Banki wobec refinansowania kredytów hipotecznych z okresowo stałą stopą procentową
Obecnie ze względu na spadek stóp procentowych kredyty na zmienną stopę procentową zaczynają mieć niższą ratę bieżącą niż kredyty ze stałym oprocentowaniem i w związku z tym rośnie sprzedaż kredytów hipotecznych ze stopą zmienną – mówił Marcin Gadomski.
Jak wyjaśniał żeby system bankowy był stabilny konieczne jest zachowanie równowagi pomiędzy zasadami na jakich bank udzielił finansowania klientowi, a zasadami na jakich sam bank pozyskał środki na udzielenie kredytu klientowi.
„Jeśli ja, jako bank udzieliłem kredyt na stałą stopę procentową, to ja również sfinansowałem się na stałą stopę procentową. Problem polega na tym, że kiedy klient do mnie przychodzi i chce przedpłacić kredyt w okresie spadków stóp, to ja zostaję z długim finansowaniem na 5 lat, które zostało dopasowane w momencie udzielenia kredytu kiedy były wysokie stopy procentowe. I to powoduje, że bank ponosi obiektywną stratę” – tłumaczył.
Jak to robią inni?
Jak wyjaśniał na innych, dojrzałych rynkach także dochodziło refinansowania kredytów hipotecznych ze stałą stopą w sytuacji kiedy stopy spadały. To prowadziło do powstawania problemów w sektorze bankowym.
Z tego powodu na tych rynkach wprowadzono „pewne bezpieczniki”. Polegają one na tym, że klient przedpłacając kredyt musi zapłacić za korzyść, którą uzyskuje.
Jak wskazał tego typu rozwiązanie jest stosowane w Niemczech i we wszystkich krajach skandynawskich.
W Polsce banki też dopominają się o tego typu rozwiązanie, ale na razie bez skutku.
Mimo wszystko akcja kredytowa będzie rosła
W obecnej sytuacji banki stoją przed dylematem czy pozwolić klientowi na odejście z kredytem hipotecznym do innego banku, który oferuje kredyt z niższą stopą, czy też próbować zatrzymać klienta zgadzając się na obniżkę oprocentowania kredytu, ale dzięki temu bank zatrzymuje go u siebie także z innymi produktami bankowymi, jak np. rachunek bieżący, lokaty czy fundusz inwestycyjny itd.
Marcin Gadomski podkreślił, że muszą być w przyszłości wprowadzone rozwiązania, które nie będą banków stawiały przed takim dylematem.
Odnosząc się do prognoz na ten rok stwierdził, że wszyscy uczestnicy rynku mieszkaniowego znajdują się w komfortowej sytuacji.
„Dostępność mieszkań, w relacji średnia cena metra kwadratowego mieszkania do średniej pensji jest najwyższa od 2018 roku. Podaż mieszkań jest również bardzo wysoka. Polityka pieniężna wychodzi z okresu wysokich stóp procentowych i zaczyna działać nie restrykcyjnie, tylko stymulacyjnie. Czyli mamy produkt na rynku, mamy zdolność klientów do nabywania mieszkań i mamy spadające stopy procentowe. Taki mix powoduje, że rynek na pewno będzie rósł” – podsumował Marcin Gadomski.