Płoną banki we Francji
Według bilansu Fédération bancaire française (FBF), akty wandalizmu o różnej skali dotknęły ponad 200 oddziałów. Poszkodowane zostały wszystkie sześć największych grup bankowych.
Kryzys polityczny i społeczny we Francji oraz trudności z ograniczeniem długu publicznego zwiększają ryzyko dla tamtejszych banków. Choć działają na całym świecie, pozostają silnie związane z krajową gospodarką.
Według francuskiego serwisu finansowego L’AGEFI grupy BPCE, Crédit Mutuel i Crédit Agricole uzyskują przeciętnie 69% przychodów z działalności bankowej we Francji. W BNP Paribas udział ten wyniósł w ubiegłym roku 26%, a w Société Générale 44%. Szczególnie narażone są banki spółdzielcze, finansujące lokalne firmy i gospodarstwa domowe.
Inwestorzy żądają większej premii za ryzyko finansowania Francji
Dług publiczny Francji osiągnął na koniec czerwca 2026 roku 3595,5 mld euro, czyli 119% PKB. 21 października rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych przekroczyła 5%, osiągając najwyższy poziom od 2002 roku. Przewyższała rentowność papierów niemieckich o około 1,57 punktu procentowego. Inwestorzy żądają coraz większej premii za ryzyko związane z finansowaniem Francji.
Rosnące rentowności oznaczają spadek cen wcześniej wyemitowanych obligacji. Może to obciążać bankowe portfele. Bank Francji wskazywał jednak, że ponad jedna trzecia francuskich papierów publicznych posiadanych przez banki jest wyceniana według zamortyzowanego kosztu.
Bank przyjmuje wtedy cenę zakupu i stopniowo rozlicza różnicę między nią a kwotą wykupu. Dzięki temu spadek notowań nie obniża automatycznie wyniku. Jeżeli jednak bank musi sprzedać papiery wcześniej, może ponieść stratę.
Czytaj także: Zadłużenie Francji napomnieniem dla Polski>>>
Niebezpieczna kumulacja problemów Francji
Kolejne zagrożenie to droższe finansowanie banków. Gdy spada wiarygodność państwa, inwestorzy mogą żądać większego wynagrodzenia również za pożyczanie pieniędzy krajowym instytucjom finansowym. Tymczasem znaczna część francuskich kredytów mieszkaniowych ma stałe oprocentowanie. Koszty pozyskania pieniędzy mogą więc rosnąć szybciej niż dochody z udzielonych kredytów, zmniejszając marżę odsetkową.
Droższy kredyt ogranicza także inwestycje przedsiębiorstw i zakupy mieszkań. Słabszy wzrost oraz rosnące bezrobocie utrudniają spłatę zobowiązań, zwiększając ryzyko strat banków. Ewentualne cięcia wydatków publicznych i podwyżki podatków dodatkowo osłabiałyby popyt.
Nie przesądza to o kryzysie bankowym. Według Banku Francji sektor zachowuje solidne zasoby kapitału i płynności.
Niebezpieczna jest jednak kumulacja problemów: droższego finansowania, słabszej gospodarki i spadających cen aktywów. Zagraniczne dochody mogą amortyzować te wstrząsy, ale tylko do pewnego stopnia.

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje. Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.