Andrea Orcel negocjuje przyszłość Commerzbanku
Lars Klingbeil przedstawił trzy podstawowe oczekiwania. Commerzbank ma pozostać spółką notowaną na giełdzie, zachować siedzibę we Frankfurcie i nadal finansować niemieckie małe oraz średnie przedsiębiorstwa, także prowadzące działalność międzynarodową.
Rząd, posiadający 13,3% akcji banku, chce ponadto utrzymać dwa miejsca w jego radzie nadzorczej. W przyszłości oczekuje również niemieckiej reprezentacji we władzach UniCredit.
Państwo uzyskało szczególne prawa w Commerzbanku po jego ratowaniu publicznymi pieniędzmi podczas kryzysu finansowego w 2009 roku i dotąd nie chce ich oddać.
Rząd niemiecki zmienia nastawienie ws. przejęcia Commerzbanku
Zmiana tonu Berlina wynika z faktów dokonanych. UniCredit od dwóch lat zwiększał zaangażowanie w Commerzbanku, wykorzystując zakupy akcji i instrumenty pochodne. Po formalnej ofercie przeprowadzonej latem kontroluje niespełna 50% udziałów.
Ponieważ na walnych zgromadzeniach nie głosują zwykle wszyscy akcjonariusze, taki pakiet może wystarczyć do rozstrzygania o strategii i składzie władz niemieckiego banku.
Berlin wcześniej uznał ofertę UniCredit za zbyt niską. Włoska grupa proponowała 0,485 własnej akcji za jedną akcję Commerzbanku, praktycznie bez premii.
Pełne przejęcie byłoby największą tego rodzaju transakcją bankową od niemal dwóch dekad. Wartość rynkowa Commerzbanku wynosi około 46 mld euro.
Spór o przyszłość kierownictwa
Najtrudniejszym przedmiotem sporu może być przyszłość kierownictwa. Według źródeł Reutersa Orcel nie zamierza pozostawić Bettiny Orlopp na stanowisku prezeski Commerzbanku i chciałby odwołania przewodniczącego rady nadzorczej Jensa Weidmanna.
Sprzeciwia się także zachowaniu przez państwo dwóch miejsc w radzie. Commerzbank jednak podkreśla, że członkowie zarządu mają ważne kontrakty, a radę wybiera walne zgromadzenie. Bettina Orlopp sprzeciwia się również planowi UniCredit zakładającemu ograniczenie rozbudowanej zagranicznej sieci Commerzbanku.
Rząd niemiecki nie jest obecnie gotowy rozmawiać o sprzedaży swojego pakietu. UniCredit oczekuje natomiast, że po uzyskaniu zgód nadzorczych będzie mógł przejąć pełną kontrolę już w czwartym kwartale ‘26.
Spotkanie Klingbeila z Orcelem nie przesądza wyniku, ale stanowi przełom. Niemcy najwyraźniej uznały, że nie zdołają zablokować transakcji i próbują zabezpieczyć interesy pracowników, Frankfurtu oraz sektora średnich przedsiębiorstw, czyli Mittelstand.
Teraz spór dotyczy już nie tego, czy UniCredit przejmie Commerzbank, lecz ceny politycznej i organizacyjnej, jaką będzie musiał za to zapłacić.
Czytaj także: Rząd niemiecki bliski decyzji o sprzedaniu pakietu akcji Commerzbanku

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej.
Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.
Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.