Nowy prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich
Przewodniczący Rady Nadzorczej Dom Development SA – Grzegorz Kiełpsz – decyzją Walnego Zgromadzenia Członków Polskiego Związku Firm Deweloperskich został mianowany na stanowisko Prezesa.
Przewodniczący Rady Nadzorczej Dom Development SA – Grzegorz Kiełpsz – decyzją Walnego Zgromadzenia Członków Polskiego Związku Firm Deweloperskich został mianowany na stanowisko Prezesa.
Dzisiejszy dzień będzie się dłużył i nużył, więc tym, którzy mogą skorzystać ze słonecznej pogody i ładować akumulatory przed „wieczorną imprezą” serdecznie to polecamy. Noc może być bowiem krótka i pełna emocji, nawet jeżeli wszystko (bądź prawie wszystko) zostało już przed dzisiejszym spotkaniem FOMC powiedziane, a rynek starał się znaleźć bezpieczny punkt pomiędzy faktem, że „tapering” (ograniczenie QE) kiedyś nastąpi, a tym że skazy na gospodarce USA (i brak realnych zagrożeń proinflacyjnych) istotnie zmniejszają ryzyko szybkiej zmiany w polityce Fed.
Tak jak można było się tego spodziewać, poniedziałkowa sesja nie wniosła nic nowego do obrazu rynku głównej pary walutowej. Kurs EUR/USD dalej piął się lekko w górę, docierając pod koniec sesji amerykańskie w okolice 1,338.
Inflacja zbliża się do zera. W maju wyniosła tylko 0,5 proc., latem może być nieznacznie niższa, a do końca roku raczej nie przekroczy 1 proc. Czy bank centralny oprze się pokusie silniejszego cięcia stóp?
Tematem najbardziej gorących dyskusji jest obecnie trwała zmiana trendu na rynkach obligacji i przepływ kapitału w kierunku akcji. W domyśle, na giełdach zapanuje hossa, papiery dłużne znów będą pogardzane przez większość inwestorów, a zanim to nastąpi, możemy być świadkami krachu na rynku obligacji.
Wydłużając okres spłaty kredytu hipotecznego z 30 do 40 lat, obniżamy miesięczną ratę o 11,6 proc., ale sumę zapłaconych bankowi odsetek zwiększamy o 40,4 proc.
Miniony tydzień nie obfitował w wiele raportów gospodarczych i wydarzeń politycznych, jednak okazał się bardziej interesujący niż oczekiwało tego wielu inwestorów. Globalne rynki akcji doznały załamania, a aukcje amerykańskich obligacji wypadły słabo. Waluty rynków wschodzących i krajów eksportujących surowce traciły na całej linii, jednocześnie mogliśmy obserwować umocnienie się tzw. bezpiecznych przystani – japońskiego jena i szwajcarskiego franka.
Tak jak można było się tego spodziewać, poniedziałkowa sesja nie wniosła nic nowego do obrazu rynku głównej pary walutowej. Kurs EUR/USD dalej piął się lekko w górę, docierając pod koniec sesji amerykańskie w okolice 1,338. Niewiele działo się też na większości innych par walutowych. W Azji jen w stosunku do głównych walut
lekko potaniał wobec piątkowego zamknięciem tracąc około 1,2%. Notowania USD/JPY wzrosły do ponad 95,0 zaś EUR/JPY zbliżyły się do 127,0. Z kolei australijski dolar po chwilowym odreagowaniu wciąż zmaga się ze wsparciem na 0,95. Wyraźnie więc widać, że zmiany na światowym rynku walutowym były wczoraj niewielkie i to
pomimo kilku ważnych publikacji makroekonomicznych, jakie poznali inwestorzy.
Zaczęło się! Spotkanie FOMC, które może zmienić oblicze rynku finansowego i przetestować zasadność ostatnich ruchów na globalnym rynku, rozpoczyna się dzisiaj i stawia w tle (niemalże) wszystkie inne napływające z gospodarki światowej informacje. Chodzi tu de facto o dwa ostatnie ruchy: pierwszy – majowo/czerwcowy, który przecenił aktywa podwyższonego ryzyka (w tym obligacje krajów wschodzących), i drugi (z ostatniego tygodnia), który był odreagowaniem tego pierwszego.
Zakończone w maju dwunastomiesięczne lokaty przyniosły średnio 3,54 proc. realnego zysku. Powtórzenie tego wyniku dla aktualnie zakładanych lokat wymagałoby głębokiej deflacji.
2,3 tys. zł – tyle mogłaby zarobić osoba, która sprzedając mieszkanie zażądałaby realistycznej ceny. Dzięki temu dokonałaby transakcji szybciej, a pieniądze mogłaby zdeponować w banku. Dotyczy to co drugiego sprzedającego, bo aż tyle osób obniża cenę ofertową w związku z nikłym zainteresowaniem jego ofertą.
Weekend na rynku walutowym od USA po Azję i Europę upłynął spokojnie. W rezultacie kurs EUR/USD w poniedziałek od rana oscyluje w okolicach 1,33. Przed spadkiem poniżej tego wsparcia wybroniła euro piątkowa publikacja słabszego od oczekiwań czerwcowego wskaźnika nastrojów w USA. Według wstępnych danych indeks
Uniwersytetu Michigan obniżył się w bieżącym miesiącu do 82,7 pkt z 84,5 pkt miesiąc wcześniej. W Azji para USD/JPY odbiła się od wsparcia na 93,9 i dzisiaj od rana zmaga się z poziomem 95,0.
Ruch przygotowujący rynek finansowy na posiedzenie FOMC w środę, skonsumował niemal połowę osłabienia polskiego długu, które obserwowaliśmy od majowych dołków do końca pierwszej dekady czerwca. DS1023, który jeszcze w środę testował poziom, 4,04% skończył piątkową sesję poniżej 3,70%. Jest to efekt zmiany oczekiwań
dotyczących polityki Fed w najbliższych tygodniach a nawet miesiącach. Skrajny ruch czyszczący globalny rynek obligacji (choć nie tylko) z wpływu taniego pieniądza spotkał się z ideą racjonalizującą oczekiwania dotyczące tzw.taperingu (ograniczenia) polityki poluzowania ilościowego (QE) przez Rezerwę Federalną. Doprowadziło to również do przybliżenia EUR/PLN do strefy 4,20 (choć atak piątkowy nie został zakończony sukcesem) wpisując się w scenariusz umocnienia również na krótszym końcu polskich krzywych.
Zejście inflacji w Polsce do 0,5% zostało odebrane jako sygnał zapowiadający kolejną obniżkę stóp procentowych przez RPP. Trzeba jednak przyznać, że ani taka obniżka, ani sam odczyt majowej inflacji niewiele wnoszą do obrazu naszej gospodarki w dłuższej perspektywie.
Nowy trend wzrostowy zapoczątkowany na jenie japońskim w połowie maja znacznie przyspieszył i w mojej ocenie widać wręcz symptomy paniki, po tym jak kurs przełamał psychologiczną barierę 100 jenów za dolara. Z kolei Nikkei 225 nie oparł się kolejnej fali wyprzedaży po tym, jak Bank Japonii nie zmienił nastawienia w swojej ultraluźnej polityce monetarnej, pozostawiając skup obligacji na tym samym poziomie oraz utrzymując cel inflacji na poziomie 2%.
Koniunktura na giełdach państw rozwijających się pozostaje słaba od co najmniej kilkunastu miesięcy. Wciąż nie widać, by sytuacja miała ulec poprawie. W ostatnim czasie pogłębia się rozdźwięk między nimi, a giełdami państw najbardziej rozwiniętych.
Przewalutowanie kredytu w euro może się opłacać tylko w nielicznych przypadkach. Dla większości kredytobiorców będzie oznaczało wzrost miesięcznej raty nawet o jedną czwartą.
Paweł Zylm, prezes zarządu BRE Ubezpieczenia oraz Aspiro S.A. został uhonorowany nagrodą dla Najlepszego Menedżera Roku 2012 magazynu Home&Market. Wyróżnienia zostały przyznane menadżerom, którzy w 2012 roku w sposób wybitny przyczynili się nie tylko do rozwoju zarządzanych spółek czy instytucji, lecz także wybranych sektorów polskiej gospodarki.
12 czerwca 2013 r.. Robert W. Fogel amerykański historyk i ekonomista z University of Chicago, który za swoje badania na temat niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych i ich wpływu na rozwój gospodarki otrzymał w 1993 r. nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii, umarł we wtorek 11 czerwca w wieku 86 lat. Jak mówi rodzina, jego śmierć nastąpiła w wyniku wcześniejszej krótkiej choroby.
Podsumowanie tygodnia najlepiej zamknąć w jednym słowie: „zmienność”. To co wywołuje rynkową zmienność, to niepewność dotycząca perspektyw polityki ilościowej głównych banków centralnych. Intensyfikacja tych obaw pchnęła wzwyż rentowności tak na rynkach bazowych jak i w grupie krajów rozwijających się, w tym w Polsce.