Fala przeceny zmiotła złotego
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.
Po wyraźnej dominacji wzrostów na giełdach, wtorek przyniósł pogorszenie się nastrojów. Głównym powodem wydają się obawy przed korektą na Wall Street. Poniedziałkowy spadek amerykańskich indeksów był kontynuowany, a S&P500 znalazł się kilka punktów poniżej poziomu 2000 punktów.
Informacja o drugiej ciąży księżnej Cambridge zbiegła się w czasie z dyskusją na temat przyszłości Szkocji, gdzie 18 września odbędzie się referendum niepodległościowe. Jak wynika z ostatniego sondażu przeprowadzonego przez ośrodek badawczy YouGov, za odłączeniem od Wielkiej Brytanii może opowiedzieć się nawet 51% wyborców.
Trwa doskonała passa amerykańskiego dolara. Zyskuje on do głównych światowych walut, wybijając się dziś na wielomiesięczne ekstrema. „Zielony” zyskuje również do złotego i jest najdroższy od roku.
Tracący na świecie funt osłabił się również wobec złotego, spadając w poniedziałek do najniższego poziomu od ponad dwóch tygodni. Funt był jedyną główną walutą, która dziś straciła do złotego.
Przez większą część dnia na giełdach niewiele się działo. Byki nie garnęły się do skorzystania z okazji, jaką dała decyzja Europejskiego Banku Centralnego oraz zawieszenie broni na Ukrainie. W końcówce handlu lekki niepokój spowodowały niewielkie spadki indeksów na Wall Street.
Miniony tydzień spowodował dynamiczne wybicie polskich indeksów akcji w górę. Jako impuls do wzrostów posłużyła nadzieja na wstrzymanie wojny na Wschodzie Ukrainy.
„Proponuję skorzystać z korzystnych warunków na rynku finansowym już teraz w celu realizacji strategicznych inwestycji publicznych w całej Europie, w zgodzie z zasadami leżącymi u podstaw paktu stabilności i wzrostu.”
Mateusz Szczurek
Minister Finansów
Bruksela, 4 września
Koniec tygodnia został zdominowany przez wiadomości napływające ze Stanów Zjednoczonych na temat aktualnej sytuacji na tamtejszym rynku pracy. Jak wynika z danych opublikowanych przez amerykański Departament Pracy, w ostatnim miesiącu liczba osób zatrudnionych w sektorze pozarolniczym nieoczekiwanie spadła z 212K do 142K.
Początek drugiego tygodnia września przynosi koncentrację uwagi przede wszystkim na brytyjskim funcie. Perspektywa ogłoszenia przez Szkocję niepodległości spych go w relacji do dolara do najniższych poziomów od listopada 2013 roku.
Realizując czynności doradcze na rynku nieruchomości bardzo często spotykam się z opiniami klientów, że posiadanie nieruchomości zabytkowej to kłopot.
Chór rynkowych proroków jest jak zwykle podzielony. Jedni sądzą, że hossa może jeszcze trwać, inni już widzą zbliżający się krach lub przynajmniej potężną korektę. Stara giełdowa reguła mówi, że większość nie ma racji. Dopóki więc nie ma większości, giełdy podążają swoim rytmem.
Piątkowy handel na giełdach stał pod znakiem przetrawiania decyzji i zapowiedzi EBC oraz oczekiwania na informacje z amerykańskiego rynku pracy. Po reakcji na zaskakująco niską liczbę nowych miejsc pracy można sądzić, że inwestorzy nie bardzo mieli pomysł na jednolitą interpretację tego faktu.
Kończący się tydzień okazał się przełomowy dla rynku walutowego. Wszystko za sprawą nieoczekiwanego wyniku wrześniowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. W przyszłym tygodniu powinno być znacznie spokojniej. Kolejny przełom może mieć miejsce natomiast dwa tygodnie później, przy okazji posiedzenia Rezerwy Federalnej.
Najważniejszym wydarzeniem czwartkowej sesji było posiedzenie ECB, podczas którego podjęto decyzję o obniżeniu podstawowych stóp procentowych do najniższego poziomu w historii oraz rozpoczęciu programu luzowania ilościowego na wzór Stanów Zjednoczonych.
Wczorajszymi decyzjami Europejski Bank Centralny zaskoczył niemal wszystkich, co doprowadziło do dużych zmian przede wszystkim na rynku walutowym. Rodzi się więc pytanie co dalej?
Minęły czasy, kiedy najefektywniejszym sposobem załatwienia sprawy w banku była wizyta w jego oddziale. Wraz z szybkim rozwojem komunikacji internetowej i serwisów społecznościowych, banki muszą sprostać zmieniającym się oczekiwaniom klientów. Ci chcą korzystać z usług bankowych i dostępnych na rachunkach środków w dowolnej chwili i przy pomocy urządzenia, które akurat mają pod ręką.
W lipcu, przywódcy Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA, czyli pięciu zaliczanych do rynków wschodzących krajów zwanych łącznie grupą BRICS (od pierwszych liter ich angielskich nazw) spotkali się w brazylijskim mieście Fortaleza, gdzie ogłosili utworzenie Nowego Banku Rozwoju. Co ciekawe i znamienne, ta zapowiedź zbiegła się w czasie z 70. rocznicą podpisania porozumienia z Bretton Woods, które dało początek Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu (MFW) oraz Bankowi Światowemu. Nowy bank krajów BRICS będzie alternatywą dla tych dwóch organizacji; początkowo, bank będzie dysponował kapitałem rzędu 50 mld USD na finansowanie projektów związanych z infrastrukturą i zrównoważonym rozwojem oraz środkami o wartości 100 mld USD w ramach rezerwy na wsparcie krajów członkowskich, które znajdą się w trudnej sytuacji finansowej. Według oficjalnego stanowiska, pierwsze pożyczki udzielane przez nowy bank mają zostać uruchomione w 2016 r.