie to słowo. Lepsze będzie bezhołowie, albo pieprznik.
Starożytny Rzym dał nam przykład i od 2015 roku Polska to kraj wspaniały.
Jaka wielka, wielka szkoda, że to nie nasza rocznica. To właśnie dlatego, że nie nasza, bardzo mało kto pamięta w Polsce, że dwadzieścia lat temu, 1 stycznia 2002 r., w 12 państwach Unii wprowadzono do obiegu banknoty i monety euro.