Słabiutkie wyniki funduszy obligacji skarbowych
Fundusze polskich obligacji skarbowych, notując w drugim kwartale średnią stratę w wysokości 0,9 proc., zanotowały najsłabszy kwartał od pięciu lat.
Fundusze polskich obligacji skarbowych, notując w drugim kwartale średnią stratę w wysokości 0,9 proc., zanotowały najsłabszy kwartał od pięciu lat.
Bieżący tydzień kończy się na krajowym rynku stopy procentowej oczekiwanym przez nas wyraźnym spadkiem rentowności. Na wartości zyskiwały w podobnej skali krótkie i dłuższe obligacje skarbowe – ich rentowności średnio spadły o 11 pb.
Myślisz o obligacjach skarbowych jako alternatywie dla niskooprocentowanych lokat? W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie nabywanych w lipcu papierów detalicznych może być o ponad 1 pkt proc. mniejsze niż obecnie.
Aż trudno uwierzyć jak wiele wspólnego mają ze sobą województwa lubelskie i śląskie – to właśnie ich mieszkańcy zaciągają najwięcej kredytów. Podobieństw nie ma już jednak przy spłacie, mimo że bezrobocie w lubelskim jest większe, to Ślązacy gorzej regulują swoje zobowiązania.
Piątkowy poranek przynosi osłabienie złotego. O godzinie 11:00 za euro trzeba było zapłacić 4,3280, za dolara 3,3180, funt brytyjski kosztował 5,0220, natomiast frank szwajcarski 3,4910.
Na krajowym rynku stopy procentowej obserwowaliśmy niewielkie zmiany na krótkim końcu krzywej (nieznaczny 2-punktowy spadek kwotowań OK0715 do 2,87%) i wzrost dochodowości papierów 10-letnich (o 5 pb do 3,93%). Na dłuższym końcu krzywej doszło również do oczekiwanego przez nas rozszerzenia ASW 10Y. Jeszcze kilka dni temu wyceniany był przez rynek na poziomie -8 pb, a obecnie bliżej +8 pb (spodziewamy się silniejszego ruchu w kierunku plus 15-20 pb).
Większość prognoz zakładała, że polska gospodarka ożywi się w drugiej połowie roku. Na nich opierały się rekomendacje i strategie inwestorów giełdowych. Z początkiem drugiego półrocza, wszyscy coraz bardziej nerwowo wypatrują oznak poprawy. Na razie niewiele ich widać.
Jestem rozczarowany samym sobą: w zeszłym tygodniu Europejski Bank Centralny (EBC) i jego prezes Mario Draghi zrobili zwrot o 180 stopni w swojej prognozie ekonomicznej, przechodząc od postawy „wszystko w porządku” do obaw o kurczenie się gospodarki oraz desperackiej potrzeby zasygnalizowania, że stopy procentowe pozostaną na niższym poziomie przez dłuższy czas (informacja o polityce w przyszłości). Więc nie powinno było mnie tak bardzo zdziwić to, że szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke (vel Pan „zbyt luźny”) zrobił dokładnie to samo!
Wczorajszy odczyt protokołu z czerwcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku okazał się zgodny z oczekiwaniami. Ponad połowa członków FOMC dostrzega poprawę sytuacji gospodarczej i nalegała na ograniczenie programu QE3 jeszcze w tym roku. Rynek nie zareagował po odczycie, również przed odczytem zachowywał się dość ospale.
Przed publikacją stenogramów z czerwcowego posiedzenia FOMC (18-19.06), a także wystąpieniem prezesa Fed Bena Bernanke na polskim rynku stopy procentowej widać było stabilizację notowań na krótkim końcu krzywej. Nieco większe zmiany obserwowaliśmy z kolei w przypadku instrumentów w sektorach powyżej 5 lat.
Banki nie ryzykują i nie obniżają już tak chętnie wymagań dochodowych starającym się o kredyt mieszkaniowy. Mimo postępującego spadku stóp procentowych i rat, trzyosobowa rodzina, aby dostać 270 tys. zł kredytu, musi dziś zarabiać średnio minimum 3951 zł. To o 52 zł więcej niż banki oczekiwały wiosną.
W dniu dzisiejszym na niemal wszystkich parkietach europejskich dominuje kolor zielony. Pośród znaczących rynków akcji najwięcej zyskują te notowane giełdach w Londynie i Frankfurcie – zarówno indeks FTSE100, jak i DAX zwyżkowały przed południem ponad 1%.
Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia będzie dzisiejsza publikacja raportu z czerwcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku oraz wystąpienie publiczne szefa Fed-u Bena Bernanke. W oczekiwaniu na te wydarzenia dolar w ostatniej godzinie osłabia się wobec innych głównych walut.
Pierwsza morska farma wiatrowa powstała w Danii w 1991 roku, a jej moc wynosiła wówczas 4,95 MW.
Przy braku istotniejszych informacji na polskim rynku stopy procentowej inwestorzy pozostają pod wpływem lipcowego posiedzenia RPP, a także najnowszego Raportu o inflacji.
Powraca wysoka fala kredytów konsumpcyjnych. Czyżby Polacy nagle zaczęli bardziej pragnąć zakupów na kredyt? Nic takiego, boją się ich bardziej niż jeszcze rok temu, ale chyba mają już dość przekładania planów o kolejny rok.
Rządowe plany dotyczące otwartych funduszy emerytalnych dla wielu osób mogą być zaskoczeniem, bo pieniądze do nich trafiające traktują – z pewnymi ograniczeniami – ale jednak jako swoją własność. Tak niestety nie jest, a pełnię kontroli nad naszymi pieniędzmi dają dopiero rozwiązania z zakresu tzw. III filaru, jak np. IKE czy IKZE.
W ubiegłym tygodniu obserwowaliśmy zmianę nastawienia wobec euro ze złego na w zasadzie jeszcze gorsze, co wpłynęło na mocną deprecjację wspólnej waluty. Niestabilność polityczna wzrosła wraz z wydarzeniami w Portugalii – rezygnacja ministra finansów i ministra spraw zagranicznych – co otworzyło drogę do nowych wyborów.
Funt, za którego jeszcze rano trzeba było zapłacić 1,4980 dolara, w południe potaniał do 1,4843 dolara. To najniższy kurs GBP/USD od dołka z połowy marca br. To jeszcze nie koniec wyprzedaży brytyjskiej waluty.
Każde z przestawionych przez rząd rozwiązań, zwanych reformą systemu emerytalnego, będzie miało negatywne konsekwencje dla polskiego rynku kapitałowego. Na ich wprowadzeniu ucierpią nie tylko giełdowi inwestorzy, ale także spółki, które pozyskują kapitał z emisji akcji, a więc pośrednio odczuje je cała gospodarka.