Bezpieczeństwo jako system naczyń połączonych

Bezpieczeństwo jako system naczyń połączonych
Fot. ssstocker/stock.adobe.com
W świecie, w którym scenariusz oszustwa może rozpocząć się w mediach społecznościowych, przenieść do komunikatora, a zakończyć w aplikacji bankowej, bardzo trudno śledzić działania przestępców z jednej pozycji. Dlatego podstawą ochrony użytkowników jest współpraca, oznaczająca m.in. sprawny przepływ informacji między bankami, instytucjami płatniczymi, fintechami, platformami cyfrowymi, operatorami telekomunikacyjnymi i organami ścigania. Drugim filarem bezpieczeństwa jest konsekwentne budowanie świadomości zagrożeń w społeczeństwie.

Skuteczna tarcza to połączenie technologii, wiedzy instytucji i właściwych reakcji użytkowników, które razem tworzą system bezpieczeństwa, który może działać zarówno w skali pojedynczej transakcji, jak i całego rynku.

Tylko w 2025 r. do CERT Polska wpłynęło 658 320 zgłoszeń i na ich podstawie zarejestrowano 260 783 incydenty bezpieczeństwa, a to o 152% więcej niż rok wcześniej. Skala i dynamika wzrostu rejestrowanych zdarzeń (nie tylko bezpośrednio związanych ze światem finansów) dobrze oddają warunki, w jakich funkcjonują dziś instytucje i ich klienci. Zagrożeń jest z roku na rok coraz więcej, szybciej ewoluują, a przestępcy do realizacji swoich celów coraz częściej wykorzystują kilka kanałów jednocześnie.

Na te wyzwania banki i instytucje płatnicze odpowiadają, rozwijając wielowarstwowe mechanizmy ochrony, takie jak biometrię, silne uwierzytelnianie decyzji podejmowanych w aplikacji i dodatkowe komunikaty przed zatwierdzeniem operacji, sugerowane limity wartości transakcji, monitoring behawioralny czy analizę anomalii. Jednak współczesny fraud bardzo często opiera się wcale nie na próbie przełamania tych zabezpieczeń, lecz na ich ominięciu poprzez manipulację ofiarą.

Celem oszustów jest dziś skuteczne przekonanie użytkownika, aby ten sam wykonał i autoryzował operację w swojej aplikacji bankowej. W wielu popularnych scenariuszach płatność jest jedynie ostatnim etapem historii, która zaczyna się w momencie przejęcia profilu w mediach społecznościowych, a dalej toczy się w wirtualnych rozmowach z bliskimi i znajomymi ofiary przejętego konta (a właściwie skradzionej tożsamości).

OSZUSTWO ZACZYNA SIĘ WCZEŚNIEJ NIŻ PŁATNOŚĆ

Wykorzystywanie przejętych kont w mediach społecznościowych i gra na zaufaniu, jakim odbiorcy darzą właścicieli tych kont, to kwintesencja tzw. metody na podszywacza. Przestępcy kontaktują się z osobami z listy znajomych, tworzą wiarygodną historię, budują presję czasu i w końcu proszą o awaryjne wsparcie finansowe – np. o przekazanie kodu BLIK i zatwierdzenie transakcji. W tym scenariuszu wszystkie czynności związane z przekazaniem pieniędzy samodzielnie wykonuje ofiara wyłudzenia, pozostająca pod wpływem manipulacji.

Z perspektywy bezpieczeństwa szczególnie trudne są sytuacje, w których zabezpieczenia działają prawidłowo, ale przestępcy za pomocą socjotechniki przekonują użytkownika, żeby sam wykonał określone działanie. Bank może wykryć nietypową aktywność, ale nie będzie miał dostępu do rozmowy, która zainicjowała wszystkie te czynności, a toczyła się wcześniej w komunikatorze. Właśnie dlatego o bezpieczeństwie trzeba myśleć szerzej niż wyłącznie przez pryzmat samej transakcji.

Aby zamknąć drogę działania oszustom, konieczne jest zaangażowanie wielu stron. Banki doskonalą mechanizmy wykrywania nadużyć i komunikaty pojawiające się przy transakcji. Operatorzy płatności rozwijają zabezpieczenia i wzmacniają standardy działania. Platformy cyfrowe oferują narzędzia do ochrony kont przed przejęciem, a operatorzy telekomunikacyjni za pomocą odpowiednich filtrów zabezpieczających i komunikatów ostrzegają przed nadużyciami wykorzystującymi kanał telefoniczny. Organy ścigania identyfikują sprawców i rozpoznają nowe schematy przestępcze w celu budowania strategii prewencyjnych.

Takie rozproszenie działań przekłada się na zwiększanie bezpieczeństwa wszystkich uczestników rynku. Im wcześniej uda się przerwać scenariusz oszustwa, tym większa szansa, że w ogóle nie dojdzie do próby wykonania transakcji.

UŻYTKOWNIK RÓWNIEŻ MA NARZĘDZIA

Bardzo ważnym ogniwem łańcucha bezpieczeństwa jest ten, który samodzielnie podejmuje decyzję o realizacji transakcji – użytkownik. I dlatego wyposażenie go w wiedzę i narzędzia, dzięki którym może rozpoznać manipulację i skutecznie na nią zareagować, to wspólna odpowiedzialność wszystkich uczestników systemu.

Przed rozpoczęciem kampanii BLIKA Metoda na Podszywacza badanie Kantar wykazało istotną rozbieżność pomiędzy poczuciem bezpieczeństwa a stosowanymi przez użytkowników zabezpieczeniami. 85% badanych dobrze oceniało sposób, w jaki chroni swoje profile społecznościowe, ale jednocześnie aż 36% przyznało, że nie korzysta z dwuskładnikowego uwierzytelnienia podczas logowania do portali społecznościowych.

Ta luka ma istotne znaczenie dla sektora finansowego. Przejęty profil społecznościowy daje przestępcy coś niezwykle cennego – wiarygodną tożsamość. Dzięki niej może rozpocząć rozmowę jako osoba, którą ofiara zna, wykorzystać dostępne informacje i stworzyć przekonujący pretekst do przekazania pieniędzy.

Dlatego jednym z głównych postulatów realizowanej przez BLIKA kampanii #Stop- Podszywaczom jest upowszechnienie dwuskładnikowego uwierzytelniania także poza bankowością – w mediach społecznościowych, komunikatorach czy poczcie elektronicznej.

ŚWIADOMOŚĆ, KTÓRA PROWADZI DO DZIAŁANIA

Edukacja jest skuteczna wtedy, gdy nie kończy się na znajomości pojęć. Powinna przekładać się na konkretne działania: ustalanie silnych, unikatowych haseł, włączanie 2FA, a w przypadku podejrzanych wiadomości – przerywanie rozmowy, gdy pojawia się presja na natychmiastowe działanie lub weryfikacji rozmówcy innym kanałem i przede wszystkim uważnym wczytywaniu się w szczegóły zatwierdzanych transakcji.

Badanie agencji YOTTA przeprowadzone na zlecenie BLIKA po pierwszej odsłonie akcji #StopPodszywaczom wskazało, że blisko osiem na dziesięć osób, które zetknęły się z kampanią, podjęło co najmniej jedno działanie zwiększające bezpieczeństwo w sieci. Niemal co trzeci badany zaczął uważniej sprawdzać adresy stron i linki, podobny odsetek ostrzegł rodzinę lub znajomych przed konkretnymi metodami oszustw, a ponad jedna czwarta zaczęła korzystać z uwierzytelniania dwuskładnikowego.

– W komunikacji dotyczącej oszustw coraz mniej użyteczne jest samo ostrzeganie, że „trzeba uważać”. Użytkownik powinien wiedzieć, w którym momencie scenariusza może go przerwać i co dokładnie powinien zrobić. Edukacja ma największą wartość wtedy, gdy buduje konkretny nawyk ograniczający skuteczność manipulacji – podkreśla Krzysztof Ziewiec, dyrektor Departamentu Marketingu i PR w Polskim Standardzie Płatności, operatorze BLIKA.

Łączenie edukacji z praktyką widać również w działaniach instytucji publicznych. W 2025 r. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości przeprowadziło ponad 2,3 tys. działań profilaktycznych, w których uczestniczyło ponad 470 tys. osób. Jednocześnie w tym samym roku, w wyniku działań CBZC przedstawiono zarzuty 1374 osobom. To dwa uzupełniające się kierunki: ściganie przestępców i ograniczanie skuteczności ich metod.

NAZWAĆ PROBLEM, ŻEBY SKUTECZNIEJ MU PRZECIWDZIAŁAĆ

Elementem profilaktyki jest również język. Popularne określenia przypisujące oszustwo do konkretnego instrumentu płatniczego mogą odwracać uwagę od rzeczywistego mechanizmu zdarzenia. W metodzie na podszywacza źródłem zagrożenia nie jest sposób przekazania środków. Zagrożenie tkwi w podszywaniu się pod znajomych – i to w tym obszarze wszyscy powinniśmy zwiększać czujność. BLIK, przelew, karta czy gotówka mogą pojawić się dopiero jako narzędzie wykorzystane w ostatnim etapie oszustwa.

Precyzyjne nazywanie zagrożeń nie jest więc wyłącznie kwestią komunikacyjną. Ma znaczenie dla sposobu przeciwdziałania oszustwom. Problemem jest przejmowanie kont, więc odpowiedzią jest edukacja na temat silniejszych zabezpieczeń. Znanym elementem scenariusza jest presja czasu – więc uczmy użytkowników rozpoznawać ją jako sygnał ostrzegawczy. A znajomość motywu wykorzystywania zaufania do znajomego, naturalnie włącza potrzebę skorzystania z mechanizmu ochrony – potwierdzenia prośby innym kanałem.

WSPÓŁPRACA JAKO ELEMENT INFRASTRUKTURY BEZPIECZEŃSTWA

Wraz z rosnącą skalą i złożonością zagrożeń współpraca pomiędzy instytucjami powinna być traktowana tak samo systemowo jak kolejne rozwiązania technologiczne. Potrzebna jest szybka wymiana wiedzy o nowych metodach działania przestępców, współpraca sektora finansowego z platformami cyfrowymi i operatorami telekomunikacyjnymi wspierająca działania organów ścigania, ale również konsekwentna edukacja.

Każdy uczestnik tego systemu ma realny wpływ na jego szczelność. Platforma może utrudnić przejęcie konta. Bank może rozpoznać nietypowe zachowanie i ostrzec klienta. Operator systemu płatniczego może projektować bezpieczne standardy i edukować użytkowników. Policja może identyfikować sprawców i dzielić się wiedzą o nowych schematach. Media i portale mogą precyzyjnie opisywać mechanizm zagrożenia. Wreszcie sam użytkownik może zatrzymać scenariusz oszustwa, zanim dojdzie do straty.

Bezpieczeństwo klienta jest więc systemem naczyń połączonych. Jego siła nie wynika wyłącznie z jakości pojedynczego zabezpieczenia, ale z tego, jak sprawnie współdziałają wszystkie jego elementy. W cyfrowym świecie, w którym przestępca swobodnie przemieszcza się pomiędzy platformami, komunikatorami i usługami finansowymi, sektor bezpieczeństwa musi być co najmniej równie dobrze połączony.

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK