Żyjemy w turbulentnych czasach
W 2015 r. PKB wzrośnie o 3,4 proc. przy deflacji na poziomie 0,5 proc. – prognozuje w marcowej projekcji inflacji Instytut Ekonomiczny NBP.
W 2015 r. PKB wzrośnie o 3,4 proc. przy deflacji na poziomie 0,5 proc. – prognozuje w marcowej projekcji inflacji Instytut Ekonomiczny NBP.
Silne krótkoterminowe wyprzedanie oraz słabsze dane z amerykańskiej gospodarki przyczyniły się dziś do wygenerowania wzrostowej korekty na EUR/USD. I tylko korekty. Do przyszłotygodniowego posiedzenia Fed to wciąż podaż powinna kontrolować sytuację na tej parze.
Ostatnie dni przynoszą podwyższoną zmienność na rynku walutowym, w tym dla złotego. Jeszcze dziś nad ranem kurs USDPLN niemal osiągnął poziom 3,93; a obecnie spadł w okolice 3,88. Jest to oczywiście spowodowane wydarzeniami na głównej parze walutowej świata. Podczas sesji azjatyckiej kurs EURUSD spadł już poniżej 1,05; a obecnie obserwujemy silne odbicie powyżej poziomu 1,06.
Środa została zdominowana przez pierwsze od czasu uruchomienia europejskiego programu QE wystąpienie Mario Draghiego.
Jedynym czynnikiem, który w środę uległ zmianie, były nastroje inwestorów, szczególnie europejskich. Pozostałe elementy, budzące niechęć do akcji dzień wcześniej, pozostały aktualne. Dolar umacniał się z niesłabnącą dynamiką, spadały rentowności europejskich obligacji, Grecja zamiast szykować się do porozumienia, wykopała wojenny topór i straszy konfiskatą niemieckiego mienia. Obserwacja porannej sytuacji na rynkach sugeruje jednak, że te zmartwienia można odłożyć na później.
W 2008 r. frank kosztował ok. 2 zł. Wtedy jednak złoty był bardzo silny w stosunku do większości dewiz. Dziś tak duże wzmocnienie krajowej waluty jest mało prawdopodobne. Czy jest jednak szansa, by to słabość szwajcarskiej waluty na świecie dała wytchnienie frankowiczom? – pisze Marcin Lipka*, analityk walutowy Cinkciarz.pl
Zgodnie z przewidywaniami analityków, wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem dalszej aprecjacji amerykańskiego dolara. W ciągu dnia kurs EUR/USD spadł do poziomu 1.0668, podczas gdy jeszcze w maju ubiegłego roku znajdował się w okolicy 1.4000.
Poniedziałek zapisze się w historii jako dzień rozpoczęcia długo zapowiadanego przez EBC programu QE. W ramach luzowania ilościowego, frankfurcka instytucja będzie co miesiąc skupowała obligacje państw członkowskich o wartości 60 mld euro. Termin zakończenia programu wyznaczono na wrzesień 2016 roku. Już w zeszłym tygodniu Mario Draghi zapowiedział jednak, że dodruk taniego pieniądza potrwa „tak długo, jak długo nie stwierdzimy trwałego dostosowania ścieżki inflacji, odpowiadającego naszemu celowi inflacyjnemu: poniżej, ale blisko 2% w średnim okresie”.
Złoty rozpoczął drugi tydzień marca od umocnienia do głównych walut. Wsparciem dla niego okazał się start skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny (ECB) w ramach uruchomionego jeszcze w styczniu programu ilościowego luzowania polityki pieniężnej (QE).
Dobre informacje napływające w piątek zza Oceanu wywołały sporo zamieszania zarówno na rynku akcji, jak i walut.
Ubiegły tydzień stał pod znakiem banków centralnych i umocnienia dolara amerykańskiego. Mimo braku nowości ze strony Europejskiego Banku Centralnego, inwestorzy ponownie ruszyli do dynamicznej wyprzedaży euro, sprowadzając kurs EURUSD do poziomu 1,0822.
Stwierdzenie, że polityka monetarna kraju zalicza się do popularnych zainteresowań obywateli byłoby raczej ryzykowne – o ile nie jesteśmy w obcej walucie zadłużeni, nie trudnimy się międzynarodową wymianą handlową, ani nie planujemy dalekiej przeprowadzki, mechanizm wymiany walut potrafi przemykać przez naszą codzienność dość dyskretnie.
Jak podaje GUS, w ciągu III kw. 2014 r. do Islandii wyeksportowaliśmy o 70,2 proc., więcej towarów niż w analogicznym okresie w 2013 r., do Finlandii o 20,7 proc., do Szwecji o 10,5 proc. a do Danii o 2,4 proc. Spadki zanotowano tylko dla eksportu do Norwegii (-11 proc. r/r). Perspektywy dla polskich firm na rynkach skandynawskich są więcej niż dobre, m.in. ze względu na plany rozbudowy systemu transportu morskiego na Bałtyku.
Długo oczekiwana przez inwestorów konferencja ECB, na której ogłoszono szczegóły europejskiego programu luzowania ilościowego, przyczyniła się do dalszej wyprzedaży EUR. Wielu analityków podkreśla, że za taki stan rzeczy odpowiada obawa rynku o zakres realizacji QE, zakładający limit skupu obligacji – w tym obligacji z ujemną rentownością – na poziomie 60 mld EUR miesięcznie.
W piątek eurodolar kontynuuje zniżki, schodząc poniżej poziomu 1,10 i testując najniższe poziomy od ponad 11 lat. U źródeł spadków stoi startujący 9 marca europejski program QE. Skala przeceny EUR/USD może się jednak pogłębić, jeżeli publikowane dziś dane z amerykańskiego rynku pracy okażą się lepsze od prognoz. Dane te będą też głównym wydarzeniem dnia.
Jednym z najważniejszych wydarzeń wczorajszej sesji dla inwestorów znad Wisły, okazała się nieoczekiwana decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. cięcia stóp procentowych – te, wbrew konsensusowi, zostały zredukowane o aż 50 pkt.
Zaskakujące w swej skali cięcie stóp procentowych przez RPP zdecydowanie wsparło obóz byków na warszawskim parkiecie. Dziś jest szansa, że dobre nastroje podtrzyma Europejski Bank Centralny, dorzucając konkrety w sprawie skupu obligacji. Do tej pory ten czynnik nie miał wyraźnego wpływu na nasz rynek, więc może wreszcie się go doczekamy.
Pomimo umiarkowanie pozytywnych danych płynących z największych gospodarek Eurostrefy, szczególnie z Wielkiej Brytanii oraz Niemiec, gdzie istotnie wzrosła sprzedaż detaliczna (5.3 proc), nastroje panujące wśród handlujących EUR pozostawały zmienne.
Rada Polityki Pieniężnej długo czekała na odpowiedni moment, aby obniżyć stopy procentowe, ale środa najprawdopodobniej zakończy okres biernego przyglądania się deflacji. Rynek nie zakłada możliwości pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie, a jedyną sporną kwestią pozostaje wysokość obniżki.
Wydarzeniem dnia w Polsce jest posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Na świecie natomiast mamy dziś wysyp ważnych publikacji makroekonomicznych. To te dwa czynniki zdecydują na jakich poziomach złoty będzie kończył dzień.