Rynki o poranku – dziś decyzja FED
Dziś o godzinie 20:00 poznamy decyzję Rezerwy Federalnej w sprawie poziomu stóp procentowych za oceanem. Te oczywiście nie zostaną zmienione, ale ciekawym z pewnością będzie opublikowany komunikat.
Dziś o godzinie 20:00 poznamy decyzję Rezerwy Federalnej w sprawie poziomu stóp procentowych za oceanem. Te oczywiście nie zostaną zmienione, ale ciekawym z pewnością będzie opublikowany komunikat.
Część z nich już obowiązuje, a część wejdzie w życie prawdopodobnie w ciągu najbliższych miesięcy.
We wtorkowy poranek obserwujemy wzrosty na giełdach azjatyckich oraz nieznaczne umocnienie amerykańskiej waluty przy spadającej cenie ropy naftowej.
W przypadku gdy przedsiębiorstwo popada w tarapaty finansowe i ma problem z bieżącym regulowanie zobowiązań finansowych, prawo daje wierzycielom możliwość zabezpieczenia swoich roszczeń poprzez przeprowadzenie procedury upadłości.
Mijający rok kończymy w otoczeniu spadających cen ropy, a także globalnych obaw deflacyjnych, umacniającego się dolara i zapowiedzi luzowania ilościowego w Europie. Jaki będzie 2015 r. na rynkach kapitałowych, opowiada Zbigniew Jakubowski, wiceprezes zarządu Union Investment TFI.
Najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia było posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Oczekiwanie na posiedzenie FED-u i jego finalny wynik zostały przyćmione przez wydarzenia rozgrywające się w Rosji. Krach na rynku ropy naftowej wywołał bezprecedensową wyprzedaż rubla, która zepchnęła go na rekordowo niskie poziomy wobec euro i dolara.
W ubiegłym tygodniu wśród najważniejszych indeksów na Wall Street można było zaobserwować ostrą tendencję spadkową. Dow Jones odnotował spadek rzędu 3.8 proc. co jest równoznaczne z największym zarejestrowanym spadkiem od września 2011 r. W znacznym stopniu to następstwo danych ekonomicznych wskazujących na dalszą przecenę ropy na światowych rynkach oraz informacji napływających z Chin dot. tamtejszej produkcji przemysłowej. Zaistniała sytuacja bezpośrednio przekłada się na rosnący niepokój wśród inwestorów obawiających się tych postępujących procesów rynkowych i ogólnego osłabienia globalnej gospodarki.
Niepewność to nastrój dominujący w minionym tygodniu za sprawą zróżnicowanych wydarzeń ekonomicznych. Chińskie dane o inflacji zahaczyły o 5-letnie spadki, co tylko podniosło spekulacje. Dodatkowo Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) obniżyła swoje prognozy popytu na przyszły rok, a same ceny ropy spadły do minimów. W poprzednim tygodniu odbyło się jednocześnie kilka ważnych spotkań.
Wysokość wynagrodzeń dla osób pełniących funkcje członków zarządu w spółkach prawa handlowego wynika z treści umów, jakie osoby pełniący te funkcje zawierają ze spółkami.
Indeks mierzący wartość dolara wobec koszyka innych walut zanotował w ubiegłym tygodniu 5-letnie maksimum. Umocnienie amerykańskiej waluty było efektem danych gospodarczych lepszych od prognoz oraz komentarzy bankierów z FED. Odczyty ekonomiczne mocno kontrastowały z tymi opublikowanymi w strefie euro. Inwestorzy szczególnie niecierpliwie czekali na posiedzenie EBC i konferencję prasową Mario Draghiego.
Ubiegły tydzień był pełen niespodzianek. Dane o inflacji w USA i zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC zaskoczyły wielu inwestorów, co skończyło się większą zmiennością kursów. Dolar zanotował nowe roczne maksimum wobec funta i 7-letnie wobec japońskiego jena. Na wartości traciły też australijski i nowozelandzki dolar. Waluty te doznały ciężkiej presji sprzedażowej na skutek mocno taniejących surowców, których ceny znajdują się obecnie na 5-letnich minimach.
Funt był najważniejszym graczem minionego tygodnia. Europejscy importerzy odetchnęli, gdy bank zmienił swoje plany względem stóp procentowych. Sterling spadł niespodziewanie względem euro, a zaskoczył niezwykle wysoki start franka szwajcarskiego. Indeks dolara utrzymał się na mocnych, czteroletnich maksimach, płynąc również w stronę 14-miesięcznych maksimów względem funta, oraz 7-letnich względem jena.
Główne zainteresowanie inwestorów w zeszłym tygodniu skupiało się wokół historycznego wręcz spotkania FOMC. Amerykański bank centralny ogłosił zakończenie programu luzowania polityki monetarnej, co było zgodne z oczekiwaniami rynków. Lepsze od oczekiwań dane ze Stanów w połączeniu ze słabszymi publikacjami w strefie euro pomogły wynieść dolara z powrotem do rocznych maksimów. Riksbank (szwedzki bank centralny) ogłosił obniżenie stóp do poziomu zero, argumentując decyzję wzmożonymi obawami dotyczącymi inflacji.
W ubiegłym tygodniu głównym czynnikiem determinującym działania inwestorów były różnice w polityce monetarnej prowadzonej przez FED i Europejski Bank Centralny. Dane gospodarcze ze strefy euro dawały nadzieję na poprawę sytuacji. Nie były one jednak na tyle dobre, by wykluczyć kolejne luzowanie polityki monetarnej przez EBC.
Po 12 tygodniach konsekwentnych zysków dolar amerykański doświadczył świeżych spadków. Ogólny brak danych ekonomicznych wpłynął na inwestorów, którzy zabezpieczyli zyski na długich pozycjach dolara. Ten proces zdecydowanie napędził raport po spotkaniu FOMC, jednocześnie uchylając drzwi kolejnym stratom.
Wydarzeniem kończącego się tygodnia na krajowym rynku walutowym było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W dużej mierze zdefiniowało ono oczekiwania odnośnie perspektyw złotego w kolejnych miesiącach. I pomimo, że Rada mocno zaskoczyła swą decyzją ws. polityki monetarnej, to już jej konsekwencje dla złotego istotnie nie będą odbiegać od naszego wcześniejszego bazowego scenariusza.
Ubiegłotygodniowe dane gospodarcze z Niemiec i pozostałych państw strefy euro potwierdzają tezę, że EBC powinien zrobić coś ponad dbanie o stabilność cen, czyli minimum do którego go zobowiązuje mandat. Koniunktura przemysłowa w niemieckiej gospodarce słabnie. Również angielski sektor przemysłowy cierpi na skutek mocnego funta.
To był zdecydowanie tydzień pod znakiem dolara. Doskonale to ilustruje czteroletnie maksimum na Dollar Index. To jeszcze nie koniec aprecjacji amerykańskiej waluty. Owszem, w kótkim terminie możliwa jest korekta, ale w średnim i długim będzie on dalej zyskiwał.
W ubiegłym tygodniu inwestorzy uzależniali swoje decyzje od wyników posiedzeń banków centralnych USA, Szwajcarii i Norwegii. Ważnym elementem rynkowej układanki było szkockie referendum niepodległościowe. Inwestorzy nie znoszą niepewności, a jej efektem była zwiększona zmienność kursów walutowych. Funt umacniał się wraz z publikacją kolejnych sondaży, wskazujących na przewagę zwolenników pozostania Szkocji w Zjednoczonym Królestwie.
Inwestorzy w Stanach Zjednoczonych już od dłuższego czasu wyczekują debiutu spółki reprezentującej sektor e-commerce chińskiego giganta Alibaba. Akcje będą dostępne dla inwestorów już jutro (19.09) na giełdzie w Nowym Jorku.