Banki od lat na to czekały – boom kredytowy na rynku przedsiębiorstw
Po dekadzie oczekiwania kredyt korporacyjny ruszył, a banki zaraportowały właśnie dwucyfrowe wzrosty w tym sygnecie za III kwartał ‘26. W tym roku przyrost udzielanego firmom kredytu po raz pierwszy od bardzo wielu lat jest większy niż wzrost nominalnego PKB. To znaczy, że kredyt zaczął ciągnąć gospodarkę.
– Nie spodziewaliśmy się aż tak dużych wolumenów – przyznał podczas kongresowej debaty wiceprezesów odpowiedzialnych za finansowanie przedsiębiorstw w największych polskich bankach Lech Gałkowski, wiceprezes Erste Bank Polska.

– Kredyty inwestycyjne pozytywnie zaskoczyły. To imponujące wolumeny. Leasing też pokazuje dynamikę wyższą niż PKB – dodał Paweł Pach, członek zarządu VeloBanku.
Dodajmy jednak, że wzrost wolumenów następuje z bardzo niskich poziomów. Jak wynika z zaprezentowanego w pierwszym dniu Kongresu badania firmy doradczej PwC, kredyty dla przedsiębiorstw w bilansach polskich banków w relacji do PKB systematycznie zmniejszały się przynajmniej od 2018 roku – osiągając 12,1 proc. PKB w 2025 roku.
– Zaledwie 12 proc. kredytu (w relacji do PKB) z banków dla przedsiębiorstw to światło ostrzegawcze dla całej gospodarki – powiedział Krzysztof Borusowski, prezes firmy BEST.
Inwestycje publiczne kołem zamachowym dla inwestycji sektora prywatnego
Jeszcze rok temu wielu ekonomistów (i bankowców) wyrażało obawy, że potężny zastrzyk pieniędzy z Unii, z funduszu na realizację Krajowego Planu Odbudowy oraz z Funduszu Spójności wpłynie na gospodarkę i inwestycje w krótkim okresie, a po wyczerpaniu się środków nastąpi „spadek z klifu”.
Teraz bankowcy widzą już trwałość inwestycyjnego impulsu, który w 2025 roku uruchomił inwestycje publiczne, a obecnie stały się one kołem zamachowym dla inwestycji sektora prywatnego. Bankowcy uważają, że cykl ten się szybko nie wyczerpie.
– Oczekuję jeszcze lepszego roku 2027, bo jest bardzo dużo transakcji w trakcie procesowania, decyzji kredytowych – powiedziała Magdalena Zmitrowicz, członkini zarządu Banku Millennium.
– Polska po raz pierwszy od wielu lat ma wzrost powyżej 4 proc. PKB, a struktura jest taka, że wzrost jest oparty o inwestycje.
To konsekwencja trzech lat ciężkiej pracy (…). Przyszły i kolejny rok będą okresem fali innowacji i technologii – mówił Jarosław Dąbrowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.
– Ten rok i kolejny mamy zabezpieczone, wydaje mi się, że także 2028. Wyzwaniem jest dobrze zainwestować pieniądze z SAFE – dodał.
Banki przewidują, że w 2027 roku kredyty dla przedsiębiorstw w ich bilansach wzrosną o kilkanaście procent. Niektóre mają bardziej optymistycznie oczekiwania inne trochę mniej.
– Portfel korporacyjny Millennium wzrośnie więcej niż o 15 proc. – mówiła Magdalena Zmitrowicz.
– Szacuję wzrost kredytu dwucyfrowo, na pewno jednak nie przekroczy 20 proc. – powiedział Jerzy Jacek Szugajew, wiceprezes BNP Paribas Bank Polska.
Czytaj także: Kongres Bankowości Korporacyjnej i Inwestycyjnej 2026 o tym czy banki udźwigną polski skok cywilizacyjny?
Mniejsze koszty ryzyka kredytowego, spadek marż
Wzrost kredytu dla przedsiębiorstw odbywa się przy rekordowo niskich kosztach ryzyka, choć bankowcy mówią, że w porównaniu do gospodarek Zachodu są one i tak wysokie.
Stosunkowo niedawno wskaźnik NPL w polskim sektorze spadł poniżej poziomu 5 proc., który europejski nadzorca uważa za sygnał alarmowy.
Na koniec sierpnia ’26 wynosił 4,5 proc. Wiceprezesi banków mówią jednym głosem – pomimo spadku marż nasz apetyt na ryzyko nie rośnie.

– Nie widzę zmniejszenia wymagań dotyczących ryzyka, mamy je dostosowane do realiów – powiedział Robert Sochacki, wiceprezes Banku Pekao.
Banki boli natomiast spadek marż. Choć popyt na kredyt wyraźnie wzrósł, przedsiębiorstwa twardo negocjują ceny, w sytuacji gdy banki zmagają się z wciąż olbrzymią nadpłynnością.
Wielkość wolumenów kredytowych pozwoliła im w 2026 roku powstrzymać spadek wyniku odsetkowego, ale wciąż powraca pytanie o rentowność nowego biznesu.
– Zaskakują mnie ceny. Z marżami jest coraz trudniej. Coraz trudniej dynamikę wolumenów przekuć na zyskowność korporacyjnego biznesu – mówił Jacek Szugajew.
Utrzymywanie przez banki polityki w zakresie ryzyka jest z kolei solą w oku przedsiębiorców. Uważają oni, że polski sektor pod tym względem jest wyjątkowo konserwatywny.
– Mamy na rynku bankowym wyjątkowy konserwatyzm (…). Banki wspierają tylko te spółki, które dostaną kapitał wszędzie – powiedział Tadeusz Chmielewski, przewodniczący rady nadzorczej Rohlig SUUS Logistics.
– Bankom najbardziej brakuje odwagi działania. Jest totalny brak odwagi w świecie finansów w Polsce – dodał César Lipka, prezes LipCo Foods.
Przedsiębiorcy i bankowcy o wzajemnych relacjach
Bankowość korporacyjna jest biznesem opartym na relacjach. Relacje te zależą od skali działania firmy, inne są w przypadku korporacji, a inne gdy bank ma do czynienia z małym przedsiębiorstwem.
– Produkty i usługi bankowe są porównywalne ze światem. Uwagi mamy do ciągłości relacji – mówił Jarosław Kroc, były wieloletni prezes Accenture w Polsce.
– W bankach jest bardzo duża rotacja wśród opiekunów firmy. Pojawiają się nowi i często nie wiedzą o co nam chodzi (…). Nie oczekuję od banków, żeby robiły mi biznesplan, ale dobrze byłoby, gdyby pomagali przy mitygowaniu ryzyka – dodał César Lipka.

Banki ulegają także pokusie automatyzacji relacji z klientem biznesowym, zwłaszcza wtedy, gdy jest to niewielkie przedsiębiorstwo. To jednak może zrażać klientów.
– Zdarza się, że bank „zresegmentuje” klienta i zabierze mu doradcę, przerzuci na kontakt z AI. Tacy klienci są niezadowoleni (…). Okazuje się, że nie jest wcale tak, że klienci chcą samoobsługi, agentów, i że będą ich tylko używać (…).
Doradca będzie najważniejszy w relacjach z firmą – powiedziała Jolanta Ciskowska, dyrektor zarządzająca w Banku Ochrony Środowiska.
AI w bankowości korporacyjnej
Sztuczna inteligencja może mieć bardzo duże znaczenie w bankowości korporacyjnej, jeśli jest właściwie używana. Na przykład wtedy, gdy pomaga doradcy klienta w poszukiwaniu informacji o firmie i o rynku, na którym działa.
Skrócenie czasu, w jakim doradca rozezna się w specyfice przedsiębiorstwa wpływa na przyspieszenie procesu kredytowego. A stwarza przewagę konkurencyjną bo dla przedsiębiorców się liczy.
– Różnicę wynikająca z wprowadzenia przez bank AI widać po szybkości decyzji kredytowych. Klienci potrafią zobaczyć uzysk w czasie, mogą jednak nie wiedzieć, że wynika to z użycia AI – mówił Jacek Szugajew.
W ocenie przedsiębiorców banki skoncentrowane są na dostarczeniu przedsiębiorstwu palety produktów i narzędzi, które mają – a niekoniecznie na tym, co firmie może być potrzebne, jeśli takie rozwiązania wykraczają za ich podstawowy biznes.
– Banki mogłyby poszerzyć swoja ofertę o wsparcie przedsiębiorstw w zakresie poszukiwania kapitału mniejszościowego czy długu – powiedział przedsiębiorca Maciej Grabski.
Co hamuje ekspansję zagraniczną firm
Finansowanie przedsiębiorstw działających w kraju to tylko jeden obszar aktywności polskiej bankowości korporacyjnej.
Drugim, zyskującym na znaczeniu, jest finansowanie polskich przedsiębiorstw prowadzących ekspansję zagraniczną. Bankowcy mówią, że skala tej ekspansji mogłaby być znacznie większa, lecz identyfikują bariery, powodujące, że tak nie jest.
– Wiele firm z naszej części Europy dokonuje akwizycji w Europie Zachodniej, gdzie przedsiębiorstwa mają teraz dobre wyceny (…). Polski biznes nie inwestuje za granicą tak, jakbyśmy chcieli – mówił Krzysztof Mazur, prezes Rady Polskich Przedsiębiorców Globalnych.
– Polskie przejęcia za granicą nie są takie spektakularne, gdyż polski rynek zdominowany jest przez małe i średnie przedsiębiorstwa, gdzie kapitał nie jest jeszcze zakumulowany – wyjaśniał Lech Gałkowski, wiceprezes zarządu Erste Bank Polska.
– Polscy przedsiębiorcy rosną w swoich branżach, w których są obecni. To inna koncepcja na wzrost niż bogatych przedsiębiorców z innych krajów naszego regionu, jak Czechy, gdzie tamtejsi przedsiębiorcy dokonują dużych transakcji typu private equity – powiedział Jakub Papierski, przewodniczący rady nadzorczej VeloBanku.
Polskie banki zauważyły jednak, że proces ekspansji zagranicznej będzie trwał i powinny pozostać w relacji z klientem rozwijającym biznes, gdyż inaczej ryzykują, że go stracą.
PKO Bank Polski przyjął model tworzenia oddziałów za granicą około 10 lat temu, po to by funkcjonować tam, gdzie są jego klienci. Na początku był to oddział we Frankfurcie nad Menem, następnie w Pradze, Bratysławie i Bukareszcie oraz przedstawicielstwa na Litwie, w Szwecji i Austrii.
Ma też spółkę zależną KredoBank w Ukrainie.
– Zaczęliśmy od rynku niemieckiego, gdyż tam było najwięcej polskich przedsiębiorstw (…). Mamy apetyt na rozszerzenie sieci oddziałów jeszcze mocniej, bardziej na Zachód, na rynki strefy euro, gdyż jest tam bardzo dużo polskich firm.
Jesteśmy w stanie spełnić w oddziałach wszystkie potrzeby przedsiębiorców – wyjaśniła Magdalena Rutkowska, dyrektor zarządzająca w PKO BP.
– Model podążania za klientem się trochę wyczerpuje. Do Polski weszli mocni regionalni gracze, mający bardzo dużą siłę i kompetencje w regionie.
Oddziały powinny wrastać w rynki, na których są, i obsługiwać tamtejszych klientów budując kompetencje na tym rynku – powiedział Jakub Papierski.
W innym modelu zamierza działać Bank Pekao, który zawiązuje partnerstwa z instytucjami zagranicznymi, przekazując im obsługę swoich klientów na rynku, na którym działają.
Za zgodą klientów przekazuje zagranicznym partnerom dokumentację KYC i zapewnia firmom widoczność rachunków w zagranicznych bankach poprzez rachunek w Banku Pekao.
– Mamy ambicję w ciągu najbliższych dwóch lat dać klientom wsparcie na 20 najważniejszych rynkach poprzez współpracę z bankami, które są mocne na rynkach lokalnych i nie są naszymi konkurentami w Polsce.
Rozpoczęliśmy współpracę z Raiffeisen International, rozpoczynamy z niemieckim bankiem LBBW – zadeklarował Łukasz Januszewski, wiceprezes Banku Pekao.
Kolejny model w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej buduje austriacka Grupa Erste, która w 2026 roku przejęła od hiszpańskiego Santandera Erste Bank Polska. W krajach, w których obecna jest Grupa Erste, działa 2,2 tys. polskich grup kapitałowych. Aktywa Erste w naszym regionie wynoszą 470 mld euro.
– Mamy nowego głównego akcjonariusza, który świetnie zna nasz region (…). Chcemy, żeby przedsiębiorca, który jest w Polsce, mógł zarządzać całym swoim biznesem w Europie Środkowo-Wschodniej (…). Zaczynamy myśleć o tym, żeby niektóre firmy z naszego regionu były notowane na warszawskiej giełdzie – powiedział Lech Gałkowski.
Dostosowywanie modeli działania banków do potrzeb gospodarki i przedsiębiorstw jeszcze potrwa, ale rozpoczęty w tym roku boom kredytowy i prognozowany trwały popyt na finansowanie zewnętrzne ze strony firm to najlepszy moment, żeby banki ten proces przyspieszyły.