Wyprzedaż akcji w Chinach i Grecji
We wtorek fala wyprzedaży przetoczyła się przez giełdy w Szanghaju i Atenach. Inwestorzy pozbywali się akcji z różnych powodów. W obu przypadkach można jednak mieć obawy przed kontynuacją spadków.
We wtorek fala wyprzedaży przetoczyła się przez giełdy w Szanghaju i Atenach. Inwestorzy pozbywali się akcji z różnych powodów. W obu przypadkach można jednak mieć obawy przed kontynuacją spadków.
Silna przecena czarnego złota – którego wartość spadła w czasie poniedziałkowej sesji do najniższego poziomu od pięciu lat, zbliżając się do 60 USD za baryłkę – przyczyniła się do korekty na Wall Street. Po zeszłotygodniowych wzrostach wywołanych dobrymi danymi z tamtejszego rynku pracy, indeks S&P zniżkował wczoraj o 0.73%, natomiast Dow Jones Industrial – o 0.59%.
Dziś już wszystkie karty zostały rozdane i do końca dnia na rynku walutowym nie należy oczekiwać istotnych zmian. Spokojna powinna być też środa. Większych emocji, a więc i zmienności, należy oczekiwać dopiero w czwartek.
Złoty rozpoczął tydzień od osłabienia do głównych walut. Cieniem na jego notowaniach kładzie się pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie, a także dalszy spadek notowań EUR/USD.
Zaskakująco dobre informacje napływające w czasie piątkowej sesji ze Stanów Zjednoczonych sprawiły, że inwestorzy szybko zapomnieli o zawodzie, jaki sprawił im w ubiegłym tygodniu Mario Draghi.
Wydarzeniem piątku na rynku walutowym będzie publikacja najnowszych miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy. Jednak pomimo, że to ważny raport, nie należy oczekiwać na EUR/USD podobnej zmienności co wczoraj.
Wbrew konsensusowi panującemu wśród analityków, Mario Draghi nie zdecydował się na luzowanie ilościowe. Podkreślił jednocześnie, że uruchomienie europejskiej wersji programu QE będzie możliwe już w pierwszych miesiącach 2015 r. – jego odroczenie spowodowało gwałtowny wzrost wartości euro do poziomu 1.245 USD.
Mario Draghi nie sprawił rynkom świątecznego prezentu i nie ogłosił skupu rządowych obligacji. Na to trzeba będzie jeszcze trochę zaczekać. Jednak nie tak długo. Program QE najpóźniej zostanie uruchomiony w I kwartale 2015 roku.
Wczorajsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zakończyło się – zgodnie z oczekiwaniami większości analityków – pozostawieniem podstawowej stopy procentowej na niezmienionym poziomie. O zachowaniu status quo zdecydowały pozytywne dane napływające z polskiej gospodarki, która w III kwartale wzrosła o 3.3 proc.
Wydarzeniem czwartku, ale też i całego tygodnia, jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Rynek zastanawia się, czy już dziś Draghi ogłosi skup obligacji rządowych (QE). Spekulacje na ten temat ostatnio pomagały giełdom i stały za przeceną euro.
Październik nie był miesiącem oszczędzania jedynie z nazwy. Stan środków zgormadzonych na lokatach wzrósł o 4,4 mld zł, a w funduszach o 1,6 mld zł.
Oszczędności Polaków w bankach i w SKOK-ach sięgają już 585,3 mld zł – wynika z danych o należnościach i zobowiązaniach monetarnych instytucji finansowych publikowanych przez Narodowy Bank Polski. Stan posiadania gospodarstw domowych zwiększył się w październiku o ponad 4,6 mld zł.
Po niedzielnym referendum, w którym Szwajcarzy nie opowiedzieli się za powrotem do parytetu złota w ich kraju frank zaczął mocno tracić do większości walut. Również na parze CHF/PLN obserwujemy od początku tygodnia ruch na południe. Chociaż w tym przypadku wydaje się, że referendum było tylko pretekstem, a spadki zaczęły się po wybiciu z formacji klina zwyżkującego.
Zapaść gospodarcza w Rosji powoli staje się rzeczywistością – uznawaną nawet przez Kreml. Obniżenie prognozowanego wzrostu PKB z poziomu 1.2 proc. do -0.8 proc w pierwszym kwartale 2015 roku, jest dobitnym dowodem na to, że oficjalne stanowisko lansowane dotychczas przez Putina było czystą grą pozorów. Teraz – za sprawą gwałtownie taniejącej ropy naftowej – przyszedł czas na odkrycie wszystkich kart.
Wtorek dość nieoczekiwanie przyniósł wyraźne umocnienie złotego. Kurs EUR/PLN spadł do 4,1585 zł, testując poziomy nieoglądane od ponad 4. miesięcy. Szwajcarski frank, po spadku do 3,4525 zł, był najtańszy od połowy października.
Słabsze od prognozowanych dane dotyczące wysokości wydatków amerykańskich konsumentów w tzw. czarny piątek sprzyjały podczas wczorajszej sesji znaczącym spadkom na Wall Street – po wyznaczeniu w ubiegłym tygodniu nowego rekordu, indeks S&P stracił w poniedziałek 0.68%, spadając w ten sposób do najniższego poziomu od pięciu tygodni.
Przy braku innych impulsów, dziś złoty będzie konsolidował się w oczekiwaniu na jutrzejsze wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Sądzimy, że Rada nie zmieni stóp procentowych, a jej kolejnym ruchem będzie ich podwyżka w 2016 roku.
W 2013 r. polski eksport jachtów, łodzi motorowych i wioślarskich oraz kajaków osiągnął wartość blisko 236 mln euro, co oznacza 10,6 proc. wzrost w porównaniu do minionego roku.
W układance przed grudniowym posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej (RPP) brakowało tylko jednego elementu: listopadowego indeksu PMI. Dziś rynek dostał te dane. Dane, które zamykają szanse na obniżkę stóp procentowych.
Niespodzianki nie było. Zgodnie z tym co wskazywały sondaże, Szwajcarzy w niedzielnym referendum, odrzucili tzw. inicjatywę ws. złota. W reakcji na tę decyzję frank i złoto tanieją. Tanieje, czy raczej wyprzedawana jest, też ropa. To w dalszym ciągu pokłosie zeszłotygodniowej decyzji OPEC.
Czwartkowe posiedzenie OPEC, podczas którego odrzucono propozycję ograniczenia produkcji ropy naftowej, sprawiło, że koniec tygodnia upłynął pod znakiem silnego osłabienia wartości tego surowca. Ostatecznie, cena ropy WTI spadła o 4.4% do 66 dolarów za baryłkę, co jest najniższą ceną od maja 2010 roku. Znacząco traciła też traciła rosyjska waluta – w piątek wieczorem kurs USD/RUB po raz pierwszy w historii był bliski przekroczenia psychologicznego progu na poziomie 50.00, sięgając 49.7700.