Słabiutkie wyniki funduszy obligacji skarbowych

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

waszczyk.bernard.02.150x225Fundusze polskich obligacji skarbowych, notując w drugim kwartale średnią stratę w wysokości 0,9 proc., zanotowały najsłabszy kwartał od pięciu lat.

W pierwszych dwóch kwartałach bieżącego roku fundusze polskich obligacji zdecydowanie nie radziły sobie najlepiej, w większości przynosząc inwestorom straty. Średnia przecena jednostek uczestnictwa w kategorii funduszy dłużnych polskich papierów skarbowych wyniosła minus 0,6 proc. (w samym czerwcu -2,4 proc.), zaś w przypadku funduszy dłużnych polskich uniwersalnych było to minus 0,4 proc. (-1,8 proc. w czerwcu).

Drugi kwartał 2013 roku okazał się tym samym dla funduszy papierów skarbowych najgorszym w ostatnich pięciu latach. Słabszy kwartał odnotowały bowiem ostatnio w 2008 roku, kiedy to od początku kwietnia do końca czerwca przyniosły stratę w wysokości 0,9 proc.
130715.wyniki.funduszy.01.600

Wyraźne pogorszenie wyników funduszy polskich obligacji nie zostało oczywiście niezauważone przez inwestorów. W czerwcu mieliśmy do czynienia z największym od dziewięciu lat miesięcznym odpływem kapitału z tej kategorii funduszy. Wg szacunków serwisu Analizy Online, z funduszy skierowanych do klientów detalicznych wycofano 0,9 mld zł, czyli ok. 4 proc. wszystkich ulokowanych w nich pieniędzy.

Na marginesie warto zwrócić uwagę na wyniki funduszy polskich obligacji korporacyjnych, które są zgoła odmienne niż w przypadku funduszy lokujących aktywa w przeważającej części w skarbowe papiery dłużne. Pierwsze półrocze zakończyły bowiem w większości na plusie, średnio zyskując 1,3 proc. Ich lepsze wyniki szybko zostały nagrodzone. Dość powiedzieć, że w dwóch pierwszych kwartałach saldo wpłat i umorzeń w ich przypadku wyniosło ponad 2,8 mld zł, podczas gdy fundusze obligacji skarbowych zanotowały minus 1,2 mld zł, a fundusze obligacji uniwersalnych minus 480 mln zł.

Pogorszenie sytuacji na rynku polskiego długu zaczęło się już w maju, jednak w czerwcu nabrało tempa. Wyprzedaż na rynkach dotyczyła jednak nie tylko obligacji, bo akcje również parzyły inwestorów w ręce. Do bezpośrednich przyczyn takiego stanu rzeczy zalicza się zapowiedź Fed o stopniowym wycofywaniu się z polityki luzowania ilościowego, czyli zasilania gospodarki (i rynków finansowych) w pieniądze. Sytuację pogorszyły też negatywne odczyty wskaźników gospodarczych w Chinach, połączone z obawami i płynność tamtejszego sektora bankowego. Ponadto, na polskim rynku, czynnikiem o charakterze lokalnym, była zapowiedź „reformy” systemu emerytalnego. W efekcie skumulowania negatywnych czynników, rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła w czerwcu z 3,6 do 4,35 proc., czyli o ponad 20 proc. Jak często bywa, po gwałtownym wzroście, nadeszła równie gwałtowna korekta i ostatni tydzień czerwca oraz początek lipca przyniosły poprawę sytuacji. Rentowność dziesięciolatek ponownie spadła poniżej 4 proc. Fundusze obligacji odrobiły więc część poniesionych strat.

Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich
130715.rent.obligacji.lipiec.01.569x229
Źródło: Stooq.pl.

Na korzyść polskich obligacji przemawia ich relatywnie wyższe oprocentowanie w porównaniu z rynkami rozwiniętymi, co w dalszym ciągu może skłaniać zagranicznych inwestorów do ich kupowania. Sprzyja temu brak wyraźnych oznak ożywienia gospodarczego w Polsce, które mogłoby budzić obawy inwestorów co do podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Nie bez znaczenia jest też fakt, że potrzeby pożyczkowe państwa na ten rok są już w większości zaspokojone, co eliminuje ryzyko większej podaży na rynku pierwotnym. Z drugiej strony, do czasu podjęcia przez rząd decyzji, który z proponowanych wariantów zmian w systemie emerytalnym ostatecznie zostanie wdrożony i w jakim kształcie (konsultacje mają trwać do końca sierpnia), nad rynkiem będzie wisiało widmo niewiadomej, w dodatku zależnej od widzimisię polityków, czego rynki generalnie nie lubią.

Bernard Waszczyk
Open Finance